szkoła
Dzieci śpiewają wulgarny utwór na szkolnych andrzejkach
Ceny korepetycji 2022

Ceny korepetycji wysokie jak nigdy. "Już w lipcu zamknąłem listę uczniów"

Źródło zdjęć: © Canva, YouTube
Blanka RogowskaBlanka Rogowska,06.09.2022 05:00

Wraz z inflacją i szkolnym kryzysem kadrowym rosną ceny korepetycji. - Jeśli ktoś jest egzaminatorem CKE, to może zawołać nawet 250 zł za godzinę. I to w Łodzi. W Warszawie pewnie jeszcze więcej - mówi w rozmowie z portalem Vibez.pl nauczyciel matematyki.

Średnio od trzech do dziewięciu złotych wzrosły ceny za godzinę korepetycji w 2022 roku w porównaniu z rokiem poprzednim. Najwięcej zapłacimy za pomoc z matematyką, informatyką oraz muzyką.

Korepetycje z matematyki. Nawet 250 zł za godzinę

Portal e-korepetycje.net porównał dane z ponad 200 tys. ogłoszeń dotyczących zarówno zajęć online, jak i tradycyjnych spotkań ucznia z korepetytorem. Pod uwagę brane były dane z 30 różnych miast Polski.

Najdroższym przedmiotem okazała się matematyka na poziomie zaawansowanym. W jej przypadku średnia cena za godzinę to 74,07 zł. To wzrost o 8,49 zł w porównaniu z rokiem 2021.

Zaskoczeniem może być, że najwięcej, bo aż 94,75 zł, za matematykę zapłacą uczniowie z Radomia. Na drugim miejscu znalazła się stolica. W Warszawie trzeba być gotowym na kwotę 92,82 zł. Najmniej zapłacimy w Zielonej Górze (56,21 zł) oraz w Olsztynie (57,53 zł).

- Duża rozpiętość cenowa zależy od dostępności i liczby korepetytorów, którzy uczą danego przedmiotu w konkretnym mieście. Dodatkowo na uwadze należy mieć fakt systemu poleceń, liczbę opinii o korepetytorze i markę, jaką ten sobie wypracował na rynku lokalnym. To wszystko będzie miało wpływ na ukształtowanie się cen z poszczególnych przedmiotów - mówi Magdalena Procyszyn-Florczyk, twórczyni raportu cytowana przez e-korepetycje.net.

- Ale z moich obserwacji wynika, że korepetycje z matematyki mogą być o wiele droższe. Tego jednak w tym rankingu nie widać, bo najlepsi korepetytorzy nie dają ogłoszeń. Nie muszą - twierdzi w rozmowie z portalem Vibez.pl korepetytor matematyki z Łodzi, który dodatkowych zajęć udziela od trzech lat. W pierwszym roku klientów szukał oferując swoje usługi w sieci. W kolejnych latach wystarczył system poleceń.

- Ja biorę 70 zł za godzinę zegarową, ale jeśli ktoś jest egzaminatorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, to może zawołać nawet 250 zł. I to w Łodzi. W Warszawie pewnie jeszcze więcej. Najmniej biorą studenci. Tu ceny zaczynają się już od 50 zł - mówi nauczyciel, który korepetytorem został, gdy przeszedł na emeryturę.

Korepetycji potrzebują uczniowie szkół renomowanych i tych z końca rankingu

Wielu korepetytrów mówi, że listę uczniów na rok szkolny 2022/2023 mieli zamkniętą już w lipcu.

- W moim przypadku to przede wszystkim osoby z ubiegłego roku lub ich młodsze rodzeństwo czy znajomi. Liczba chętnych z roku na rok wzrasta w zastraszającym tempie – twierdzi nauczyciel matematyki.

Na korepetycje chodzą uczniowie piątkowi oraz ci, którzy w szkole sobie nie zupełnie radzą.

- Łączy ich jedno. Pogłębiająca się niewydolność systemu edukacji - mówi matematyk.

Jeden z uczniów naszego rozmówcy chodzi do trzeciej klasy renomowanego liceum w Łodzi. - Przez dwa lata przerobił pięciu nauczycieli. Co chwilę się zmieniali. Po zeszłorocznych maturach, czyli pod koniec maja, jego klasę objęła najlepsza matematyczka w szkole i na wstępie zrobiła im sprawdzian. Wtedy uświadomił sobie, jak mało umie, a chce iść na politechnikę. Prosił mnie, żebyśmy mogli spotykać się przez całe wakacje – opowiada matematyk.

Kolejny uczeń także chodzi do jednego z najlepszych liceów w Łodzi. Wybiera się na prawo i jest skupiony na przedmiotach humanistycznych, z których ma świetne oceny. Ale matematyka na maturze jest obowiązkowa. Boi się, że nie zda.

- W tej szkole klasę humanistyczną prowadziło dwóch nauczycieli matematyki. Jeden w poniedziałki, jeden w środy. Każdy miał inną wizję. W końcu klasę objął jeden nauczyciel, który w tej szkole ma pojedyncze godziny, a na co dzień uczy w technikum. Nie umiał się z tymi humanistami dogadać. Chłopak jest bystry, ale mówi, że nic nie rozumie – opowiada nauczyciel, który dodaje, że ma też uczniów sportowców, którzy niemal cały czas poświęcają na treningi, a przez wyjazdy na zgrupowania i zawody często nie ma ich w szkole.

Inną grupą są ci, którzy po prostu sobie nie radzą. - Wysyp takich uczniów był zwłaszcza w trakcie pandemii. Starsi nauczyciele nie radzili sobie ze zdalną nauką matematyki. Kto zdolniejszy nadrabiał sam. Słabsi nic nie rozumieli - mówi korepetytor.

