lGBT+
Nowy hit Netflixa: "Q-Force" to gejowska "Blok Ekipa", tylko GORSZA
Bo to grzech

Netflix kasuje wątek LGBT+, dlatego my polecamy seriale, które tego nie robią

Źródło zdjęć: © HBO, "Bo to grzech"
Anna RusakAnna Rusak,17.05.2021 11:10

Netflix skasował wątek nieheteronormatywny w swojej animacji, dlatego my w Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii mamy dla Was seriale, które nie boją się opowiadać o osobach LGBT+

bECUJvCb

Niedawno cieszyliśmy się, że Pixar stworzy animacje, której bohaterką zostanie 14-letnia transpłciowa dziewczyna. Biorąc jednak pod uwagę to, jak osoby LGBT+ są przedstawiane w rodzimych wersjach animacji, to można przypuszczać, że u nas tę transpłciowość się wytnie albo przerobi na coś mniej „kontrowersyjnego.

Miłość Nie Wyklucza donosi o jakże „miłym” zabiegu Netflixa, który postanowił w tłumaczeniu rodzimej wersji filmu "Mitchellowie kontra maszyny" usunąć querowość postaci.

bECUJvCd

Sprawę dla portalu Vigilant Magazine opisał Kacper Peresada: „ […] w angielskiej wersji słyszymy «Czy ty i Jade jesteście parą? Przyjedziecie razem na święta?». Za to w polskim dubbingu „[...] zamiast usłyszeć o tym, że Katie jest w związku z Jade, słyszymy «Czy to prawda, że Jade jest taka super? Przyjedziecie razem na święta? »”.

No i już, po problemie, co nie Netflix? Może i Jade jest super, ale jest też dziewczyną Katie. Szkoda, że tłumaczenie pomija ten dość istotny wątek. I nie, to nie pierwszy raz, gdy w filmie cenzuruje się osoby LGBT+. Dlatego z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii stworzyliśmy dla Was kilka propozycji, które tego nie robią.

bECUJvCf

"Bo to Grzech"

Jezu, co to jest za serial! Znajdziecie w nim niezły roller coaster emocji - będziecie się śmiać, wzruszać i ryczeć, a wszystko w kolorowym, błyszczącym duchu lat 80-tych. Dorzućcie do tego jeszcze genialny soundtrack i dostaniecie serial idealny. O czym opowiada?

O AIDS i społeczność osób LGBT+, która musi się z tą zesłaną na nich „karą za grzechy” radzić. I wiecie, co jest w nim najlepsze? Mimo że opowiada o śmierci (mogłoby więc być bardzo depresyjnie i ckliwie), to przede wszystkim jest serialem o życiu. Pełnym euforii i radości. Poza tym to tylko 5 odcinków, więc można obejrzeć całość nawet w jeden dzień. Czy muszę Was jeszcze przekonywać?

Bo to grzech - trailer HBO GO

"Tacy właśnie jesteśmy"

To chyba najbardziej stonowana i w pewnym sensie „artystyczna” z propozycji. Mam na myśli to, że to taki rodzaj serialu, przez który niespiesznie się płynie, spokojnie popijając wino. Jeśli oglądaliście „Tamte dni, tamte noce”, to mniej więcej będziecie wiedzieli, o co mi chodzi, bo twórcą tej historii też jest Luca Guadagnino.

bECUJvCl

W tej opowieści reżyser zabiera nas do włoskiej bazy wojskowej – tak, zgadliście, będą piękne kadry i zapadająca w pamięć muzyka. W tej historii Guadagnino ukazuje nam bohaterów i bohaterki, odkrywających swoją tożsamość oraz seksualność.

Tak, będą tu nastoletnie miłości i wybuchy emocji, a Fraisher pewnie nie raz Was zirytuje, ale nie dajcie się zwieść. To bardzo dojrzały i poruszający portret młodych osób, który pokazuje, jak trudno jest czasem dojść do swojego „ja” i jak – może nawet trudniej – jest je w ogóle zaakceptować.

Tacy właśnie jesteśmy - trailer HBO GO

"Opowieści z San Francisco"

Na sam początek – nie martwcie się, jeśli nie oglądaliście poprzednich sezonów. Akcja tego nowego rozdziału „Opowieści z San Francisco” rozpoczyna się 20 lat po poprzedniej odsłonie i choć na początku trzeba chwili, by wyłapać wszystkie relacje i wątki, to po pierwszym odcinku wszystko będzie dla Was jasne. Ja ogarnęłam, Wy też dacie rade. Nie ma co się zniechęcać.

bECUJvCm

Dlaczego warto? A no dlatego, że to bardzo ciepły i wzruszający portret społeczności osób LGBT+. To też najbezpieczniejsza propozycja ze wszystkich. Gdybym miała ją jakoś określić, to napisałabym, że to taki serialowy comfort food (bo jest dość lekki, trochę w stylu telenoweli na wysokim poziomie), ale z mądrym przesłaniem (bo jednak porusza ważne tematy).

Fabuły nie da się opowiedzieć jednym zdaniem, bo „Opowieści z San Francisco” są splotem różnych historii i osobowości, różnych tożsamości i dróg, które prowadziły do jej odkrywania. Powiem Wam tylko, że moją ulubioną bohaterką jest grana przez Elliot Page - Shawna.

Opowieści z San Francisco | Teaser [HD] | Netflix

"Naprzód"

No dobra, tutaj możecie mi zarzucić, że trochę oszukuję, ale to dość ważny przykład. Dlaczego? Bo to pierwsza animacja Disneya, która miała otwarcie przedstawiać widzom środowisko LGBT+. Cóż, tak się jednak nie stało, bo cyklopka Spectre, zamiast mówić o opiece nad „córkami swojej dziewczyny", mówi o opiece nad córkami swojego partnera.

Naprzód - zwiastun #1

Ten wątek został ocenzurowany w kilku krajach wschodnich np. w Chinach. Także choć nie dotyczy on bezpośrednio osób LGBT+, to podobnie jak animację „Mitchellowie kontra maszyny", chciałabym ją Wam dzisiaj polecić. Tylko wiecie, co? Oglądajcie je w wersji oryginalnej (a przynajmniej te fragmenty).

bECUJvCn

Pamiętajcie też o Euforii – pisaliśmy już o niej parę razy, dlatego wspominam ją tylko na sam koniec. Jeśli tutaj nie znaleźliście niczego dla siebie, to polecam jeszcze zerknąć do tekstu, w którym pisaliśmy o filmach i serialach, które pomagają zrozumieć. POSE musicie zobaczyć KONIECZNIE. To, moim zdaniem, najważniejszy i najlepszy serial na dziś.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Czarnek: "W przyrodzie nie istnieje coś takiego jak małżeństwa jednopłciowe". Nie wie, że małżeństwo też