The Last Dinner Party: dziewczyny serwują. "Potrafię COŚ więcej" [WYWIAD]
The Last Dinner Party, londyński girlsband, w zeszły piątek 20 lutego po raz pierwszy zagrał w Polsce swoje solowe show. Tuż przed koncertem udało nam się pogadać o miłosnych piosenkach, mitycznych stworzeniach, a także... znienawidzonym małym AGD. Czytajcie!
The Last Dinner Party raz już odwiedziły Polskę - w listopadzie 2024, parę miesięcy po wydaniu debiutanckiej płyty "Preludium to Esctasy". Dziewczyny zagrały na festiwalu Inside Seaside, o czym pamiętały i co przywołały przed publicznością, popisując się nie tylko świetną pamięcią, ale również doskonałą wymową słówka "Gdańsk".
Podobne
- Sylvie Kreusch: "celebruję bycie w pełni niezależną" [WYWIAD]
- Pola Maj: "ogień to odpowiednik mojego temperamentu" [WYWIAD]
- Livingston: "bycie artystą jest albo bardzo intensywne, albo bardzo ciche" [WYWIAD]
- BSK są gotowi na rapowe talent-show? "Ciągle toczę bitwę z samym sobą" [WYWIAD]
- The Last Dinner Party wystąpi w Warszawie! Tego koncertu nie można przegapić!
Ten drugi, lecz zarazem pierwszy headlinerski i w pełni "ich" koncert był nieco inny. Bardziej swobodny (nikogo nie goniła czasówka), a także przede wszystkim - zarezerwowany dla konkretnej publiczności. A fani The Last Dinner Party to naprawdę fani z najwyższego szczebelka hierarchicznej drabinki: zaangażowani, emocjonalni, gotowi pójść do piekła za zespołem, poświęcić się, spalić i zmartwychwstać. Wszystko w ciągu dwóch godzin, bo dziewczyńskie show jest nieco dłuższe niż to standardowo ustawa przewiduje.
Sam koncert zostawił mnie z kilkoma wnioskami. Po pierwsze: The Last Dinner Party to zespół pełną gębą - i taki, w którym wszystkie członkinie są sobie równe. Po drugie: postaranie widać u nich nie tylko w wykonaniach, choreografii czy dekoracjach, ale także w tych pięciu minutach na scenie poświęconych na podziękowania dla absolutnie wszystkich pracujących przy ich trasie. Po trzecie: fajnie byłoby mieć takie przyjaciółki. Żałuję, że nasze yapping session nie trwało dłużej, ale tak czy siak - enjoy your meal z The Last Dinner Party!
The Last Dinner Party - wywiad
Maja Kozłowska: - Ostatnio tak sobie myślałem, że bycie dziewczyną w girlsbandzie to coś zupełnie innego niż bycie chłopakiem w boysbandzie - i że to wcale nie chodzi o płeć. Jak bardzo cool jest bycie w girlsbandzie?
Georgia Davies (bas): - To jest naprawdę cool. A najlepsze jest to, że to nawet nie był nasz świadomy wybór, to się po prostu stało. Miło jest przebywać i tworzyć wśród innych artystek i mam nadzieję, że pewnego dnia nie będzie już takiej różnicy między bandami złożonymi z kobiet i mężczyzn. Że dożyjemy czasów, kiedy zespół będzie po prostu zespołem. My jesteśmy przyjaciółkami i to jest chyba serio najważniejsze w naszej relacji, także zawodowej. A poza tym pokazałyśmy, szczególnie młodym dziewczynom, że tak, czasami wystarczy być przyjaciółkami - żeby założyć zespół.
- Czy czujecie w jakiś sposób odpowiedzialność za równość w branży i za bycie wzorami do naśladowania?
Abigail Morris (wokal): - Tak, chyba tak. Chociaż "odpowiedzialność" to naprawdę duże słowo. My po prostu jesteśmy dumne z reprezentowania kobiet i osób niebinarnych w przemyśle muzycznym. Wiele młodych osób podchodzi do nas i mówi, że je zainspirowałyśmy - i to jest wspaniałe, to naprawdę ogromny zaszczyt. Nie wiem, czy powiedziałabym, że jesteśmy za to odpowiedzialne, ale mamy platformę i poziom rozpoznawalności, który pozwala nam głośno mówić o pewnych rzeczach, a także dosadnie pokazać, że jest tutaj miejsce i dla kobiet i dla mniejszości [osób niebinarnych, transpłciowych itd. - przyp. red.]
Czy zgodziłybyście się ze stwierdzeniem, że "From the Pyre" to bardziej wymagający album niż wasz debiut? Że wymaga od słuchacza więcej zaangażowania albo cierpliwości?
Abigail: - Możliwe. Jeśli porównujemy go z pierwszą płytą, to jest tam mniej oczywistych popowych hooków, a więcej rzeczy, w które można się zagłębić.
Georgia: - Na pewno był bardziej wymagający do tworzenia. Dla mnie samej faktycznie był trudniejszy (śmiech).
- A jeśli chodzi o mitologię na waszym albumie - czy czujecie szczególną więź z jakimś mitycznym stworzeniem?
Abigail: - Centaur (śmiech)
- Oczywiście.
Geogria: - Pegaz.
