popkultura
Co się stało w Gorlicach? Afera rodem z Krosna. Twitter oszalał
Clark - recenzja

"Clark" - Patryk Vega po roku w Szwecji i zupie z psychodelików [RECENZJA]

Źródło zdjęć: © YouTube
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,11.05.2022 14:30

To nie jest dobry serial. To nie jest zły serial. "Clark" ląduje na półce z napisem "średnie produkcje od Netflixa, którymi zapychasz nudne wieczory". Co w nim zagrało, a co okazało się niewypałem?

bGlmDBub

Sześcioodcinkowy serial to historia oparta na faktach. Tytułowy bohater jest prawdziwą postacią. Clark Olofsson to szwedzki kryminalista, który połowę życia spędził za kratami. Mężczyzna był w swoim rodzinnym kraju nazywany "gangsterem celebrytą". Wyróżniał się niesamowitym urokiem osobistym, cieszył ogromnym powodzeniem u kobiet. Tabloidy z zafascynowaniem opisywały jego życie prywatne.

Clark Olofsson zasłynął napadem na bank Norrmalmstorg. Temu wydarzeniu zawdzięczamy powstanie terminu "syndrom sztokholmski", który oznacza zjawisko, gdy ofiary napadu czują sympatię wobec przestępców. W serialu wyprodukowanym dla Netflixa główną rolę gra Bill Skarsgard, szwedzki aktor znany z roli morderczego klauna Pennywise'a z filmu To.

bGlmDBud

Serial "Clark" - recenzja

Historia ukazana w serialu jest biografią słynnego szwedzkiego kryminalisty, którą poznajemy z perspektywy samego protagonisty. Oglądamy, jak Olofsson z włamywacza i złodziejaszka staje się gangsterem, o którym mówią ogólnokrajowe media. Serial utrzymany jest w komediowym stylu, ale często sięga po kiczgroteskę. Clark uderza w dramatyczne tony, gdy Olofsson wraca wspomnieniami do dzieciństwa - wówczas obraz zmienia się na czarno-biały.

Serialowemu Olofssonowi zależy na dwóch rzeczach - zapładnianiu kobiet i kradzieżach. To postać przerysowana do granic możliwości, której przytrafiają się nieprawdopodobne przygody. Nie sposób się z nim utożsamić. Tempo wydarzeń jest bardzo intensywne, ale to nie sprawia, że trudno się oderwać od ekranu. Wręcz przeciwnie - serial jest nużący, płytki, brakuje w nim czasu na zatrzymanie się i pogłębienie tożsamości bohaterów.

"Clark" - serial jednego aktora

Aktorzy drugoplanowi znikają w cieniu Billa Skarsgarda, który kradnie show. Gwiazdor, który zazwyczaj wciela się w dramatyczne role, w Clarku odsłania swoje nowe, komediowe oblicze. Niestety, wysokie umiejętności aktorskie Skarsgarda nie wystarczą, aby uratować serial, który jest słabo napisany i niemiłosiernie rozciągnięty w czasie. Sześć godzin Clarka to o cztery godziny za długo.

bGlmDBuf

Podsumowując, dla komediowego Billa Skarsgarda warto dać Clarkowi szansę. Niemniej jednak wątpię, abyście przebrnęli przez serial za jednym posiedzeniem. Jeśli nawet wam się uda, szybko zapomnicie, o czym była ta produkcja.

Prawdziwy Clark Olofsson w 2018 roku został warunkowo zwolniony z więzienia w Belgii. Obecnie cieszy się spokojną starością w Szwecji.

Clark | Official Trailer | Netflix

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Dawid,zgłoś
Jedyne co tutaj nie jest dobre to twoja recenzja. Świetny serial. Najlepsze co ukazało się w necie od dłuższego czasu.
Odpowiedz
3
like
1
dislike
Komentarze (1)
arrow
Tiktoker wyśmiewa książkę Jakuba Czarodzieja. "Drogi papier toaletowy"