TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026

TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026. Sprawdziłam, czy Zetki mogą dobrze bawić się na festiwalu [RECENZJA]

Źródło zdjęć: © Męskie Granie
Oliwia RutaOliwia Ruta,03.08.2026 16:30

Męskie Granie kojarzy się przede wszystkim z nostalgią, gitarami i największymi nazwiskami polskiej muzyki. Czy jednak festiwal, którego publiczność pamięta jeszcze czasy kaset i płyt CD, może porwać również generację Z? Sprawdziłam to podczas wrocławskiej odsłony Męskiego Grania 2026.

Trasa Męskie Granie 2026 trwa w najlepsze. Artyści współtworzący tegoroczną edycję odwiedzili już Żywiec, Poznań, Gdańsk, a w miniony weekend (31 lipca i 1 sierpnia) Wrocław. Wydarzenie odbyło się na Polach Marsowych, gdzie na uczestników imprezy czekała gęsta, zielona trawa, na której mogli usiąść i zrelaksować się w akompaniamencie muzyki dochodzącej ze sceny. Organizatorzy określają MGO mianem: "święta polskiej muzyki"; w line-upie królują artyści przez wielkie "A", doceniani przez lokalny rynek muzyczny m.in. Nosowska, Natalia Przybysz, Zalewski, Ralph Kaminski czy Organek. Oprócz tego - szczególnie na mniejszych scenach - można zobaczyć "młodziaków" z potencjałem, żeby w niedalekiej przyszłości usłyszał o nich cały kraj. Mimo zróżnicowanego repertuaru, Zetki często pomijają festiwal w swoich letnich planach, na rzecz bardziej mainstreamowych, dopaminowych wydarzeń. Czy warto to zminić?

trwa ładowanie posta...

TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026. Sprawdziłam, czy Zetki mogą dobrze bawić się na festiwalu

Męskie Granie to dla mnie synonim nostalgii - zarówno projekt główny, w którym w tym roku zobaczyliśmy Zalię, Vito Bambino i Igora Herbuta, jak i inni artyści obecni w line-upie. Tworząc moją TOPkę kierowałam się nie tylko osobistymi preferencjami, ale też zwróciłam uwagę na kwestie, które mogłyby potencjalnie przyciągnąć publiczność z generacji Z; czyli kontakt z fanami, vibe na widowni, efekty specjalne czy dobór repertuaru. W rankingu postawiłam również na początkujące gwiazdy, które pomimo braku fajerwerków na scenie, zrobiły show na bardzo wysokim poziomie, głównie dzięki swojej aparycji czy głosowi.

  • Myslovitz

Myslovitz to jeden z tych zespołów, przy których trudno nie poczuć nostalgii, o której wspominałam już wcześniej. Ich muzyka ukształtowała co najmniej trzy pokolenia i stała się remedium na złamane serca wielu młodych dorosłych. Podczas koncertu szybko okazało się, że wiek nie ma tutaj większego znaczenia. Publiczność śpiewała razem z zespołem największe hity - oczywiście najgłośniej "Długość dźwięku samotności", "Scenariusz dla moich sąsiadów" czy "Dla Ciebie". Zarówno na scenie, jak i pod nią działa się magia. Serca festiwalowiczów biły w rytm gitarowych kawałków, które dla wielu są wręcz synonimem polskiego rocka.

trwa ładowanie posta...
  • maks.tachasiuk

Z kolei maks.tachasiuk pokazał zupełnie inną stronę festiwalu. Młody artysta nie potrzebował wielkiej produkcji i lat doświadczenia, żeby skupić na sobie uwagę publiczności. W jego koncercie najważniejsza była energia i naturalność - tyle wystarczyło, aby zaprosić festiwalowiczów do swojego debiutanckiego świata. Podczas show można było usłyszeć piosenki takie jak "Czerwień", "Ślady" czy "Psy", które tak samo mocno polecam obczaić, jak zapamiętać nazwisko tego twórcy. Mam nadzieję, że w przyszłych edycjach wystąpi na większej scenie festiwalu.

  • Coma

Zespół Coma jest zdecydowanie bliższy starszej publiczności. Rockowe granie, mroczny klimat zdecydowanie nie są czymś często spotykanym w słuchawkach Zetek. Mimo to ich koncert był dla mnie zaskoczeniem tegorocznej edycji festiwalu. Zaintrygował mnie artystyczny nieład i energia Piotra Roguckiego. Kulminacyjnym momentem był jednak gościnny występ Ralpha Kaminskiego. Wokalista pojawił się na scenie u boku Piotra Roguckiego, aby wspólnie wykonać kultowe "Pożegnanie z bajką".

trwa ładowanie posta...
  • Lor

Po raz pierwszy na koncert Lor trafiłam w 2017 r. i już wtedy dziewczyny oczarowały mnie swoją naturalnością i lekkością na scenie. Mimo ogromnego progresu i wciąż powiększającego się zespołu udało się im zachować niepowtarzalny klimat. Przy kawałkach takich jak "wszystko jedno, wszystko źle", "mario" czy "Nikt" publiczność mogła na chwilę zwolnić i po prostu dać się ponieść muzyce. To zdecydowanie propozycja dla tych, którzy na festiwalu szukają czegoś bardziej kameralnego i klimatycznego. I choć Lor nie serwuje dopaminowego rollercoastera, do jakiego przyzwyczaiły nas największe festiwale, trudno było przejść obok tego występu obojętnie.

  • Orkiestra Męskiego Grania - Zalia, Vito Bambino, Igor Herbut

Na koniec zostawiam koncert, który jest właściwie kwintesencją całego Męskiego Grania. Tegoroczna Orkiestra na czele z Zalią, Vito Bambino i Igorem Herbutem miała między sobą naprawdę świetny vibe. Było widać, że dobrze czują się razem na scenie, a tę energię szybko przejęła publiczność. Nie zabrakło oczywiście wspólnego śpiewania i dobrze znanych utworów, a każdy kolejny numer tylko podkręcał atmosferę. Orkiestra ma w sobie coś, co trudno podrobić - łączy nostalgię z nowoczesnym podejściem do polskiej muzyki, a przy tym daje artystom przestrzeń na własną osobowość. W tym roku na setliście pojawiły się takie bangery jak "Kiedy powiem sobie dość" Agnieszki Chylińskiej, "Słodkiego, miłego życia" od Kombi czy "Kocham Cię, Kochanie Moje" Maanamu.

trwa ładowanie posta...
Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0