Nowy narodowy sport Zetek

Nowy narodowy sport Zetek. "Tenisowa propaganda" przejmuje polskie social media?

Źródło zdjęć: © Iga Świątek / Instagram
Oliwia RutaOliwia Ruta,09.06.2026 23:00

Piłka nożna od lat uchodzi w Polsce za sport narodowy, ale coraz częściej jej dominację zaczyna podważać inna dyscyplina... Tenis, napędzany sukcesami Igi Świątek i siłą social mediów, przestaje być tylko sportem - staje się kulturowym trendem i internetowym zjawiskiem. Czy to właśnie on przejmuje uwagę pokolenia Z?

Piłka nożna już wiele lat temu zyskała miano "sportu narodowego". Jest to dość ciekawe, ponieważ jako naród nie odnosimy w niej spektakularnych wyników w na arenie międzynarodowej - szczególnie w porównaniu do innych dyscyplin zespołowych jak piłka ręczna, siatkówka czy koszykówka. Z drugiej strony piłka nożna nie ma sobie równych, jeśli chodzi o dostępność - wystarczy piłka i kawałek trawnika, żeby rozpocząć swoją piłkarską przygodę. Dodatkowo dyscyplina głęboko zakorzeniła się w kulturze i historii Polski - można śmiało stwierdzić, że jest najpopularniejszym sportem w kraju, jak w wielu częściach świata. Pasja do grania w "gałę" nierzadko przechodzi z pokolenia na pokolenie. Nie bez powodu stereotypowy ojciec jest w popkulturze przedstawiany jako fan dyscypliny, który mocno ekscytuje się rozgrywkami, oglądanymi zza ekranu telewizora. Czy tenis w przyszłości ma szansę wyprzeć piłkę nożną? Czy stanie się nowym narodowym sportem Zetek?

Tenis to nowy narodowy sport Zetek? Estetyka, prestiż i inkluzywność

Choć grono fanów tenisa powiększa się dość miarowo, to nie da się ukryć, że sport zaczyna trafiać do coraz bardziej zróżnicowanej grupy odbiorców. Według międzynarodowych badań Nielsen Fan Insights w 2025 r. aż 1/3 ankietowanych (33 proc.) przyznała, że interesuje się tą dyscypliną. Ponadto aż 46 proc. z identyfikujących się jako fani wspominanej aktywności stanowiły kobiety - co jest wyjątkowo wysokim wynikiem, w porównaniu do zainteresowania tej grupy społecznej innymi sportami.

Odstawmy statystki na bok i zajrzyjmy do mediów. Nie da się ukryć, że tenis stał się pewnego rodzaju synonimem prestiżu, pożądanym trendem, a nawet estetycznym nutem. Tenisowe spódniczki, buty z siateczką czy czapki z daszkiem są obecnie idealnym dopełnieniem choćby viralowego stylu "clean girl". Wielu internautów docenia również to, że tenis jest dużo bardziej inkluzyjny, niż przykładowo piłka nożna. Mocna, kobieca reprezentacja imponuje zarówno żeńskiej, jak i męskiej grupie odbiorców. Zetki słyną z przełamywania rutyny, łakną świeżego powiewu i z chęcią dołączają do nowości, które według nich niosą głębsze przesłania.

Fascynacja tenisem już dawno wyszła po za ramy social mediów. Coraz więcej osób - w każdym wieku - zapisuje się na zajęcia sportowe, umawia się ze znajomymi z pracy na wieczornego squash, a nawet ma ambicje, aby zostać następcą Igi Świątek, Agnieszki Radwańskiej czy Wojciecha Fibaka. Na korcie licznie pojawiają się także Zetki, które wkręcone w doglądanie zmagań tenisowych guru, chcą poczuć emocje na własnej skórze... a może pochwalić się swoją nową zajawką na Instagramie?

Dlaczego Gen Z stanuje Igę Świątek i Maję Chwalińską? Idealne guru nie ist...

Badacze lata temu zaobserwowali, że moralność i osobowość człowieka budowana jest na wzorcach. Dla jednych byli nimi rodzina i osoby z najbliższego otoczenia, a dla drugich idole i niedoścignione ideały, których większość nigdy nie miała okazji poznać. Z wiekiem priorytety, a co za tym idzie, autorytety mocno się zmieniają. Choć Zetki w pewnym sensie wyrosły ze stanowiania influencerów, których content dla wielu z nich stał się guilty pleasure, to w dalszym ciągu potrzebują inspiracji.

Wśród przedstawicieli pokolenia Z panuje aktualnie trend produktywności, zdrowego stylu życia oraz konsumowania wartościowych treści. Wymienione kierunki to nie tylko moda, ale też oznaka świadomości. Zarówno Iga Świątek, jak i Maja Chwalińska idealnie wpisują się w powszechne obszary zainteresowania - jednym słowem są idealnymi kandydatkami na idolki "dystyngowanych" mas. Sportowczynie stosują przemyślane strategie wizerunkowe, promują pożądane wartości, a na dokładkę wpisują się w trendy - ba, one je tworzą.

