ekologia
Rząd Tuvalu przeniesie państwo do metaverse. To skutek zmian klimatu
trawnik

Po co nam trawy i łąki kwietne, jeśli możemy mieć pustynie. Czemu warto przestać kosić? 5 powodów

Źródło zdjęć: © Materiały własne red. Vibez
Anna RusakAnna Rusak,21.06.2021 12:45

Zamiast pielęgnować i pozwalać im rosnąć, golimy je na łyso. Nasze trawniki coraz bardziej przypominają pustynie, a ziemia bije rekordy temperatur. Oto, dlaczego wszyscy potrzebujemy łąk kwietnych i wysokich traw.

bGxnwWjT

Gdy rok temu w gronie przyjaciół i rodziny szerzyłam propagandę nieskoszonej trawy, słyszałam tylko, że jestem przewrażliwiona i przesadzam. W końcu trawę ścina się od zawsze, a amerykańskie filmy nauczyły nas, że trawnik musi być równo przystrzyżony - najlepiej to prawie do samej ziemi.

Chciałabym zatem zapytać wszystkich zwolenników koszenia, a raczej wygalania trawników, co myślą o tych ostatnich upalnych dniach. Fajnie jest? Miło? Tak nie za gorąco, prawda? To powiem Wam tak - gdybyście się tak przy tym obcinaniu zieleni na łyso nie upierali, to byłoby Wam zdecydowanie chłodniej.

Gdzie się podziały łąki kwietne?!

Jeszcze rok temu przez pewien czas chociażby w Warszawie po pierwsze koszenie trawników było wstrzymywane lub/i bardzo ograniczane, a po drugie w wielu miejscach pojawiały się łąki kwietne, które w trakcie lata miały pomóc i ludziom, i przyrodzie.

trwa ładowanie posta...

Niestety, te piękne czasy już się skończyły i w stolicy od rana słychać kosiarki, które w upale golą ziemię na łyso, przez co wygląda to mniej więcej tak:

trawa
trawa (Materiały własne red. Vibez)

Przyznajcie - tu jest tak mało zieleni, że już prawie nie ma czego szanować:

trawa
trawa (Materiały własne red. Vibez)

Co się czepiasz, ładnie jest!

Dobra, ja tu się mogę oburzać, oczy mogą mnie boleć od patrzenia na te suche, brązowe kępki, które jeszcze kiedyś były zielonym pasmem traw, ale co niektórzy mogą stwierdzić, że tak im się podoba, że wolą kolor brązowy od zielonego i że w ogóle bez sensu się złoszczę. Tylko właściwie w tym wszystkim nie chodzi już nawet o estetykę.

bGxnwWjV

Chodzi o to, że wysokie trawy pomagają ludziom i przyrodzie, nie tylko w upały. A żeby Wam tego dowieść, przygotowałam krótką listę ich zalet:

  • Po pierwsze: obecność wysokich traw (i to nie taka na 3 mm, to nie jest wysoka trawa) obniża temperaturę powietrza. Ekolodzy twierdzą, że jeśli porównamy temperaturę gołej ziemi do temperatury ziemi z trawą o sensownej wysokości, to ta druga może się okazać nawet o 20 st. chłodniejsza.

Dzień Świra - Trawa

  • Po drugie: wysokie trawniki zapobiegają przesuszeniom gleby, co, biorąc pod uwagę braki wody, które męczą nas już od dawna, jest dość istotnym argumentem. Brązowe kępki czegoś, co kiedyś było trawą, będą miały zdecydowany problem z zatrzymywaniem wilgoci, a deszcz, który ewentualnie na nie spadnie, po prostu bardzo szybko wyparuje.
  • Po trzecie: łąki kwietne nie tylko ładnie wyglądają, ale są kluczowe chociażby dla pszczół, o czym pisaliśmy tutaj, gdy radziliśmy, jak zasiać taką łąkę w domu. Po prostu w wysokich trawach wszelkie stworzenia mają się lepiej, co pozytywnie wpływa na rozwój bioróżnorodności i zapobiega jej zanikaniu.
trwa ładowanie posta...
  • Po czwarte: zbyt wielu drzew w naszych miastach nie mamy, powietrze też nie jest najlepszej jakości, a trawy są jednym z największych producentów tlenu i to nie jest żart. W Nowym Jorku przeprowadzono nawet badania, które pokazały, że rocznie trawy usuwają nawet do 12 ton dwutlenku węgla rocznie. Sporo, prawda?
bGxnwWjX

