Szczęśliwego Dnia Polskiej Muzyki - to those who celebrate. TOP 3 polskie premiery [RECENZJA]
Polska scena muzyczna nie zwalnia tempa, a najnowsze premiery pokazują, że rodzimi artyści mają jeszcze wiele do powiedzenia. Oto trzy nowości, które szczególnie warto mieć na radarze. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Polskiej Muzyki!
Cudze chwalicie, swego nie znacie... Co tydzień w piątek streaming zalewają premiery z całego świata. Artyści wstrzymują dech w oczekiwaniu na to, czy piosenka przebije się przez falę mocnych konkurentów. Najwyższe miejsca w rankingach zazwyczaj są zarezerwowane dla zagranicznych gwiazd z renomą, wieloletnim stażem, takich, dla których mainstream stoi otworem. 1 października obchodziliśmy wyjątkowe święto dla polskich artystów - Dzień Polskiej Muzyki. Z tej okazji zapraszam was na przegląd trzech świeżych nowości, które w ten piątek skradły moje serce.
Podobne
- TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026. Sprawdziłam, czy Zetki mogą dobrze bawić się na festiwalu [RECENZJA]
- Następca Toma Odella, showman z Ghany i francuzi śpiewający polskie hity. TOP 5 odkryć Great September 2026
- TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu [RECENZJA]
- Erste Letnie Brzmienia 2026 miłym zakończeniem wakacji. TOP 5 koncertów festiwalu we Wrocławiu [RECENZJA]
- TOP 5 koncertów na Open'er Festivalu. Wielkość nazwisk na plakacie nie zawsze ma znaczenie? [RECENZJA]
Szczęśliwego Dnia Polskiej Muzyki - to those who celebrate. TOP 3 polskie premiery [RECENZJA]
- "Czekałam z tym" - Ofelia
Ostatnie EP-ki Ofelii - "SAFE" i "CRUSH" - to powrót do gitarowego, akustycznego brzmienia oraz grunge'owych inspiracji z nastoletnich wspomnień artystki. Albumy są spójną, dwuczęściową opowieścią o miłości, zderzeniach z rzeczywistością i poszukiwaniu wewnętrznego spokoju. Materiał zupełnie różni się od ostatniej, długogrającej płyty "8", która światło dzienne ujrzała w 2024 r. Na przestrzeni lat Ofelia wielokrotnie udowadniała, że artyzm i potrzebę odkrywania nowych wersji siebie ma we krwi. Tym razem zaserwowała nam indie-popowy letniaczek, który uważam za małe przedłużenie wakacji.
"Czekałam z tym" to kawałek o szczęśliwej relacji. Czuć w nim lekkość, ulgę i radość, które skutecznie zachęcają do tańca i wspominania wyjątkowego czasu spędzonego z drugą połówką. Ofelia wraca na pogodniejsze tory - nie tylko tematycznie, ale też muzycznie. Jednocześnie w piosence nie brakuje pazura w postaci mocniejszego basu i charakterystycznej maniery w głosie. Bardzo spodobał mi się komentarz od jednego z słuchaczy: "Przy tej piosence czuję się 20 lat młodszy". W moim przypadku byłoby to niemalże niemożliwe, ale totalnie "I feel you".
- "Taxi" i "Krok" - Szczyl
2026 to przełomowy rok dla Szczyla. Artysta po pięciu latach twórczego zastoju wraca z drugim i zarazem najbardziej osobistym albumem, jakim kiedykolwiek podzielił się z publiką. "Był moment, kiedy chciałem przepraszać za moje lata ciszy, ale po chwili zastanowienia to te lata ciszy sprawiły, że jest czym ją przerwać" - wyznał w jednym z wywiadów. Już 30 października światło dzienne ujrzy płyta "przedwczoraj, dzisiaj, pojutrze", której treść poruszy temat upływu czasu, dorastania, stagnacji czy nieznanej przyszłości. W streamingu pojawiły się już pierwsze single, które lekko zaznaczyły nurt wybrany przez artystę. 2 października odkrył przed nami kolejne karty i wydał kawałki "Taxi" oraz "Krok". Rzadko zdarza się, aby twórcy publikowali dwa single jednego dnia - wprawdzie jeden mógłby zabrać atencję drugiemu. Dlaczego Szczyl podjął ryzyko i złamał niepisaną zasadę?
Ciepłe, senne i lekko ambientowe "Taxi" idealnie koresponduje z mroźnym, odważnym i bezpośrednim "Krokiem". Galaktyczna przestrzeń pełna dźwięków blasterów kontrastuje z ulicznym kawałkiem, którego akcja mogłaby rozgrywać się w Gotham City. Fantastyczne jest to, że w obu wydaniach Szczyl brzmi tak samo dobrze, a co najważniejsze, nie zgubił gdzieś pomiędzy światami swojej charakterystycznej maniery, którą dobrze znamy z wyjątkowo udanego debiutu, jakim był krążek "Polska Floryda". Na takie comebacki warto czekać.
- "Ćma" - maks.tachasiuk
W kwietniu tego roku maks.tachasiuk wydał swój debiutancki krążek "Wieje". Choć jego muzyczny staż nie jest zbyt duży, już teraz może pochwalić się sukcesami takimi jak zwycięstwo w kategorii Odkrycia Empiku - Muzyka za utwór "Psy" na gali Bestsellery Empiku 2025, zdobycie nagrody Next Fest Music Showcase & Conference czy występy na największych polskich festiwalach. Maks nie zwalnia tempa i wypuszcza spod swoich skrzydeł kolejną popową perełkę, która dziś wybrzmi w największych rozgłośniach radiowych i oby zagnieździła się tam na dłużej.
"Ćma" to piosenka, w której twórca znów bierze na tapet rozterki miłosne; ubiera je w ładne słowa, które sprawiają, że złamane serce boli trochę mniej. Choć utwór wpisuje się w jesieniarski klimat, to dzięki intensywnej melodii ani na moment nie pozwala pogrążyć się w smutku. Doceniam również produkcję, która trzyma tu naprawdę wysoki poziom - wielowarstwowość dźwięków daje mi poczucie satysfakcji, a odważny bas prowadzi za rękę przez kolejne części piosenki. Oby więcej takich bangerów.
W temacie polska muzyka
- TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026. Sprawdziłam, czy Zetki mogą dobrze bawić się na festiwalu [RECENZJA]
- Marcin Maciejczak wydał płytę pełną letniaczków. "8 piosenek o miłości", czyli co słychać w słonecznej Kalifornii? [RECENZJA]
- Piosenki tworzone przez AI podbijają "Viral 50 - Polska". Wszystko przez poziom polskiej muzyki?
- Pola Maj: "ogień to odpowiednik mojego temperamentu" [WYWIAD]





