zdrowie-psychiczne
Czarnek, młodzi mają inne zmartwienia niż "zbawienie dzięki 10 przykazaniom bożych"
Coming out na wsi

Karolina zrobiła coming out NA WSI jako osoba transpłciowa. "Miałam ataki paniki"

Źródło zdjęć: © Kolaż: Vibez
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,24.11.2021 15:15

Tiktokerka opowiedziała, jak zaplanowała proces ujawnienia się na wsi jako osoba transpłciowa. Jej historia jest wzruszająca, ale już teraz spoileruję, że ma szczęśliwe zakończenie.

bEUzRRyr

Utożsamianie się ze społecznością LGBTQ+ nie powinno być ani powodem do wstydu, ani tematem tabu. Na szczęście coraz więcej celebrytów_tek i programów telewizyjnych uświadamia społeczeństwo, że warto czuć się dumnym_ą z tego, kim jest - bez względu na to, czy jesteś gejem, lesbijką, czy identyfikujesz się jako osoba niebinarna, transpłciowa, czy wciąż poszukujesz swojej tożsamości.

Jednym z najtrudniejszych momentów w życiu dla osób LGBTQ+ jest ujawnienie się jako osoba nieheteronormatywna. Strach przed oceną jest niekiedy paraliżujący. Poziom trudności tego zadania rośnie niebotycznie, kiedy osoba chce dokonać coming outu... na polskiej wsi. Dlatego czuję ogromny respekt dla Karoliny - twórczyni, która opowiedziała na TikToku, jak ujawniła się na wsi jako osoba transpłciowa.

Jak osoba transpłciowa robi coming out na wsi?

Karolina wyjaśnia, że postanowiła ujawniać się etapami po to, aby "pozwolić ludziom plotkować, przedyskutować, przemyśleć, przygotować się na to psychiczne". Kobieta chciała, aby w momencie, gdy dokona pełnego coming outu, ludzie na wiosce byli już pogodzeni z tym, że przeszła korektę płci.

bEUzRRyt

- Najpierw pomalowałam paznokcie i tak poszłam do sklepu - mówi Karolina. - Pokazałam swoje pazurki kobietom przy ladzie [...]. Kilka razy widziano mnie przy paczkomacie, gdzie musiałam zdjąć rękawice, bo była jeszcze zima.

Potem nastała wiosna. Zrobiło się ciepło, więc trzeba było zdjąć kurtkę, czyli pokazać, że mam biust i stanik. Nosiłam kobiecą bluzę i spodnie, bo bałam się jeszcze wyjść w spódnicy.

- Karolina

Krytyczny moment

Tiktokerka opowiada, jak wyglądał najważniejszy etap procesu ujawniania się na wsi: - Pomalowałam się, ubrałam spódniczkę, rajstopy, buty na obcasie i musiałam przejść przez wioskę na przystanek autobusowy. Byłam po COVIDzie, więc ciężko mi się oddychało, szybko się męczyłam, nogi mnie bolały od obcasów i miałam ataki paniki, więc chciałam się wycofać.

bEUzRRyv

Były takie momenty, że się pociłam i chciałam uciec do domu, ale dałam radę. Doszłam na przystanek i pojechałam do miasta załatwić swoje sprawy. Wróciłam do wioski autobusem i postanowiłam wejść do sklepu. Weszłam wyprostowana, głowa do góry, uśmiechnięta, pewna siebie, cycki do przodu, powiedziałam "Dzień dobry!" z uśmiechem. Kupiłam zakupy, wyszłam i byłam z siebie taka dumna, taka szczęśliwa.

- Karolina

Jak zareagowali ludzie na wsi?

Karolina wyjaśnia, że strach miał wielkie oczy. W rzeczywiści została bardzo ciepło przyjęta: - Nikt nic nie mówił, nikt się nie krzywił. Byłam w szoku, jak ludzie pozytywnie to przyjęli. Czułam się wtedy jak bogini, jak księżniczka, jakbym zdjęła z siebie ogromny, wielki krzyż i byłam wdzięczna za to, że ludzie w mojej wiosce są tacy cudowni, tacy pozytywni. Uwielbiam ich! - Kończy swoją historię Karolina, wysyłając do widzów całusy.

Raz jeszcze wyrażę uznanie dla odwagi Karoliny i tego, że nie boi się otwarcie mówić o tym, kim jest. Powodzenia w karierze na TikToku!

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Mężczyźni! Nie używajcie kosmetyków, bo to jawne poddawanie się "procesowi feminizacji"