Erste Letnie Brzmienia 2026 miłym zakończeniem wakacji. TOP 5 koncertów festiwalu we Wrocławiu [RECENZJA]
Ostatni weekend wakacji we Wrocławiu spędziłam na festiwalu Erste Letnie Brzmienia 2026. Wydarzenie rozpieściło mnie nostalgią, dobrą muzyką i chwilą wytchnienia. Które z koncertów przemówiły do mnie szczególnie mocno?
Letnie Brzmienia to cykl festiwali plenerowych, który łączy polską scenę muzyczną z atmosferą miejskiego festiwalu. Wydarzenie odbywa się w największych miastach w Polsce i gromadzi zarówno popularnych artystów, jak i wykonawców reprezentujących alternatywną oraz niezależną scenę. Jednym z nieodłącznych elementów formatu jest projekt Babie Lato. Co roku do typowo kobiecego składu dołączają inne artystki, które wspólnie tworzą własne piosenki oraz interpretacje kultowych utworów. W tym roku w skład grupy weszły Kathia, Bela Komoszyńska oraz Natalia Grosiak.
Podobne
- TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu [RECENZJA]
- Florence and the Machine dokonali niemożliwego - sprawili, że ludzie żyli chwilą [RECENZJA]
- Sombr zagrał pierwszy i ostatni klubowy koncert w Polsce? He made it [RECENZJA]
- TOP 5 koncertów na Męskie Granie Wrocław 2026. Sprawdziłam, czy Zetki mogą dobrze bawić się na festiwalu [RECENZJA]
- Erste Letnie Brzmienia 2026 pachną latem. Kto w tym roku zagra podczas festiwalów?
W ostatni weekend wakacji festiwal zawitał do Wrocławia. W line-upie znaleźli się m.in. Mrozu, Kaśka Sochacka, Vito Bambino, Julia Wieniawa czy bracia Kacperczyk. Wydarzenie było miłym zwieńczeniem wakacji i chwilą odpoczynku od pędzącej rzeczywistości. Które z koncertów najbardziej zapadły mi w pamięć?
Erste Letnie Brzmienia 2026 miłym zakończeniem wakacji. TOP 5 koncertów festiwalu we Wrocławiu
- Brodka zabrała nas do świata "Grandy"
Minęło już blisko 16 lat od premiery "Grandy" - jednego z najważniejszych albumów w polskiej branży muzycznej. Mimo nieubłaganie upływających lat materiał Brodki jest wciąż aktualny; dokładnie tak samo jak w dniu wydania. Artystka podczas koncertu wróciła do swojego kultowego repertuaru, ale w nowych aranżacjach, a minimalistyczne show okazało się strzałem w dziesiątkę. Na scenie stanął tajemniczy dom, w którym rozgrała się większa część performance'u. Idealnym wizualnym dopełnieniem były efektowne stroje artystki oraz całego zespołu. Liczę, że po zakończeniu trasy, otrzymamy nowe wersje piosenek w streamingu.
- Projekt Ewa Koc, czyli Tyszkowski i Król w zupełnie nowej odsłonie
Projekt Ewa Koc powstał z potrzeby serca i bardzo dobrze to słychać. Na czele zespołu stoją Dawid Tyszkowski i Błażej Król, a ich wspólny materiał brzmi tak, jakby czekali na to spotkanie całe życie. Podczas koncertu mogliśmy usłyszeć przedpremierowo utwory z płyty, której premiera zaplanowana jest na październik. Jest gitarowo i zdecydowanie lżej niż w solowym repertuarze Tyszkowskiego. Nie brakuje jednak charakterystycznego artystycznego twistu, który wnosi do całości Król.
- Bracia Kacperczyk, czyli festiwalowy pewniak
Jeśli istnieje repertuar skrojony specjalnie pod festiwal, bracia Kacperczyk mają go w małym palcu. Artyści postawili na największe hity i bardzo szybko złapali kontakt z publicznością. Trudno było stać w miejscu, kiedy ze sceny płynęła taka dawka pozytywnej energii. Najbardziej zachwyciła mnie jednak warstwa muzyczna. Braciaki nie ograniczyli się do odtworzenia znanych numerów jeden do jednego. Dużo działo się na instrumentach, a liczne solówki pokazały, że za ich koncertową energią stoi również naprawdę solidny warsztat. To był po prostu bardzo dobry festiwalowy set.
- Ewa Farna zdecydowanie zasługuje na większą scenę
Absolutnie nie rozumiem, dlaczego Ewa Farna występowała na małej scenie. Artystka bez problemu wypełniałby swoją energią Main Stage - szczególnie, że w Czechach gra na największych arenach. Piosenkarka zaserwowała publiczności porządną dawkę nostalgii, wracając do numerów, które dla wielu osób są soundtrackiem dzieciństwa. Wokalnie wypadła świetnie, z pazurem, a roztańczone chórki tylko dodały występowi charakteru.
- Projekt Babie Lato było dokładnie tym, czego potrzebowały Letnie Brzmienia
Kathia, Bela Komoszyńska i Natalia Grosiak mają ze sobą świetny kontakt i było to widać od pierwszych minut koncertu. Projekt Babie Lato idealnie wpisał się w klimat całego festiwalu - było sielsko, swobodnie i trochę nostalgicznie. Dziewczyny dobrze dobrały covery, ale to ich wspólne piosenki były momentami, na które szczególnie warto było czekać. Na żywo różne osobowości artystek zamiast się ze sobą ścierać, bardzo fajnie się uzupełniały.





