lifestyle
Dał 13-latkowi starą Nokię zamiast smartfona. Ekspert: Ryzykowne
Shoji Morimoto

Zaradny Japończyk dostaje wypłatę za bycie obibokiem

Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,20.01.2021 15:45

Poznajcie Shoji Morimoto, Japończyka, który oferuje siebie innym ludziom na wynajem. Nie gwarantuje, że zrobi cokolwiek więcej poza jedzeniem, piciem i mruganiem oczami. A Wy co, nadal myślicie, że studia dadzą Wam dobrze płatną robotę?

Shoji Morimoto wybrał dość oryginalny sposób na zrobienie kariery. Mężczyzna utrzymuje się z tego, że nic nie robi. Oto, jak reklamuje swój biznes na koncie na Twitterze: "Wynajmę ci osobę (mnie), która nic nie robi... Nie mogę zrobić nic więcej oprócz jedzenia i picia i bardzo prostego reagowania". Czyż to nie brzmi jak pomysł na spółkę, w której chcecie wykupić wszystkie udziały?

Myślicie, że Shoji Morimoto to powód do śmieszkowania? To powiedzcie, ile zarabiacie, a ja Wam zdradzę, jaki hajs zgarnia 37-letni Japończyk. Od kiedy zaczął siebie wynajmować w 2018 roku, otrzymał ponad 3000 próśb o wypożyczenie swojej osoby. Mężczyzna pobiera 10 000 jenów (ponad 360 zł) za każdorazowy wynajem. Osobno trzeba mu zapłacić za koszty wyżywienia i podróży.

trwa ładowanie posta...
trwa ładowanie posta...

Po co wynajmować człowieka, który nic nie robi?

Ludzie wynajmują mężczyznę, aby poszedł z nimi na lunch, zapozował do zdjęć, towarzyszył podczas składania papierów rozwodowych, łapał motyle w parku czy wysłuchiwał zwierzeń od pracowników służby zdrowia.

trwa ładowanie posta...

W wywiadzie dla portalu Mainichi Japończyk opowiada o swojej profesji: – Nie jestem przyjacielem ani znajomym. Jestem wolny od uciążliwych rzeczy, które towarzyszą związkom, ale mogę sprawić, że ktoś poczuje się mniej samotny – wyjaśnia Shoji Morimoto.

– Nie lubię być w centrum uwagi. Przygnębia mnie, kiedy ludzie mi mówią, żebym w życiu bardziej się starał. Kiedy ktoś mierzy się z jakimś wyzwaniem, myślę, że najlepiej jest pomóc mu obniżyć poprzeczkę, stając u jego boku – mówi o swoim podejściu do życia Shoji Morimoto. Japończyka śledzą w internecie setki tysięcy fanów. Jego profil na Twitterze ma blisko 270 tys. obserwujących.

No i super. Każdy powinien dostawać pieniądze za to, co lubi robić najbardziej. Przykładowo, ludzie płacą Gwyneth Paltrow za świece o zapachu jej waginy.

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 1
  • emoji ogień - liczba głosów: 1
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 2
  • emoji smutek - liczba głosów: 1
  • emoji złość - liczba głosów: 2
  • emoji kupka - liczba głosów: 2
Komentarze (0)
arrow
Lucky Girl Syndrome opanowało TikToka. Przepis na szczęście?