lifestyle
To, czy chcemy mieć dzieci, jest tylko naszym wyborem. Zamiast oceniać – wspieraj
Anna Lewandowska

Jak pomagać Afgańczykom? Na pewno nie "modląc się". Kilka rad dla tych, którzy nie wiedzą, co robić

Źródło zdjęć: © Instagram.com, Twitter.com, Anna Lewandowska, Joanna Moro
Anna RusakAnna Rusak,18.08.2021 13:04

Celebryci ochoczo wypowiadają się na temat tego, co dzieje się w Afganistanie i cóż… nie robią tego najlepiej. Jeśli nie wiecie, co lepszego można by było zrobić, to mamy kilka wskazówek

bFPtYOzn

Na porównywaniu sytuacji Afgańczyków do naszej się nie kończy. Influencerzy i celebryci naprawdę czasem powinni powstrzymać się od jakichkolwiek komentarzy, bo nie wnoszą do sprawy niczego dobrego.

Anna Lewandowska na przykład uważa, że możemy się po prostu pomodlić. To brzmi trochę jak: "Chcesz wyleczyć depresję? Zmów modlitwę. Nie pomogło? Zmów kolejną". Biorąc pod uwagę jej zasięgi i możliwości mogła odnieść się do tej sytuacji w znacznie lepszy sposób – nie sądzę, żeby jej emotikonki i modlitwa jakkolwiek polepszyły sprawę Afgańczyków.

Post Lewandowskiej nie był jednak z tej całej fali "przejmujących się" sytuacją w Afganistanie celebrytów najgorszy. Aktorka Joanna Moro, którą możecie np. kojarzyć z serialu "Anna German", postanowiła podczepić się pod "gorący temat" – w końcu kliki muszą się zgadzać, prawda?

bFPtYOzp

Moro dodała na swoim profilu zdjęcie, na którym widzimy, jak po prostu leży sobie na plaży w kostiumie kąpielowym i w tych pięknych okolicznościach nawiązuje do sytuacji w Afganistanie. Zdjęcie sugeruje, że aktorka na tej plaży "łapie się za głowę z kilku powodów". Oczywiście bardzo szybko post zniknął, a Moro przeprosiła za hasztagi:


"Przepraszam! To nietaktowne z mojej strony, usunęłam posta. Ten hashtag był rzeczywiście nie na miejscu. Oprócz tego co się dzieje na świecie, a dziś, wiadomo, świat żyje tragedią w Afganistanie, jest też życie tu i teraz. I stąd bardzo niefortunna zbitka zdarzeń".

Joanna Moro
Joanna Moro (Instagram.com, Joanna Moro)

Co byłoby lepsze?

Tak, tak wiadomo, jest życie tu i teraz. Można się pomodlić i szybko do niego wrócić. Serio, są sytuacje w których - powtórzę to - najlepiej nic nie mówić. Influencerki_rzy i celebrytki_ci mogliby wykorzystać swoje zasięgi w zdecydowanie lepszy sposób. Jak? Chociażby wspierając organizacje i osoby, które zajmują się tym tematem i niosą prawdziwą pomoc.

bFPtYOzr

Nie mówię, że od razu trzeba wpłacać na nie pieniądze. W końcu każdy swoimi ewentualnymi milionami może zarządzać sam. Mam tu na myśli nawet samo udostępnienie swojego profilu o szerokim zasięgu. W ten sposób informacja po prostu dotrze do większej ilości osób, chyba wie o tym każdy, kto korzysta z social mediów.

Żeby nie zostawiać Was z taką pustą radą podzielimy się tymi stronami, osobami i aktywnościami, które mogą pomóc - a na pewno nie zaszkodzą - całej sprawie. I nie, nie trzeba mieć milionów na koncie, żeby coś zrobić.

Dobrym pomysłem może być np. wsparcie Jagody Gordeckiej. Jagoda jest iranistką i dziennikarką mieszkającą w Kabulu. Jeśli zależy Wam na rzetelnych informacjach i chcielibyście jej pomóc, to możecie odwiedzić jej Patronite. Polecam też śledzenie jej na Instagramie.

Warto wesprzeć też sprawdzone i chyba przede wszystkim bezpieczne fundacje, które zajmują się sprawą na miejscu. Dobre adresy to np. UNICEF, Woman for Afgan Woman (to organizacja walcząca o prawa kobiet, którym teraz w Afganistanie będzie szczególnie trudno) czy Lekarze bez Granic.

bFPtYOzx

Możecie też po prostu dzielić się rzetelnymi informacjami, które na swoich profilach udostępniają aktywiści - tutaj ich Wam polecaliśmy. W takich sytuacjach nie ma niczego od powielania fałszywych informacji (nawoływanie do modlitwy też nie pomoże, tak przypominam).

Warto też pomyśleć zanim zabierzemy głos, po co w ogóle to robimy. Bo wypada? Bo chcemy żeby polubienia pod zdjęciem się zgadzały? Jeśli tak, to lepiej nie mówić nic. Pamiętajcie, że nie robicie tego dla siebie, a dla nich. Dla tych wszystkich osób, które muszą się w Afganistanie mierzyć z tą niewyobrażalnie trudną sytuacją.

Nie trzeba też oczywiście angażować się finansowo. Można np. podpisać petycję. Ze swojej strony mogę Wam podrzucić . Planeta Abstrakcja zbiera podpisy pod petycją w sprawie ewakuacji afgańskich alpinistów i działaczy.

bFPtYOzy

Przede wszystkim jednak, jeśli żadna z tych form pomocy Wam nie odpowiada, to po prostu nie róbcie i nie mówcie nic. Przestańmy umniejszać temu, co dzieje się w Afganistanie. Nie zmieniajmy tej narracji, nie róbmy jej "o nas". To nie jest nasza tragedia i warto przypominać sobie o tym za każdym razem, gdy chcemy zabrać w związku z nią głos.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Jaś Kapela OBRAZIŁ PAPIEŻA i dostał w twarz. A potem z główki. Prime MMA 2 powraca do patologii?