kościół
"Kogo boli krzyż?" Katolickie billboardy zalewają Polskę. Za publiczne pieniądze
Kościół. Coraz mniej kandydatów do seminariów duchownych

Coraz mniej młodych chce zostać księżmi. Pomogą żonaci diakoni i księża wdowcy?

Źródło zdjęć: © Vibez / Canva
Blanka RogowskaBlanka Rogowska,19.09.2022 05:00

Seminaria duchowne notują coraz większe spadki liczby chętnych do założenia sutanny. Księży jest coraz mniej, a w niektórych województwach brakuje już nawet szkolnych katechetów. Co dalej z Kościołem?

bGlKPkrT

W całym kraju w 2022 r. zostało wyświęconych 212 nowych księży. To o jedną piątą mniej niż rok wcześniej. Wygląda na to, że i kolejne lata tych statystyk nie podniosą.

Coraz mniej młodych chce zostać księżmi

Coraz mniej młodych mężczyzn w Polsce czuje powołanie do bycia duchownym rzymskokatolickim. Seminaria duchowne świecą pustkami. Z roku na rok studia w nich podejmuje coraz mniej osób.

Standardem stało się, że na pierwszy rok studiów w seminarium duchownym zgłasza się zaledwie kilka osób. Przykładowo w tym roku w rekrutacji do Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej wzięło udział się zaledwie czterech kandydatów. Lepiej nie jest na wschodniej ścianie Polski. Do Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie głosiło się także czterech mężczyzn.

bGlKPkrV

Lepiej jest w Wyższym Seminarium Duchownego w Tarnowie , gdzie – jak donosi Onet - do rekrutacji przystąpiło 20 kandydatów, a przyjętych zostało 14. To głównie maturzyści.

Do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi zgłosiło się siedmiu kandydatów. Rok temu było ich 11, w 2018 13.

bGlKPkrX

To tendencja, która trwa od lat. Według zeszłorocznych danych w ciągu 20 lat aż o 60 proc. spadła liczba powołań kapłańskich w polskim Kościele. W 2003 roku na pierwszy rok do seminariów diecezjalnych w Polsce zgłosiło się 1438 osób, w 2008 – 786, w 2015 – 546, w 2019 – 324, w 2021 już tylko 242. Ostatecznych liczb za rok 2022 jeszcze nie znamy, bo wiele seminariów ogłosiło nabór dodatkowy.

Coraz mniej księży w Polsce. Pomogą żonaci i wdowcy?

Kościół katolicki szuka alternatywnych rozwiązań tej sytuacji. Brak chętnych do założenia sutanny ma być niwelowany m.in. zaproszeniem do kapłaństwa starszych mężczyzn, w tym np. wdowców.

W Łodzi od kilku lat działa specjalne ogólnopolskie Seminarium Duchowne 35 +. W roku akademickim 2022/2023 naukę rozpocznie tu 14 mężczyzn.

bGlKPksd

Diakonem po tym seminarium jest już m.in.. Zbigniew, który służy w Pabianicach. Jest wdowcem, ma kilka dorosłych córek. Rok temu jedna z nich robiła furorę w telewizyjnym talent show w USA. On sam też tam mieszkał, ale poczuł powołanie i po latach wrócił do Polski założyć sutannę.

W seminarium 35+ uczył się też Damian, który przez lata jeździł na tirach, czy Szymon, który był bibliotekarzem. Jak mówi ks. dr Przemysław Szewczyk, prefekt Seminarium Duchownego w Łodzi, takie późne powołania to nie nowość, choć faktycznie w ostatnim czasie jest ich więcej.

- Uznano, że dobrze byłoby stworzyć osobną jednostkę do kształcenia takich starszych osób, choćby dlatego, że grupy tak bardzo mieszane ze względu na wiek mają inną dynamikę, starsi nie zawsze się w zwykłych seminariach odnajdowali. Wyobraźmy sobie 60-latniego wdowca z doświadczeniem życiowym, który miałby być w pokoju ze świeżo upieczonym maturzystą - tłumaczy ks. dr Szewczyk.

bGlKPkse

Osłabionemu kadrowo Kościołowi w niektórych diecezjach z pomocą przychodzą też żonaci. Dwa lata temu abp. Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, wydał dekret ustanawiający tzw. diakonów stałych. To mężczyźni, którzy ukończyli seminarium duchowne, ale nie podeszli do święceń i nie zobowiązali się do celibatu. Według dekretu, mogą pomagać duchownym m.in. przy udzielaniu chrztu, komunii, ślubów, a także mogą sami wygłaszać kazania.

- Do święceń diakonatu nie jest wymagany celibat. Do tej pory był to etap, który po prostu poprzedzał przyjęcie święceń prezbiteratu, po których zostaje się pełnoprawnym księdzem. Kandydat do seminarium może jednak na wstępie zaznaczyć, że nie decyduje się na bezżeństwo i nie będzie przystępował do święceń kapłańskich, a poprzestanie na byciu diakonem stałym - tłumaczy dr ks. Szewczyk, który dodaje, że w takim przypadku słuchacz seminarium nie mieszka na jego terenie, tylko z rodziną. Najpewniej będzie on także równolegle do posługi prowadził życie zawodowe.

bGlKPksf

Żeby mężczyzna został diakonem stałym musi mieć min. 35 lat, pisemną zgodę żonym opinię swojego proboszcza. Musi też złożyć pisemną prośbę do arcybiskupa o dopuszczenie do formacji.

Co dalej z Kościołem w Polsce?

Czy zmniejszająca się liczba powołań to dla Kościoła problem? Ks. dr Szewczyk woli stwierdzenie, że czasy się zmieniły. Mniej osób praktykuje, mniej w ogóle czuje, że należy do Kościoła katolickiego, mniej uczniów chodzi na religię itd..