Dobra, ale lepiej kosić, bo alergicy mają się wtedy lepiej i nie ma kleszczy

To niestety dwa najczęściej powtarzane mity. Trawy kwitną do połowy lipca i to wtedy są największym utrapieniem dla alergików. No chyba że znowu zaczynamy je kosić. Wtedy kwitną po raz kolejny i po raz kolejny, a alergicy wpadają w niekończącą się spiralę cierpienia.

A co do kleszczy, to myślę, że trzeba raz na zawsze skończyć z tym mitem. Myślicie, że kleszcze mieszkają tylko w wysokich trawach? Nie: siedzą tam, gdzie mogą znaleźć kogoś, kim będą mogły się pożywić. Wycięcie traw nie spowoduje, że magicznie znikną. Po prostu zostaną sobie na tych wypalonych przez słońce resztkach zieleni. Za to pszczoły mogą zniknąć. A chyba nie muszę Wam mówić, jak nam są potrzebne, prawda?

trwa ładowanie posta...

Robi się coraz cieplej, a te rekordy nie dotyczą tylko Iranu

Mam nadzieję, że Warszawa i inne miasta przemyślą trochę swoje postępowanie, bo kryzys klimatyczny to nie są żarty, a dotykające nas codziennie problemy. Wiem, że rekord temperatury na Ziemi, który padł na pustyni Lut w Iranie miała ponad 80 stopni – nie robi na nas aż takiego wrażenia. W końcu to daleko stąd, my w Polsce nie mamy takich problemów. Jesteście tego tacy pewni?

A widzieliście ostatnio swoje termometry? Może nie ma na nich 80 stopni – pewnie nas też już by wtedy nie było – ale z roku na rok średnia temperatur jest coraz wyższa. Nie ścinajcie traw. No chyba że gotowanie się w upale jest dla Was przyjemnością. A właściwie nawet jeśli jest, to pomyślcie o innych. I to nie tylko o ludziach.

trwa ładowanie posta...
Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
I w takiej wysokiej trawie jest mnóstwo kleszczy, przenoszących bardzo groźne choroby.
Odpowiedz
1
like
8
dislike
zobacz odpowiedzi (1)
Pi..,zgłoś
W Holandii to byście sobie przed 9 ta nie pokosili .Zaraz mielibyście policję za naruszanie spokoju publicznego ,w Polsce przepisy z PRL u .to jest jeden wielki PGR hahaha no i za dziadków trzeba było na wsi palić trawy, bo na trawie wypalonej nie było. Kleszczy i bardzo szybko rosła nowa, .Dzisiaj popiół można kupić ale kleszcz pozostaje i nie ma naturalnych wrogów
Odpowiedz
2
like
0
dislike
E.T.,zgłoś
właśnie wykosiłem łąkę bo bo życzliwi sąsiedzi chcieli na mnie złożyć donos w gminie i groziła mi kilkusetzłotowa kara panie ekolog, niestety urzędnik ma przepisy i taryfikator a ekologię widzi gdy ktoś upuści papierek na betonowy chodnik
Odpowiedz
3
like
0
dislike
Zobacz komentarze: 25
Komentarze (25)
arrow
Reklama norweskiej poczty. Kryzys klimatyczny spotyka Boże Narodzenie.