"Tenisowa propaganda" przejmuje polskie social media? Walka o attention span trwa

Sport to jeden z bardziej zmediatyzowanych obszarów życia codziennego. Choć siła nacisku na promocję sportowców w środkach masowego przekazu oraz świadomość tego była odmienna w różnych momentach historii, to zawsze stanowiła nieodłączny aspekt ich kariery. Zawodnicy nigdy nie byli oceniani tylko przez pryzmat swoich osiągnięć, ale też prezencji m.in. w gazecie, radiu, telewizji czy (obecnie z dużym naciskiem) social mediach. Najlepiej, żeby aktywnie działali w każdym z wymienionych kanałów, byli otwarci na fanów i elokwentnie wypowiadali się podczas wywiadów. Jak czytamy w artykule badawczym z czasopisma "Telematics and Informatics": "Wpływ zawodowych tenisistów na zaangażowanie użytkowników w mediach społecznościowych nie ogranicza się tylko do ich talentu". Owszem, wysokie miejsce w tabelce pomaga w przebiciu się do mainstreamu, ale tylko dobrze wykorzystany moment sławy, przyniesie długodystansowe efekty.

Młode pokolenia zupełnie inaczej konsumują sport - częściej oglądaj najważniejsze fragmenty meczu na TikToku, Instagramie czy YouTube'ie, niż śledzą każdy pojedynek na żywo przed telewizorem. Z tego powodu sportowe gwiazdy - również tenisa - muszą w pewnym sensie dopasować się do odbiorców - co też doskonale wychodzi choćby wspominanej Idze Świątek. Social media są wypełnione contentem z kortu oraz viralowymi wywiadami zawodników, które są szeroko komentowane przez internautów, napędzających spiralę popularności tego sportu.

Osoby odpowiedzialne za marketing najważniejszych tenisowych wydarzeń także świadomie dostosowują swoją komunikację do młodych odbiorców. "Jeśli chodzi o demografię, myślę, że nie jest tajemnicą, że Wimbledon to wydarzenie, które stara się przyciągnąć młodszą publiczność. Chcę znaleźć sposób na zaangażowanie osób, które mogą nie śledzić stron poświęconych tenisowi" - ​​powiedział Will Giles, redaktor zarządzający ds. treści cyfrowych w All England Lawn Tennis Club (AELTC) w wywiadzie dla The Guardian.

Patriotyzm, ale make it Gen Z. Dlaczego tak chętnie kibicujemy "naszym"?

Jako Polacy jesteśmy bardzo patriotycznym narodem, szczególnie gdy w grę wchodzą międzynarodowe wydarzenia sportowe. Badania nad zachowaniami kibiców pokazują, że identyfikacja z reprezentantami własnego kraju jest jednym z najsilniejszych czynników wpływających na zainteresowanie sportem i oglądalność zawodów. Naukowcy zajmujący się publicznością sportową wskazują wręcz, że patriotyzm może być równie ważny dla zaangażowania kibiców jak sam poziom sportowy rywalizacji.

Nagły skok popularności tenisa może być związany również z wyjątkowo gorącym sezonem. Właśnie zakończył się Roland Garros, a za chwilę oczy kibiców zwrócą się w stronę Wimbledonu. Fakt, że Polska ma dziś tak silną reprezentację na światowych kortach, tylko wzmacnia zainteresowanie sportem. Sukcesy Igi Świątek sprawiły, że dla wielu osób tenis przestał być egzotyczną dyscypliną oglądaną od święta, a stał się sportem, w którym regularnie możemy kibicować "naszym". Jeśli do tego dołożymy rosnące zainteresowanie występami Mai Chwalińskiej, otrzymujemy mieszankę, która wyjątkowo dobrze działa w mediach społecznościowych: narodową dumę, sukces i bohaterki, z którymi można się utożsamiać.

Czy wzrost popularności tenisa może mieć negatywne konsekwencje? Strzeż się presji social mediów

Aktualny hype na sport to zdecydowanie jeden z moich ulubionych trendów, który w ostatnim czasie pojawił się w social mediach. Motywacja do chodzenia na siłownię, biegania maratonów czy gry w tenisa przynajmniej na pierwszy rzut oka niesie ze sobą same korzyści - promuje zdrowie, aktywność fizyczną i lepsze samopoczucie.

Oczywiście istnieje też druga strona medalu. Pasja do treningów i zdrowego stylu życia może w pewnym momencie przerodzić się w obsesję. W mediach społecznościowych łatwo pojawia się presja porównywania się z innymi oraz oceniania ludzi przez pryzmat wyników sportowych, liczby przebiegniętych kilometrów czy osiąganych rezultatów. Warto pamiętać, że nawet najbardziej prozdrowotny trend, jeśli zostanie doprowadzony do skrajności, może przestać być korzystny i zamienić się w niezdrową presję.

Źródła: Nielsen, Telematics and Informatics, Financial Times, The Guardian, The Times

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 5
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0