Emily (gitara prowadząca): - Sądzę, że Hipogryf, jestem fanką "Harry’ego Pottera"
The Last Dinner Party - This Is The Killer Speaking (Official Video)
- Szczerze, miałam nadzieję, że Georgia powie "syrena", "H2O" i te sprawy… [Georgia pochodzi z Australii - przyp. red.]
Abigail: - OH NAUR, CLEO (śmiech)
Georgia: - Właściwie od zawsze czuję silną więź z syrenami i kocham ocean. Dziękuję, że mi o tym przypomniałeś (śmiech)
Abigail: - Tak, ty totalnie jesteś syrenką z krwi i kości!
- Bycie drugą opcją ("Second Best") to coś, czego nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. A skoro o tym mowa: jaka jest najgłupsza albo najbardziej żenująca rzecz, jaką zrobiłyście dla situationshipu?
Abigail: - (śmiech) O Boże… muszę pomyśleć.
Georgia: - Chyba udawanie, że lubi się rzeczy, których tak naprawdę się nie lubi, typu: "tak, uwielbiam tę książkę/film/serial".
Abigail: - Scott Walker! Scott Walker. Udawanie, że lubimy Scotta Walkera, było czymś mega mocnym, chyba dla każdej z nas, wszystkie to przeżyłyśmy, wszystkie udawałyśmy, że lubimy Scotta Walkera. O mój Boże (śmiech).
Georgia: - Wiesz, udawanie, że lubisz nawet nie jazz, tylko coś w rodzaju bluesa, jakąś "elitarną" muzykę albo po prostu nagle jesteś zafascynowany tym samym artystą, co ta druga osoba. A nie ma szans, że samemu byś go sobie włączył, żeby go posłuchać. I potem, gdy przestajecie się spotykać, myślisz sobie: "co to w ogóle miało być?!".
The Last Dinner Party - Second Best (Official Lyric Video)
- Wiele waszych piosenek opowiada o miłości w różnych formach. Jaka jest wasza ulubiona piosenka o miłości wszech czasów?
Abigail: - Świetne pytanie. Może "Take This Waltz" Leonarda Cohena? To piękna piosenka. Może nawet jedna z jego najpiękniejszych.
Leonard Cohen - Take This Waltz (Official Live in London 2008)
Georgia: - Ja dziś rano myślałam o "Super Trouper". To bardzo konkretne doświadczenie - jesteś na scenie, przed tobą tysiące ludzi, ale skupiasz się na jednej osobie, którą uwielbiasz. Sama jej obecność sprawia, że wszystko jest w porządku. Możesz ją dostrzec w tłumie: to piękna piosenka, a mało kto naprawdę słucha jej tekstu. To bardzo niszowe uczucie.
ABBA - Super Trouper
Emily: Nagle mam pustkę w głowie… TO TRUDNE.
- Mój wybór to "Love Will Tear Us Apart" Joy Divison, zawsze. A ostatnio też "Best I Ever Had" Warhausa. Właściwie to piosenka o rozstaniu, ale śpiewa o byłej partnerce z naprawdę dużym szacunkiem i oddaniem.
Emily: O, to mi coś przypomniało - uwielbiam "I Love You" Fontaines D.C. Mimo że nie jest o konkretnej osobie, a długo tak myślałam. Dopiero później się zorientowałam, że tak naprawdę ta piosenka to miłosne wyznanie do Irlandii, a jednak gdzieś to umyka. Ale i tak jak najbardziej uważam, że to piosenka o miłości. Kontekst sprawia, że jest jeszcze bardziej szczególna.
Fontaines D.C. - I Love You (Official Video)
Wiem, że niektóre pary tańczyły do tego swój pierwszy weselny taniec, za mocno sugerując się tytułem. A teraz zapytam: czy według was to jest okej, mieć celebrity crusha?
Abiagail: - Tak, jasne, to jest totalnie okej. Zupełnie zrozumiałe. Dopóki nie robi się nic… no wiesz, niestosownego. Czy ja mam celebrity crusha? No jasne. Rosalía.
- Georgia: - Totalnie Rosalía. Jesteśmy wielkimi fankami.
Zostało nam niewiele czasu, więc przejdźmy do pytań o jedzenie. Macie jakieś popisowe danie? Coś, co podałybyście na kolacji dla przyjaciół? Oprócz "serving cunt"?
Abigail: - (śmiech) OMG, period. Potrafię coś więcej niż tylko "serving cunt". Podałabym ragù, to moja specjalność, wiesz. Naprawdę długo, długo gotowana wołowina z makaronem. Kuchnia italiana.
A czy jest jakiś trend gastronomiczno-kulinarny, który waszym zdaniem powinien zniknąć?
Abigail: - (śmiech), No, to oddamy głos Georgii, ona naprawdę ma coś do powiedzenia na ten temat.
Georgia: - Air Fryer. AIR FRYER DO WORA. To jest dosłownie mały piekarnik. KAŻDY JUŻ MA PIEKARNIK, NIKT NIE POTRZEBUJE DRUGIEGO. Poza tym, nie da się smażyć powietrzem, to tylko durny zabieg marketingowy, okej? Naprawdę nie rozumiem…
- O, i to jest naprawdę mocna opinia. A teraz już na sam koniec, muszę zapytać. Co się stało z piosenką "Big Dog"? Fani o niej nie zapomnieli.
Abigail: Poczekajcie i zobaczycie. Bądźcie cierpliwi. Ona nie umarła, obiecujemy.





