Kasia Mecinski odpowiada Krzysztofowi Gonciarzowi

Gonciarz przesadził? Kasia Mecinski odpowiada na zarzuty influencera

Źródło zdjęć: © Instagram: kasianski, Instagram: kgonciarz / Instagram: kasianski, Instagram: kgonciarz
Weronika Paliczka,
18.06.2024 12:30

Drama na linii Krzysztof Gonciarz - Kasia Mecinski trwa w najlepsze. Youtuber w ostatnim firmie deklaruje, że pracował na Kasię, która chciała mu odebrać firmę i wykorzystać go w najgorszym momencie życia. Influencerka odniosła się do zarzutów w komentarzu dla Gimpera.

Współpraca zawodowa z partnerami życiowymi nie zawsze okazuje się sukcesem. Problemy pojawiają się, gdy związek się rozpada, a zobowiązania zawodowe pozostają. Przykładem takiego zjawiska są Krzysztof GonciarzKasia Mecinski. Między byłymi partnerami od jakiegoś czasu dochodzi do spięć. Kasia wsparła Darię Dąbrowską, gdy ta zdecydowała się przedstawić swoje zarzuty w sprawie Gonciarza. Oliwy do ognia dolało spotkanie, na którym influencerka przedstawiła swoim przyjaciółkom prezentację dotyczącą ex partnerów.

W odpowiedzi Gonciarz nagrał obszerny film, w którym deklaruje, że to Kasia stała za planem mającym na celu zniszczenie influencera i odebranie mu firmy. Mecinski miała dostarczać dowody dla Darii Dąbrowskiej, wykradając tym samym prywatne rozmowy youtubera. Krzysztof Gonciarz zadeklarował też, że "pracował na Kasię", a ona to wykorzystywała.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Michu M4K: Zaczynam batalie sądową. "Utopiłem miliony, grożono mi"

Kasia Mecinski odnosi się do filmu Gonciarza

Materiał Gonciarza zaintrygował Gimpera, który postanowił poprosić Kasię Mecinski o komentarz. Dotychczas influencerka odnosiła się do sprawy wyłącznie w krótkich odpowiedziach na Instagramie, w których napisała m.in. "I skąd to przekonanie? Bo rodzicom Gonciarza się tak wymyśliło #delulu", "Gdzie udawałam wielce zdziwioną? Ja dałam swoje słowa wsparcia na stories. Nie byłam zdziwiona, że wyszedł ten film. Kto cię tak wkręcił? Gonciarz?", "Moje motto życiowe. Kurde pierwszy raz słyszę. Znowu tak mówisz, bo Gonciarz tak powiedział?" czy "To, że kłamałam w kontakcie z Darią znaczy co dokładnie?".

Kasia Mecinski udzieliła Gimperowi komentarza w sprawie. Influencerka powiedziała: - Żaden z zarzutów Gonciarza do mnie nie jest prawdą. Zacznijmy od tego, że go wykluczam z firmy. (...) Gonciarz jest osobą, która nie robi nic w firmie od lat, absolutnie zero, nic, absolutnie nic nie zrobił w firmie. Na przykład mamy spotkania firmowe, w których wszyscy mają obowiązek brać udział, gdzie omawiamy wszystkie projekty, co się dzieje administracyjnie i tak dalej. Są one dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki. Wszyscy mają zaproszenia na to w kalendarzu. (...) Jego nie było na spotkaniu już od lat, a ma to zaproszenie, tak jak każdy inny, więc ciężko się dziwić, że nie wie, co się dzieje w firmie, skoro nic tam nie sprawdza. Nigdy go nie ma.

Kasia odniosła się także do rzekomego planu zniszczenia Gonciarza: - Co do tego, że ja zorganizowałam ten cały jego "take down", że jestem tym mastermindem za tym. Nawet nie chciałabym się z tego bronić, gdybym ja to zrobiła, bo po co. Ale nie będę sobie tego przypisywała, bo to należy się komuś innemu i też trzeba wziąć pod uwagę, że kilka miesięcy temu zwalał wszystko na Darię. To są po prostu jakieś paranoiczne teorie i tyle.

Co dalej z Tofu Media?

Mecinski przedstawiła także swoją wizję na dalsze funkcjonowanie Tofu Media: - Wracając do tematu firmy. Ja ją prowadzę całkowicie sama od lat. On domaga się równej pensji do mojej, żebym ja prowadziła i on nic nie robił a mieliśmy równą pensję. I nie chodzi tu o zyski, żebyśmy się dzielili zyskami z firmy, tylko żebym ja wkładała pracę, a on miał równą pensję. Prosiłam go o równe podzielenie obowiązków, to nie. To wszystko jest w mailach, więc ja nie chcę mu zabrać firmy, to nawet nie jest możliwe. Gdyby wiedział, jak się prowadzi firmę w Japonii to by to wiedział. Ja chcę, żebyśmy ją zamknęli, bo ta współpraca nie działa, albo żeby odkupił moją część, ma to na mailach od dawna i od dawna się o to staram.

Kasia dodała na koniec: - Chciałabym dodać, że był taki moment, lata temu, kiedy Gonciarz rzeczywiście robił jakieś rzeczy w firmie, ale było o tylko w momentach, kiedy było mu to na rękę i potrafił się umawiać na projekty z pracownikami i nagle się z nich wycofywać, bo nie były mu na rękę. Sprawiał bardzo dużo problemów innym pracownikom, mi też, np. wycofując się dzień przed zdjęciami i nagle pracownik musi totalnie zmieniać wszystko.

Kasia Mecinski podkreśliła, że nie mówi, że Gonciarz nic nie robił, jednak jego obecność w pracy była jedną wielką niewiadomą. Co na to Krzysztof? Znając jego temperament można założyć, że odpowiedź nadejdzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

GONCIARZ POZYWA KASIĘ! 😲

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 1
  • emoji kupka - liczba głosów: 18
Ha ha ha,zgłoś
Komentarze usuwane, niczym na Pudlu. Ciekawe, ile wam Krzysio zapłacił.
Odpowiedz
5Zgadzam się1Nie zgadzam się
grabarz,zgłoś
kim ci nikt są? kto się jara takimi nic Ludzie wy naprawdę nic sobą nie reprezentujecie, że wpatrujecie w to?
Odpowiedz
3Zgadzam się0Nie zgadzam się
haha,zgłoś
kolejna wschodząca gwiazda wchodząca po plecach Gąciarza?
Odpowiedz
2Zgadzam się6Nie zgadzam się
Zobacz komentarze: 5