recenzje
"Tyłem do kierunku jazdy" Sylwii Chutnik. Książka, której potrzebujecie na jesienny marazm [RECENZJA]
Apokawixa - recenzja

"Apokawixa". Najbardziej odjechany film roku jest o zombie [RECENZJA]

Źródło zdjęć: © Grzegorz Press Watchout Studio / Grzegorz Press Watchout Studio
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,26.09.2022 16:00

Gdyby skrótowo powiedzieć, o czym jest nowy film Xawerego Żuławskiego, na myśl przychodzi jedna odpowiedź: o wszystkim. Wbrew pozorom nie jest to zarzut, tylko zaleta dzieła. Oto nasza recenzja "Apokawixy".

Polscy twórcy filmowi coraz chętniej romansują z gatunkiem filmowym jakim jest horror. Efekty wychodzą lepiej niż można się tego spodziewać. Z tytułów powstałych w ostatnich latach warto wymienić "Wieżę, jasny dzień" i "Monument" Jagody Szelc czy "Demona" Marcina Wrony. Sporo emocji wywołały premiery dwóch części "W lesie dziś nie zaśnie nikt""Wszyscy moi przyjaciele nie żyją".

"Apokawixa". O czym jest film?

"Apokawixa" to kolejny film, który wywołał ekscytację w środowisku fanów kina grozy. Jak mogliśmy się dowiedzieć z materiałów prasowych, jest to "pierwszy polski film o zombie". Na stołku reżyserskim zasiadł Xawery Żuławski (reżyser m.in "Mowy ptaków" i "Wojny polsko-ruskiej"), a w rolach wystąpili m.in. Mikołaj Kubacki, Waleria Gorobets, Alicja Wieniawa-Narkiewicz, Cezary Pazura i Sebastian Fabijański.

APOKAWIXA - w kinach od 7 października!

Kamil zaraz po maturze organizuje "melanż życia". Warunki ma idealne. Jego bajecznie bogaty ojciec posiada pałac nad wybrzeżem Bałtyku. Kamil zaprasza nad morze ekipę znajomych z Warszawy, nie zważając na to, że media alarmują o nowym wariancie koronawirusa. Zaczyna się zabawa, której towarzyszą tańce, piguły, litry alkoholu, skakanie do basenu i miłosne uniesienia.

Nie jest tajemnicą, że w pewnym momencie filmu wybucha epidemia zombie. Nie zdradzę, w którym momencie to się dzieje, żeby nie odbierać wam frajdy z seansu. Kiedy zombiaki pojawiają się na ekranie, "Apokawixa" z prędkości roweru typu składak odpala dopalacz rakietowy. Rzeczy zaczynają się dziać tak szybko i jest ich tak dużo, że jest ryzyko, iż dostaniecie oczopląsu.

trwa ładowanie posta...

"Apokawixa" . Kino klasy B zrealizowane z rozmachem

Zawiodą się ci, którzy oczekują po "Apokawixie" filmu wysokich lotów pokroju "World War Z" lub "Jestem legendą". Oglądając nowe dzieło Żuławskiego, nie będziecie trząść się ze strachu, tylko parskać śmiechem i zadawać sobie pytania "gdzie ja jestem?", "co ja oglądam?". "Apokawixa" to ten typ filmu, który odpalasz z znajomymi na imprezie o trzeciej w nocy, kiedy wasze zdolności do analizy i interpretacji są już mocno ograniczone.

Żuławski wszystko przerysowuje. Kiedy portretuje tzw. bananowe dzieciaki, są one bananonowe na maksa. Kiedy pokazuje gangsterów, są oni karykaturą samych siebie. Kiedy pokazuje katastrofę ekologiczną, jej skutki są absurdalnie nieprawdopodobne. Zabieg przejaskrawienia rzeczywistości sięga apogeum w sekwencji finałowej, gdy bohaterzy sięgają po karabiny z czasów powstania warszawskiego.

Żuławski niespecjalnie ukrywa, że apokalipsa zombie jest metaforą katastrofy ekologicznej. Niektórym widzom ta dosłowność może przeszkadzać, inni uznają to za zaletę ze względu na nieszablonową formę podejścia do tematu.

Pochwały należą się Mikołajowi Kubackiemu, który kradnie show za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie. Alicja Wieniawa-Narkiewicz również wypada świetnie jak na debiut w pełnometrażowej fabule. Moja ulubiona postać to odklejony do rzeczywistości Blitz, w którego wcielił się Sebastian Fabijański. Jeśli miałbym z kimś przeżyć apokalipsę zombie, to właśnie z nim.

Podsumowując, "Apokawixa" to film, przy którym trudno przejść obojętnie. Niektórych rozbawi, u innych wywoła ciary żenady, ale jedno jest pewne - na długo pozostanie w waszej pamięci po wyjściu z kina. "Apokawixa" trafi do kin 7 października 2022 roku.

Ocena: 7/10

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
"Jak otworzyć się na obfitość". Niestety, przeczytałem ebooka Animaluje [RECENZJA]