Nauczycielka polskiego: Rzuciłam etat, udzielam korepetycji

Na drugim miejscu wśród najdroższych korepetycji, znalazły się zajęcia z informatyki (średnio 65,7 zł), na trzecim z muzyki (62,35 zł). Według rankingu najtańsze są korepetycja z nauczania początkowego (43,27 zł), historii (44,27 zł) oraz języka rosyjskiego (44,08 zł). Korepetycje z matematyki wydają się najczęściej poszukiwanymi zajęciami. Ale niektórzy uczniowie potrzebują też pomocy z polskiego, historii, a nawet WOS-u.

Alicja Kukułka, polonistka, na rynku korepetycji działa od 10 lat. Uczy języka polskiego. Działa na terenie Łodzi i pobliskich miejscowości. Za lekcję bierze 50-60 zł w zależności od tematyki.

- Przez te 10 lat nie spotkałam ucznia, który potrzebowałby pomocy, bo chce dostać się np. na polonistykę. Klientów podzieliłabym na dwie grupy. Pierwsza to uczniowie, którzy mają problemy ogólne z nauką. Nie potrafią się skupić, mają ADHD, deficyty, dysleksję, dysortografię itd. Potrzebują innych narzędzi pracy niż te, które oferuje szkoła. Druga grupa to dzieci rodziców helikopterów, którzy - choć nie ma takiej potrzeby z obiektywnego punktu widzenia - chcą, żeby ktoś pomógł w lekcjach, lub zrobił coś ponadprogramowego. W tej grupie są dzieciaki, które mnóstwo czytają, chodzą do teatru, opery, na szereg zajęć uzupełniających - mówi kobieta, która pracę w szkole zostawiła osiem lat temu.

- Urodziłam dziecko, potem kolejne. Szybko okazało się, że z korepetycji i drobnych zleceń edytorskich i copywriterskich jestem w stanie wyciągnąć więcej niż z etatu w szkole. Korepetycje dla wielu nauczycieli są najprostszym sposobem na dorobienie sobie do żałośnie niskiej pensji, ale znam takich, którzy ze szkoły publicznej uciekli, założyli firmy oferujące kursy maturalne, lub zarabiają tylko na korepetycjach. To jest swojego rodzaju patologia, że nauczycielom bardziej się to opłaca niż praca w szkole na cały etat z umową o pracę - mówi.

Przypomnijmy, że polska szkoła zmaga się z wielkim kryzysem kadrowym. Jak donosi branżowy portal "Głos Nauczycielski", 26 lipca 16 polskich kuratoriów prezentowało na swoich stronach internetowych 20 tys. ofert pracy dla nauczycieli. Zeszłoroczny szczyt wakatów w szkolnictwie wyniósł 13 tys. 

Korepetycje on line odchodzą do lamusa

Tegoroczny raport cen korepetycji wykazał także, że droższe są korepetycje tradycyjne niż te online.

- Pandemia zmusiła wszystkich do przejścia na nauczanie zdalne. Widać jednak, że możliwość powrotu do nauki tradycyjnej w formie spotkań osobistych z korepetytorem nadal jest popularniejsza niż nauka online. Szczególnie wśród młodszych uczniów, którzy mają problem z dłuższym skupieniem się przed monitorem. Dodatkowo rodzice starają się ograniczać czas korzystania z urządzeń elektronicznych. Stąd i nauka twarzą w twarz z nauczycielem ponownie jest najchętniej wybieraną opcją - przekonuje Procyszyn-Florczyk, autorka raportu.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
bankowiec,zgłoś
znam kogoś kto zna kogoś kto zna kogoś, kto pracuje w banku, najniższa pensja to 12000 na rękę
Odpowiedz
0
like
0
dislike
dobrze że przeprasza
Odpowiedz
0
like
0
dislike
zwykłyRP,zgłoś
TAK. Nauczyciele powinni zarabiać znacznie więcej, powinni mniej zajmować się bzdurną biurokracją w więcej samą nauką. No i wszyscy powinni mieć szacunek do tego zawodu... Ale jednocześnie powinny być gruntownie zmienione zasady określone w Karcie Nauczyciela ze zwiększeniem pensum na czele by choć dociągnąć je do poziomu obowiązującego w znakomitej większości cywilizowanych krajów. Ponadto nauczyciele powinni być rozliczani i nagradzani również w sposób obrazujący osiągane przez nich rzeczywiste wyniki. Co ponadto ? Pora by nauczyciele przestali nagminnie wyręczać się w nauce dzieci i młodzieży rodzicami (na szczęście nie wszyscy to robią), którzy jeśli sami nie mogą to muszą posiłkować się korepetycjami, które zastępują coraz częściej szkołę w realizacji obowiązkowych programów nauczania. Więcej godzin przy tablicy oznacza również mniejsze zapotrzebowanie na etaty. Krótko mówiąc - duuużo większe pieniądze trzeba dać nauczycielom, ale jednocześnie wymagać od nich by wywiązywali się lepiej z tego co powinni robić. W szkołach powinni zostać ci pedagodzy, dla których praca w szkole nie jest jedynie metodą na przetrwanie za pewną pensyjkę przy braku innych pomysłów na siebie. A jako ktoś blisko tego środowisku zapewniam, że niestety takich w nim jest naprawdę nie mało.
Odpowiedz
3
like
9
dislike
zobacz odpowiedzi (1)
Zobacz komentarze: 68
Komentarze (68)
arrow
Afera podpaskowa w szkole w Sanoku. Matka oburzona broszurą o dojrzewaniu