lifestyle
Influencerka Carla Bellucci bierze ślub. Warunki dla gości: min. 2,7 tys. zł w prezencie, kara za nieobecność
Prochy influencerki wykradzione do małżeństwa duchów

Tiktokerka wypiła pestycydy na oczach widzów. Po śmierci musiała poślubić ducha

Źródło zdjęć: © Vibez / Kolaż: Vibez
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,26.11.2021 10:53

Historia, którą zaraz przeczytacie, ma w sobie wszystko. Jeśli na jednym z etapów opowieści się rozkojarzycie, gwarantuję, że nie ogarniecie całości. Powiedzieć, że jest to gotowa fabuła na film, to jak nic nie powiedzieć.

bFZNTbLT

Na początku musimy się przenieść na chiński odpowiednik TikToka, czyli aplikację Douyin. Jedna z działających w serwisie influencerek - młoda kobieta o pseudonimie "Luoxiaomaomaozi" z 678 tys. subskrypcjami - zmagała się z problemami natury psychicznej. Gdy pewnego razu włączyła livestreama, powiedziała fanom, że myśli o odebraniu sobie życia. Internauci namówili ją do wypicia pestydyców.

Niestety, mimo że kobieta trafiła do szpitala, nie przeżyła próby samobójczej. Jednak to był dopiero początek jej problemów. Trzech pracowników domu pogrzebowego, w którym znajdowała się urna z prochami influencerki, wykradło szczątki kobiety i próbowało je sprzedać. Urna z prochami młodej twórczyni została wyceniona przez handlarzy na kwotę od 32 tys. zł. do 45 tys. zł.

Dlaczego ktoś miałby zechcieć kupić prochy młodej kobiety?

Złodziejom niemal udało się dobić targu z kupującym, który chciał wykorzystać prochy influencerki do małżeństwa duchów. Jest to chiński zwyczaj pogrzebowy, którego tradycja sięga prawie trzech tysięcy lat. Polega na tym, że rodziny poszukują partnera_ki dla zmarłego dziecka po to, aby duch malca nie czuł się samotny w życiu pozagrobowym. Praktyka stała się na powrót popularna w ostatnich latach.

bFZNTbLV

Służby udaremniły pozagrobowe zaślubiny, ale niesmak pozostał

Sprzedaż prochów influencerki nie doszła do skutku, ponieważ złodziei rozpracowali detektywi. Historia zakończyła się szczęśliwie i szczątki zmarłej kobiety zostały zwrócone rodzinie.

Sytuacja, która spotkała zmarłą influencerkę, poruszyła chińskich internautów. Pojawiły się opinie, że systemowe wykorzystywanie kobiet nie kończy się nawet po śmierci. Sprawa tiktokerki zbiegła się w czasie ze sprawą Peng Shuai - chińskiej teniniski, która publicznie przyznała, że była molestowana przez byłego wicepremiera chińskiego rządu, Zhanga Gaoli. Po tym wyznaniu sportsmenka... zniknęła.

W rezultacie platforma społecznościowa Weibo - chiński odpowiednik Twittera - ocenzurowała popularne hasztagi, które dotyczyły śmierci "Luoxiaomaomaozi".

Źródła: Insider/Vice

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Nie stać cię na tampony? Panowie radzą: użyj papieru toaletowego lub zajdź w ciążę