Boxdel wyspowiadał się Wardędze

Boxdel na spowiedzi u Wardęgi. "Nie jestem złym człowiekiem"

Źródło zdjęć: © YouTube: WATAHA - Krulestwo / YouTube: WATAHA - Krulestwo
Weronika Paliczka,
25.01.2024 11:30

Sylwester Wardęga opublikował ponad godzinny wywiad-rzekę z Boxdelem. W rozmowie poruszane są tematy Fame MMA, GOATS, Pandora Gate i choroby Barona.

Boxdel wystąpił w najnowszym filmie Sylwestra Wardęgi. Na nagraniu, które trwa ponad 75 minut, influencerzy poruszają tematy Pandora Gate, Fame MMA czy zemsty na Wardędze. Włodarz federacji freak fightowej chce w ten sposób uciąć spekulacje, które w ostatnim czasie narosły wokół jego osoby.

Wydalenie z Fame MMA było chwilowe

Na nagraniu Boxdel przyznał, że wydalenie z największej polskiej federacji freak fightowej było chwilowe. Zagranie miało na celu przeczekanie problemów związanych z Pandora Gate. Jeden z pomysłów zakładał podstawienie osoby, która odkupi udziały Boxdela w Fame MMA tylko po to, aby ten za chwilę odkupił je ponownie. Ostatecznie mimo opublikowania oświadczenia deklarującego odcięcie od influencera, Fame MMA nigdy nie zrezygnowało ze współpracy z nim.

Boxdel zdradził też, że największe wsparcie wśród wspólników otrzymał od Rafała Pasternaka, który opinii publicznej przekazał, że nie poda Baronowi ręki. To jednak nie przeszkodziło mu we wspieraniu Boxdela w kuluarach. Najmniej wsparcia natomiast miał przekazywać Krzysztof Razpara.

Emocjonalnie do tematu podszedł Wojciech Gola, który płakał razem z Boxdelem w chwilach największego kryzysu, jednak Baron liczył na większe wsparcie medialne z jego strony. Gola miał się miotać między próbą wsparcia a koniecznością zachowania twarzy.

trwa ładowanie posta...

Boxdel chciał się zemścić na Wardędze?

Na filmie Boxdel przyznaje, że miał propozycje od smutnych panów z dużymi mięśniami, że ci chętnie uspokoją Sylwestra Wardęgę i przekonają go, aby nie publikował materiału obciążającego influencera. Ostatecznie Michał Baron nie zdecydował się na takie rozwiązanie, ponieważ nie czuł, że jest ono odpowiednie do zaistniałej sytuacji. Boxdel nie chciał też, aby Wardęga otrzymał argument bycia ofiarą zastraszoną przez znajomych pogrążonego youtubera.

Wardęga zapowiedział, że zależy mu na obiektywności wobec wszystkich, w związku z czym może mieć dobry kontakt z Boxdelem, ale jeśli ten "odje*ie coś grubego", musi liczyć się z tym, że Wardęga "będzie bombił". Sylwester Wardęga informował także Michała Barona, że ma materiały i planuje je opublikować. Boxdel zaznaczył też, że "w pełni ufa" Wardędze.

Internauci nie wierzą Boxdelowi

W komentarzach pod filmem Sylwestra Wardęgi wiele osób zarzuca Boxdelowi manipulację materiałami. Jedna z osób napisała: "Boxdel tak zawsze kręci, że nie jestem w stanie uwierzyć w żadne jego słowo". Podobnych komentarzy pod filmem są setki. Kolejny internauta zarzuca Boxdelowi dwulicowość: "Boxdel nie cierpi wardegi, ale musi udawać, że jest między nimi git, żeby Rumcajs mu nie narobił gorszego gnoju. Tyle w temacie".

Internauci zauważyli też, że kolejny raz temat ofiar został zrzucony na dalszy plan: "Wiecie, co jest najbardziej skur*iałe w tym wszystkim? Że ofiary znów zostały wyr*chane. 'Czy żałujesz? Tak, bo mi się życie popsuło na chwilę'. Normalny człowiek żałuje, że skrzywdził, że przyczynił się do czyjegoś cierpienia. On na koniec płacze, jak mu zryło psychikę, że go wyzywali, to niech się zastanowi, jak bardzo musiał zryć psychikę lasce, że po tym, jak rozesłał jej zdjęcie, przez co chciała się z**ić, ona go broni, bo nadal tak bardzo zależy jej na akceptacji tych ludzkich odpadów".

Boxdel "nie jest złym człowiekiem"

W wywiadzie poruszono także temat Oli, od której wszystko się zaczęło. Sylwester Wardęga uważa, że zmiana zdania dziewczyny jest co najmniej zastanawiająca. Kobieta z jednej strony obwiniała youtuberów, a następnie nagrała film z Boxdelem. Michał Baron próbował tłumaczyć kobietę, jednak zapewnia, że jej nie przekupił.

Według informacji zebranych przez Sylwestra Wardęgę wobec Boxdela nie będzie toczyło się żadne postępowanie prokuratorskie, ponieważ dwie kobiety zrezygnowały ze składania zeznań. Wardęga stwierdził, że on zna nieco inną wersję wydarzeń. Ola miała powiedzieć Boxdelowi, żeby "niczym się nie martwił", bo zeznanie będzie korzystne dla niego. Michał Baron zapewnił, że przeprosił poszkodowane dziewczyny.

Co dalej z "GOATS"?

Boxdel deklaruje chęć powrotu do GOATS. Wardęga podkreślił, że jest skłonny zaryzykować i podjąć współpracę, jednak ostateczna decyzja zostanie podjęta w ciągu kilku miesięcy. Kluczowym elementem będzie zdanie nowych i starych członków GOATS, a także widzów programu.

Boxdel ma bulimię?

Wardęga na nagraniu poruszył temat zdrowia Boxdela. Baron potwierdził, że ma objawy bulimii i "uzależnił się od wymiotowania po każdym posiłku". Influencer opowiedział też o trudnym dzieciństwie w szkole sportowej, jednak zdaniem internautów ten fragment miał wzbudzić współczucie u widzów.

Wszystko fajnie, ale gdzie ofiary?

Cały materiał skupiony jest wokół Boxdela. Jego ofiary są wspominane wyłącznie wtedy, kiedy mowa o prokuraturze i o tym, że rzekomo je przeprosił. Narracja materiału brzmi jak "jest mi przykro, bo miałem problemy w życiu zawodowym przez chwilę". Fajnie, ale to ofiary Boxdela niosą na sobie brzemię poczucia winy. O tym się nie mówi, bo dziewczyny stronią od mediów. Ponad godzinny materiał wygląda jak próba wybielenia Boxdela i zaciśnięcia relacji na linii Baron-Wardęga, przed potencjalnym powrotem GOATS.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

BOXDEL (WARDĘGA, ZASTRASZANIE, ZEMSTA, GOATS, ZEZNANIA, UDZIAŁY FAME, PRZEPROSINY)

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0