lifestyle
Stworzyła tampony, które odpowiadają kobiecej anatomii. Te, które dobrze znacie, wymyślili mężczyźni
Afganistan

Kobiety w Afganistanie protestują, zakładając swoje tradycyjne stroje. Czym jest akcja #DoNotTouchMyClothes?

Źródło zdjęć: © Twitter.com, Bahar Jalali, Peymana Assad
Anna RusakAnna Rusak,17.09.2021 13:57

Talibowie zorganizowali swoją, kobiecą demonstrację więc Afganki postanowiły im odpowiedzieć hashtagiem #DoNotTouchMyClothes

bEJPKZpf

O tym, co dzieje się w Afganistanie nie mówi się tak dużo, jak jeszcze chwilę temu, ale nie oznacza to, że sytuacja jest ustabilizowana. Kobiety, wciąż protestują w obawie przed kolejnymi restrykcjami i ograniczeniami, nakładanymi na nie przez talibów.

Ci ogłosili niedawno, że owszem, może i nie zabronią kobietom zdobywania wiedzy, ale szkoły oraz uniwersytety będą podzielenie ze względu na płeć. Poza tym kobiety nie będą mogły zajmować wysokich stanowisk w urzędach. W kraju trwają więc demonstracje sprzeciwiające się nowym prawom.

bEJPKZph

Fałszywa demonstracja

Na Uniwersytecie w Kabulu pojawiło się 300 ubranych od stóp do głów na czarno kobiet - ich ciała były całkowicie zakryte. Machały flagami talibów i twierdziły, że wspierają bojowników oraz popierają ich dotychczasowe działania. Tylko że nie była to demonstracja Afganek, a zaaranżowane przez talibów wydarzenie.

Rodzime mieszkanki Afganistanu postanowiły więc działać. Na swoje profile w mediach społecznościowych zaczęły wrzucać zdjęcia w swoich prawdziwych, tradycyjnych strojach, używając hashtagu #DoNotTouchMyClothes.

bEJPKZpj

Akcję zaczęła Bahar Jalali - była wykładowczyni Uniwersytetu Amerykańskiego w Afganistanie. Jak widzicie, żaden z tych strojów nie jest ani czarny, ani nie zakrywa całego ciała.

Ich lęk o dostęp do edukacji i przyszłość, nie jest oczywiście bezpodstawny. W pamięci mają ostatni reżim talibów, który właściwie zamknął je w domach. I mimo iż talibowie już zapowiedzieli, że dalsze protesty będą możliwe tylko po zatwierdzeniu ich przez Ministerstwo Sprawiedliwości, one nie przestaną protestować. Ich wolność już jest ograniczana i nie ma w nich zgody na kontynuowanie takich działań.

bEJPKZpp

Cisza nie oznacza, że wszystko jest w porządku

Tutaj po raz kolejny widać, jak bezsensowne i umniejszające jest jakiekolwiek porównywanie naszej sytuacji do tej z Afganistanu. Gdybyście chcieli wiedzieć, co dzieje się tam dzieje, to odsyłam was do profili, które robią to najlepiej i najrzetelniej. A gdybyście chcieli jakoś pomóc, a nie wiecie za bardzo, co robić, to tutaj znajdziecie wskazówki.

W każdym razie pamiętajcie, że fakt, iż temat trochę ucichł w naszych mediach, nie oznacza, że wszystko już jest w porządku, bo nie jest. My przestajemy mówić, ale one, oni wciąż muszą walczyć o wolność.

Źródło: The Guardian

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Na Śląskim Uniwersytecie Medycznym chyba wciąż ktoś myśli, że molestowanie to wynik zbyt krótkiej spódniczki