ludzie
#TaylorIsFree. Spór między Taylor Swift a Scooterem Brownem w pigułce
długi piątek na Islandii

45 lat temu islandzkie kobiety wyszły na ulice. Wystarczył dzień, by zmieniły kraj

Źródło zdjęć: © Ólafur K. Magnússon / Women's History Archives
MTB,02.11.2020 23:06

Islandia to jedno z państw najbardziej przyjaznych kobietom. Jednak nie zawsze tak było. Jak udało się zaprowadzić tak dużą zmianę? Strajkując. 24 października 1975 roku 90 proc. islandzkich kobiet przerwało pracę, co zapoczątkowało rewolucję.

bDmAHsOb

Tego dnia kobiety wzięły wolne – od pracy i od domu. Fabryki, sklepy i niektóre szkoły zostały zamknięte, w biurach roiło się od nieprzypilnowanych dzieci. Mężczyźni, którzy początkowo kpili z "rewolucyjnych" planów, wpadli w panikę. Bo w protestach brały udział nie tylko ich żony czy matki, ale też gospodynie domowe - których obowiązków panowie nie uważali za prawdziwą pracę.

Co w tym czasie robiły kobiety? Spotykały się w kawiarniach, na placach i w parkach, gdzie dyskutowały o równości i sprawiedliwości, a także wymieniały się poglądami. Wszystko z inicjatywy Czerwonych Pończoch (islandzkiej organizacji feministycznej), które postanowiły zorganizować protest po tym, jak rok 1975 został nazwany przez ONZ Rokiem Kobiet - relacjonował "The Guardian".

Grafika - protest kobiet na Islandii
Grafika - protest kobiet na Islandii (Vibez.pl)

Przekaz Islandek był prosty: "Mężczyźni, nauczcie się w końcu doceniać pracę kobiet!". Choć początkowo nie wszystkie były przekonane do strajku, w końcu doszły do wniosku, że tylko wspólne działania przyniosą im sukces. Dlatego umówiły się, że na jeden dzień - nazwany potem długim piątkiem - wezmą wolne. I pokażą mężczyznom, co się stanie.

bDmAHsOd

Wysiłek protestujących kobiet nie poszedł na marne. Pięć lat później po raz pierwszy w Islandii i na świecie prezydentem została kobieta - Vigdís Finnbogadóttir. Ale to nie był koniec.

Zmiany zapoczątkowane podczas długiego piątku sięgają po dziś dzień - rząd walczy z luką płacową, zapewnia 9 miesięcy urlopu po urodzeniu dziecka (którym rodzice muszą się podzielić), a w firmach, w których zatrudnia się więcej niż 50 pracowników, kobiety muszą stanowić co najmniej 40 proc. zarządu. A to tylko niektóre z efektów islandzkiej polityki równości.

Komentarze (0)
arrow
10 irytujących rzeczy, które uczniowie robią na zajęciach online