szkoła
Dzieci śpiewają wulgarny utwór na szkolnych andrzejkach
MEiN dofinansuje studia dla nauczycieli etyki

MEiN pomoże w przeszkoleniu nauczycieli etyki. Ale tylko na uczelniach związanych z katolicyzmem

Źródło zdjęć: © Vibez.pl / Canva, YouTube
Blanka RogowskaBlanka Rogowska,30.08.2022 14:00

MEiN chce, żeby uczniowie obowiązkowo chodzili na lekcję religii lub etyki. Aby pomóc dyrektorom w znalezieniu kadry, resort dofinansuje studia podyplomowe dla przyszłych nauczycieli etyki. Ale tylko na uczelniach mających związki z katolicyzmem.

Jak podaje CBOS, odsetek uczniów uczęszczających na lekcje religii systematycznie spada. W 2010 r. 93 proc. badanych nastolatków uczestniczyło w lekcjach religii, w 2018 r. 70 proc., a w r. 2021 już tylko 54 proc. Niechodzenie na religię jest szczególnie popularne wśród uczniów szkół średnich, zwłaszcza tych z dużych miast. Jak w październiku rok temu pisała Wyborcza, z religii – w minionym roku szkolnym 2021/2022 - zrezygnowało niemal 70 proc. licealistów z Łodzi. Jeszcze więcej w technikach i szkołach branżowych. Tu na katechezę nie chodziło aż 78,2 proc.

Przemysław Czarnek: "Wybór niczego oznacza osłabienie wychowawczej szkoły"

Obecnie uczniowie, a właściwie ich rodzice, mają do wyboru cztery opcje. Mogą zapisać dziecko tylko na lekcje religii, tylko na lekcje etyki, na obydwa te przedmioty lub na żaden z nich. To ma się zmienić od przyszłego roku szkolnego, choć na razie to tylko plany MEiN-u, które zakładają, że jeśli uczniowie będą mieli obowiązek uczestnictwa w religii lub etyce. Nie będzie opcji, by zrezygnowali z obydwu tych przedmiotów.

- Wybór niczego oznacza osłabienie wychowawczej funkcji szkoły, a szkoła ma funkcję wychowawczą, służebną wobec funkcji wychowawczej rodziny, ale jednak konieczną. I dlatego jeśli ktoś nie wybiera religii, będzie musiał wybrać etykę - tłumaczył reformę Przemysław Czarnek, minister edukacji, cytowany przez portal gazeta.pl.

Religia w szkole. Ile to kosztuje?

Przypomnijmy, że religia, a właściwie katecheza rzymsko-katolicka, trafiła do polskich szkół w 1992 roku na mocy konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą. Uzgodnienie mówiło nie tylko o szkołach, ale i przedszkolach. To wtedy ustalono, że za finansowanie lekcji płacić będzie nie Kościół, a państwo. Według wyliczeń inicjatywy "Świecka Szkoła" z 2021 roku, samorządy w Polsce wydają na ten cel rocznie ok. 1,1 mld. zł.

Niewierzący uczniowie, czy ci innego wyznania - o ile ich związek wyznaniowy nie zorganizuje w szkole swoich zajęć - mieli chodzić na lekcje etyki. Ustalono także, że religia ma - w miarę możliwości szkoły - odbywać się na pierwszych lub ostatnich lekcjach, aby nie zaburzać planu dnia uczniów, którzy w niej nie uczestniczą. Efekt był taki, że w wielu szkołach uczniowie wypisywali się z religii by skrócić sobie zajęcia. Jednocześnie były placówki, gdzie lekcji etyki nie organizowano, bo nie było ich na stać na zatrudnienie nauczyciela dla kilku uczniów.

Religia w szkole nieobowiązkowa tylko na niby?

Innym problemem jest pogłębiający się kryzys kadrowy w polskich szkołach. Placówki w całej Polsce zmagają się z wysoką liczbą wakatów.

Ponieważ od przyszłego roku nieuczestniczący na katechezę rzymskokatolicką mają jednak wybrać etykę, dyrektorzy muszą znaleźć nauczycieli. Z pomocą przyszedł MEiN, gdzie stworzono właśnie projekt finansowania studiów podyplomowych dla nauczycieli, którzy będą chcieli zdobyć uprawnienia do nauczania etyki. W programie wskazano uczelnie, na których tego rodzaju studia będzie można realizować. "Wszystkie placówki mają charakter katolicki" - zauważa dziennikarz portalu eska.pl Należą do nich:

Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Chełmie,

Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego,

Collegium Intermarium (wykładają tam specjaliści Ordo Iuris)

Akademia Ignatianum w Krakowie,

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie,

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu (uczelnia ojca Tadeusza Rydzyka),

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie.

- MEiN zachęca więc dyrektorów szkół do stworzenia sytuacji, w której do wyboru mamy: wysłać dziecko na katechezę lub wysłać dziecko na etykę, której będzie uczył nauczyciel, który kurs ukończył na uczelni mającej silne związki z katolicyzmem. To po HiT-cie kolejny krok na ideologizację polskiej szkoły - twierdzi Joanna Meksa, nauczycielka historii i etyki z Łodzi. - Czyli w wielu szkołach religia będzie nieobowiązkowa tylko na niby. Jakby w Polsce nie było innych uczelni, które mogą się pochwalić znakomitą kadrą na wydziałach filozoficznych. Jestem ciekawa, co było kryterium wyboru tych uczelni – dodaje.

Nauczycielka mówi, że gdy kilka lat temu w szkole, w której wtedy pracowała, zaszła potrzeba zatrudnienia nauczyciela etyki, dyrektorka zaproponowała, że pokryje ze środków szkoły połowę kosztów studiów podyplomowych.

- Czy dziś by tak postąpiła? Nie wiem - mówi Meksa.

Dyrektorzy nie muszą oczywiście korzystać wyłącznie z pracy nauczycieli, którzy ukończyli studia podyplomowe na uczelniach wymienianych przez MEiN. Ale to właśnie na nich MEiN będzie je finansować.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Jaay,zgłoś
Nie można być etycznym bez wiary katolickiej.
Odpowiedz
0
like
3
dislike
Komentarze (1)
arrow
Afera podpaskowa w szkole w Sanoku. Matka oburzona broszurą o dojrzewaniu