popkultura
Kris Wu, gwiazdor k-popu i były członek Exo, skazany za gwałty
Dwa życia recenzja

Netflix: "Dwa życia" z Lili Reinhart. Lepiej mieć dziecko czy karierę? [RECENZJA]

Źródło zdjęć: © Dwa życia
Anna RusakAnna Rusak,19.08.2022 16:00

"Dwa życia" to najnowszy film Netflixa z Lili Reinhart w roli głównej. Życie młodej dziewczyny będzie wyglądało lepiej, gdy będzie miała dziecko czy może wtedy, gdy zdecyduje się na prowadzenie kariery? Odpowiedź niestety nie zadowala.

bGxAsmyH

Wyobraźcie sobie, że chwilę po maturze uprawiacie seks z najlepszym przyjacielem. Jakiś czas później, zanim wyjedziecie na wymarzone studia, okazuje się, że jesteście w ciąży, albo… że w niej nie jesteście.

Właśnie rozwinięcie tych dwóch różnych scenariuszy pokazuje najnowszy film Netflixa "Dwa Życia", w którym główną rolę gra Lili Reinhart, aktorka znana z serialu "Riverdale".

Netflix: "Dwa życia". O czym jest film?

Natalie - w tej roli Lili Leinhart - jest dziewczyną z konkretnym planem na życie. Po skończeniu szkoły wraz z najlepszą przyjaciółką Carą (Aisha Dee) chce wyjechać na wymarzone studia z animacji. W chwili uniesienia, zaraz po maturze uprawia seks z Gabem - dobrym przyjacielem.

Look Both Ways | Official Trailer | Netflix

Dziewczyna robi test ciążowy. (Spokojnie, to nie spoiler. Wszystko to widać już na zwiastunie.) I właśnie w tej chwili film dzieli się na dwa równoległe linie czasowe. Od tego momentu będziemy śledzili dwa scenariusze życia Natalie. Jeden, w którym test ciążowy wychodzi pozytywny. Drugi, w którym na teścienie pokażą się dwie kreski, a bohaterka będzie mogła realizować swój plan.

bGxAsmyJ

Zobaczymy, jak bezdzietna Natalie radzi sobie w Los Angeles, stara się o pracę, randkuje i odnajduje siebie w tej zaplanowanej, wymarzonej przeszłości. W alternatywnej rzeczywistości śledzimy z kolei, jak mierzy się z potworem do rodziców i nowym, wypełnionym macierzyństwem światem.

"Dwa życia" to film bez ważnych pytań o życie

Największą wadą tego filmu jest chyba to, że jest po prostu "letni" i w zasadzie nie stawia przed nami żadnych poważniejszych pytań o sens życia. Wiecie, między Gabe a Natalie nie ma żadnych poważniejszych kłótni, nie mają problemów finansowych, a wszystkie ich kłopoty rozwiązują się dość szybko.

trwa ładowanie posta...

Najtrudniej jest chyba zrozumieć, czemu twórcy w ogóle pominęli w scenariuszu wątek ewentualnej aborcji. Wydaje mi się, że w dzisiejszej rzeczywistość chociażby brak rozmowy o przerwaniu nieplanowanej ciąży przez młodą dziewczynę, jest scenariuszowym pójściem na łatwiznę.

bGxAsmyL

Nie twierdzę oczywiście, że "Dwa życia" powinny skupiać się tylko na wątkach związanych z tą tematyką, albo, że Natalie powinna przerwać ciążę, by film był "ciekawszy". Uważam po prostu, że całkowite ignorowanie tego, że istnieje taka opcja, biorąc pod uwagę całą tematykę filmu, działa na jego niekorzyść.

"Dwa życia". Film, który można obejrzeć, ale który w życiu nie zmieni za wiele

Jeśli miałabym mówić o plusach, to musiałabym wspomnieć, że chociaż jeden wątek w "Dwóch życiach" jest dość ważny i istotny. Fabuła jasno pokazuje, że wychowywanie dzieci i rozwijanie kariery w przypadku kobiet jest w dzisiejszych czasach wciąż trudne.

trwa ładowanie posta...

Największą wadą była by więc pewna płytkość scenariuszazbyt szybkie rozwiązywanie wątków. Jeśli miałabym mówić o plusach, to film po prostu przyjemnie się ogląda, a w tym dużą zasługę ma naprawdę dobra gra Reinhart. Trzeba przyznać, że dziewczyna ma charyzmę i zdecydowanie przyciąga odbiorcę.

bGxAsmyR

Jeśli więc nie macie czego oglądać i lubicie takie trochę "nastolatkowe" klimaty, to "Dwa życia" mogą wam się spodobać. Nie spodziewajcie się tylko, że to będzie wybitne, poruszające kino. Ten film nie wzbudzi większych kontrowersji, nie zostawi was z żadnymi głębszymi przemyśleniami, ale też – trzeba to przyznać - nie jest zły. O tym, że go oglądałam zapomnę pewnie jutro. Netfliksowy średniak.

trwa ładowanie posta...
Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Jelonek Bambi jako maszyna do zabijania. To będzie horror roku?