TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu [RECENZJA]
Orange Warsaw Festival 2026 przeszedł do historii. Wśród dziesiątek koncertów nie zabrakło zarówno spektakularnych show, jak i występów, które urzekły swoją prostotą. Oto pięć koncertów, które zrobiły na mnie największe wrażenie podczas tegorocznej edycji festiwalu.
Tegoroczna edycja Orange Warsaw Festival właśnie dobiegła końca, pozostawiając po sobie mnóstwo muzycznych emocji, niezapomnianych występów i wspomnień, które jeszcze długo będą wywoływać uśmiech na twarzach uczestników. Jak co roku, line-up obfitował zarówno w światowe gwiazdy, jak i artystów, którzy dopiero budują swoją pozycję na rynku, udowadniając, że OWF niezmiennie pozostaje jednym z najciekawszych muzycznych wydarzeń w Polsce.
Podobne
- Orange Warsaw Festival 2025. "Chappell Roan napisała mi DM: przygotuj się na warszawski tłum"
- Byłam na festiwalu dla pokolenia TikToka? TOP 5 koncertów Great September 2025
- Olivia Dean pierwszą headlinerką Orange Warsaw Festival 2026
- TOP 5 projektów specjalnych Męskiego Grania - klasyki i zaskoczenia
- Orange Warsaw Festival ogłasza! Ci artyści dołączą do Chappell Roan i Charli XCX
Przez dwa dni na scenach pojawiło się wielu znakomitych wykonawców reprezentujących różnorodne gatunki muzyczne - od alternatywnego popu i R&B, przez indie rock, aż po hip-hop czy folk. Przygotowałam subiektywne zestawienie pięciu występów, które zrobiły na mnie największe wrażenie podczas Orange Warsaw Festival 2026.
TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu
- Blood Orange - to projekt brytyjskiego artysty Deva Hynesa, który wraz z zespołem utalentowanych muzyków przeniósł warszawską publiczność do innego wymiaru przyjemności. Set opierający się na rytmach R&B, soulu, funku i indie rocka wszedł jak złoto w to sobotnie popołudnie. Show urzekło mnie przede wszystkim efektowną prostotą - cudowne instrumentarium, vibe'ujące chórki i cudowny wokalista.
- FKA Twigs - to brytyjska wokalistka, której koncert zachwycił mnie już podczas zeszłorocznej edycji Open'er Festival. Choć artystka postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko, to i tym razem zaprezentowała show na światowym poziomie. Dopracowane choreografie, rozbudowana scenografia i cały koncept sprawiły, że performance usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagających koneserów performansów.
- Livka - to młodziutka debiutantka, którą wielu może znać z głośnych collabów z Taco Hemingwayem. Choć ten sidequest z pewnością przyniósł jej sporo rozgłosu, ja po raz pierwszy usłyszałam ją kilka lat temu podczas showcase'owego festiwalu Great September. Już wtedy artystka wyróżniała się swoją energią na scenie i przelotem z słuchaczami. Koncert na Orange Warsaw Festival to kompletnie inny poziom. Livka mocno zaskoczyła mnie wokalnie i odnoszę wrażenie, że zyskała jeszcze więcej pewności siebie.
- TV Girl - to amerykański zespół, tworzący muzykę w klimacie bedroom popu czy indie popu. Ich koncert na festiwalu był pewnego rodzaju łącznikiem międzypokoleniowym - miło patrzyło się na tak różnorodnych ludzi, vibe'ujących do nostalgicznych rytmów. Podobnie jak koncert Blood Orange - całą robotę zrobił tam zgrany zespół i nić porozumienia, którą udało im się nawiązać z publicznością.
- Dominic Fike - to amerykański piosenkarz, który balansuje pomiędzy popem, indie rockiem i hip-hopem. Choć w pewnym sensie wybił się dzięki kilku viralowym piosenkom, występem na festiwalu udowodnił, że jest artystą przez duże "A". Niesamowite flow na scenie i zaskakujący wokal sprawiły, że na dłużej zagości u mnie na playliście. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się zobaczyć go na żywo.
W temacie koncert
- Daniel Godson zrobił "krok wiary" i rzucił pracę dla muzyki. Zagrał koncert na Open'erze, PGE Narodowym i support przed OneRepublic [WYWIAD]
- Wydałam ponad 1600 zł na bilet na koncert Harry'ego Stylesa. Oglądałam show... na telebimie? [RECENZJA]
- Taco Hemingway zaprasza na spektakl. Latarnie wszędzie zgasły, oczy fanów skierowały się ku scenie [RECENZJA]
- Łódzki showcase wraca już jesienią. Kto zagra na Great September w 2026 r.?





