Wapowanie trendem na TikToku

Wapowanie hitem TikToka. Tak polują na kasę od frajerów

Źródło zdjęć: © Vibez.pl / Canva, TikTok
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,26.03.2023 07:30

Popularność na TikToku zdobywa trend związany z e-papierosami. Użytkownicy tych gadżetów obiecują, że pokażą ciekawskim widzom chmurę kolorowego dymu. W zamian za to żebrzą o lajki i i prezenty.

Na TikToku możecie zawędrować w różne dziwne miejsca. Jednym z nich jest VapeTok, czyli część serwisu zrzeszająca fanów e-papierosów. Niektórzy członkowie tej społeczności zainaugurowali trend, który może zaszkodzić innym użytkownikom serwisu. Chodzi o modę na puszczanie chmury dymu z e-papierosów.

Wygląda to w ten sposób, że twórca publikuje film, na którym chwali się sprzętem. Zgodnie z deklaracjami jest to rzekomo niesamowicie drogie akcesorium, które umożliwia puszczanie kolorowej chmury dymu. Właściciel gadżetu chętnie pokaże widzowi, jak wygląda chmura, ale zrobi to podczas transmisji na żywo. To jest haczyk zarzucany na naiwnych widzów, którzy chcą obejrzeć fajny bajer.

Zaciekawiony użytkownik TikToka dołącza do live'a i widzi twórcę, który obiecuje, że za chwilę wypuści kolorową chmurę dymu. Zachęca publiczność, by przesyłała mu wirtualne upominki (są one wymienialne na prawdziwe pieniądze) lub zostawiała obserwację. Mijają minuty, godziny i zazwyczaj nic się nie dzieje. Korzyści czerpie wyłącznie gospodarz transmisji, bo zyskuje zasięgi i cenne prezenty.

Chmury dymu to scam na TikToku

Przed zjawiskiem ostrzega wielu influencerów m.in. Jan Marciniak, znany jako Pasiek, który na TikToku ma ponad 2,7 mln obserwujących: - Najbardziej nie lubię, gdy ludzie oszukują i wykorzystują naiwność słabszych. W tym wypadku osób młodszych. Na pewno trafiliście na TikToku na gości, którzy niby puszczają te chmury. Spędziłem ostatni tydzień na takich live'ach i nie, oni ich prawie w ogóle nie puszczają - alarmuje influencer.

Pasiek wyjaśnia, że rzekome "najsilniejsze sprzęty na świecie" to budżetowe modyfikacje, które sprawiają wrażenie drogich np. osłonka na akumulator za 50 gr. Twórca uświadamia, że nie istnieje nic takiego, jak kolorowe chmury czy egzotyczne olejki za kilka tysięcy złotych.

trwa ładowanie posta...

- Najbardziej irytuje mnie to, że oni gwarantują wam, że zdobędziecie nowych obserwujących fanów do waszych kont, jeśli wyślecie im pieniądze. Pozwólcie, szczególnie młodsi widzowie, że wytłumaczę, jak to działa. Może i zapłacicie masę kasy, ale dostaniecie tylko puste liczby, ponieważ osoby, które was obserwują, obserwują kolejne dziewięć tysięcy osób. Nikt z nich nie wchodzi w sekcję obserwuj, by oglądać i komentować wasze filmy - powiedział Pasiek.

Z patowaperami walczy też tiktoker Protipper. Influencer apeluje, aby "zakończyć ten cyrk raz na zawsze". - Ja wiem, że większość z was rozumie, że to jest nieprawda i żarty. Ale młodsze osoby tego nie rozumieją i się nabierają. Dodatkowo wysyłają gifty, a w zamian dostają puste obserwacje - wyjaśnia twórca.

trwa ładowanie posta...

Krytyczne głosy wobec zjawiska docierają z samej społeczności VapeToka. "Nie istnieją żadne dodatki, które zmieniają kolor chmur. Jakiekolwiek płyny inne niż te przeznaczone do EIN mogą poważnie zaszkodzić" - czytamy na filmie tiktokera o pseudonimie Abraxus Morus.

trwa ładowanie posta...
Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 1
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0
DrzetVK,zgłoś
Grupa tych „celebrytów” nie pochodzi z naszej społeczności, są to przypadkowe jednostki wyrządzające ogromną krzywdę całej branży jak i każdemu użytkownikowi e-papierosów.
Odpowiedz
1Zgadzam się0Nie zgadzam się
Abraxus,zgłoś
Ci patostreamerzy nie są kompletnie związani z vapetokiem w żaden sposób. Nie używają żadnego żargonu a jedyne co robią to szerzą dezinformację i naciągają na kasę.
Odpowiedz
1Zgadzam się0Nie zgadzam się