- Trudnością są rozbudowane struktury organizacyjne w Kościele, które zostały zaprojektowane na inną sytuację społeczną. Ten trend jest widoczny na Zachodzie, gdzie dochodzi do łączenia parafii, zbywania budynków czy przerabiania kościołów np. na biblioteki - mówi.

bGlKPksg

Dodaje, że ta zmiana dzieje się już w Polsce. - Na przykład na wsiach, czy w bardzo małych miejscowościach nie ma czasem potrzeby by działał więcej niż jeden ksiądz. Ale mieszkanie samemu z daleka od wsparcia innych księży jest trudne, dlatego coraz częściej jest tak, że księża mieszkają w jednym miejscu razem, a na parafię dojeżdżają. Albo obsługują kilka parafii jednocześnie - mówi.

Co czwarta zetka nie wierzy w Boga. A i tak brakuje katechetów

Jak podaje CBOS, odsetek uczniów uczęszczających na lekcje religii systematycznie spada. W 2010 r. 93 proc. badanych nastolatków uczestniczyło w lekcjach religii, w 2018 r. 70 proc., a w r. 2021 już tylko 54 proc. Dane za ten rok nie są jeszcze znane.

bGlKPktb

I choć liczba uczniów uczestniczących w szkolnej katechezie zmniejsza się z roku na roku i tak brakować zaczyna katechetów. Jak pisze "Dziennik Łódzki", część uczniów Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Aleksandrowie Łódzkim zaczęła tegoroczny rok szkolny bez lekcji religii w grafiku. Powodem nie był brak zainteresowania katechezą w szkole, a wakat na stanowisku nauczyciela religii.

Jak donosi "Express Ilustrowany", w diecezji łódzkiej brakuje już około 40 katechetów. Jak informuje "Wyborcza", w woj. śląskim z powodu braku wystarczającej liczby katechetów, przedszkola otrzymały zgodę Kurii Metropolitalnej Archidiecezji Katowickiej na zawieszenie lekcji religii do czasu, kiedy zgłosi się do pracy taki nauczyciel. Podobny problem mają też szkoły.

Tymczasem według lipcowego raportu CBOS, w grupie respondentów w wieku od 18 do 24 lat tylko 22 proc. deklaruje, że praktykuje regularnie. 43 proc. określa się, jako niepraktykujący. Co czwarta osoba z tej kategorii wiekowej twierdzi, że jest niewierząca.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Tu i teraz,zgłoś
no i chwatit...
Odpowiedz
1
like
1
dislike
Stoa,zgłoś
Nareszcie jakieś dobre wiadomości.
Odpowiedz
1
like
2
dislike
The Gambler,zgłoś
Taaa..., może to wydawać się komuś dziwne, ale wcale nie zaskakuje i nie dziwi mnie taki spadek zainteresowania stanem duchownym wśród młodych ludzi. Młodz już nie są tacy zabijani i zaczęli myśleć. Kilkanaście lat temu do Seminariów zgłaszali się młodzi ludzie wywodzący się ze środowiska wiejskiego, z większych miast kandydatów było niewielu lub nawet wcale. Przemiany gospodarczo - społeczne oraz polityczne następujące po roku 1981 wyrównały szanse środowisk wiejskich i miejskich, młodzi ludzie poznali zachodnią kulturę i poziom życia różniący się od tego, co widzieli w Polsce. Zdobyte wykształcenie, znajomość języków obcych, pozwoliły młodym wyrównać szanse równego startu na terenie całej Europy i podejmować wyzwania dawniej dostępne jedynie dla społeczeństw zachodnich. Kościół w tym czasie pozostał z tyłu, nie miał i nadal nie ma do zaoferowania nic oprócz mitów i dziwnych opowieści, w które chyba już nawet kościelni dostojnicy nie wierzą. Nikłe światełko nadziei dla Kościoła zapaliło się gdy do władzy w Polsce doszła formacja Jarosława Kaczyńskiego - PiS, niestety Dygnitarze kościelni nie wykorzystali tego faktu do przeprowadzenia gruntownych reform, zamiast tego zawarli sojusz z władzą i w zamian za propagandę linii partyjnej PiS zaczęli pobierać haracz. Nie tylko młodzi, potencjalni kandydaci na księży dostrzegli hipokryzję takiego postępowania władz kościelnych, dostrzegli to również ci, którzy dotychczas stanowili główny trzon stanu posiadania Kościoła. Na reakcję nie trzeba było długo czekać, starsi zaczęli gremialnie dokonywać aktu apostazji a młodsi zrezygnowali z nauki w Seminariach. Kościół katolicki sumiennie zapracował na taki stan rzeczy i ponosi teraz konsekwencje swojej polityki. Trendu odchodzenia od wspólnoty Kościoła nie da się już odwrócić ani tym bardziej zatrzymać. Upadek jest powolny lecz zauważalny. Można tylko uśmiechnąć się, gdy pomyśli się, że PRL-owskie służby nie poradziły sobie z Kościołem przez 70 lat, a PiS poradził sobie z tym w czasie 10 razy krótszym. Przypadek? Nie sądzę, w strukturach PiS jest zbyt wielu "działaczy" wywodzących się mentalnie z PRL - u. Nawet widoczne jest to w przypadku polityki wschodniej. Najwidoczniej tak właśnie miało być.
Odpowiedz
2
like
1
dislike
Zobacz komentarze: 44
Komentarze (44)
arrow
Proboszcz wyrzucił z budynku poradnię dla dzieci. "Bo właściciel był transpłciowy"