gaming
Huawei MateBook D14 2020. Tani ultrabook dla studenta, który... przypomina Macbooka
macbook dla studenta

MacBook Pro M1 2020 dla studenta, czyli kiedy sprzęt za "miliony monet" ma sens

Źródło zdjęć: © Oliwier Nytko / Materiały własne red. Vibez
Oliwier NytkoOliwier Nytko,31.12.2020 12:49

Kontrowersyjny wybór, czyli MacBook dla studenta? Tak, w niektórych przypadkach to bardzo dobre rozwiązanie. Jednak ostatnio Apple ujawniło nowe Maki z chip ARM. Czym różnią się one od procesorów Intela, które mogliśmy spotkać w starszych Makach?

bDzsQkgP

Ogólnie na wstępie, warto wyjaśnić czym jest ten chip M1, nazywany także jako Apple Silicon. W OGROMNYM skrócie jest to zbiór wszystkich najważniejszych rzeczy związanych z mózgiem laptopa w jednym miejscu. Dodatkowo sama architektura procesora różni się od standardowego procesora x86. Żeby zamieszać odrobinę bardziej:

Wyposażony w niewiarygodne 16 miliardów tranzystorów system jednoukładowy (SoC) Apple M1 mieści CPU, GPU, system Neural Engine, system I/O i mnóstwo innych komponentów w jednym miniaturowym czipie.

- Apple

Zajmiemy wyjaśnieniem się tego, czym różni się procesor ARM od x86 w innym tekście. Jednak warto tutaj zaznaczyć, że tak jakby architektura programów pisanych pod procesory ARM może się różnić od standardowego i znanego x86. Jednak wszystko działa świetnie, ponieważ Apple emuluje programy pisane pod x86 na ARM. 

Czyli: wszystkie programy pisane pod system operacyjny MacOS powinny na spokojnie działać. I mogę zapewnić, że działają świetnie. 

bDzsQkgR

Anyway, o tym wszystkim dowiecie się w innym czasie. Dzisiaj pora na najdroższą opcję. Laptopa, który kosztuje tyle, co moje pierwsze auto. MacBook Pro z procesorem M1. To co, otwieramy go?

Specyfikacja techniczna:

  • Ekran: 13,3", 2560 x 1600 px.
  • Procesor: Apple M1.
  • Pamięć RAM: 8 GB.
  • Dysk: SSD 256 GB.
  • Grafika: Apple M1 8-core GPU.

Wymiary fizyczne:

  • Wysokość: 14,9 mm.
  • Szerokość: 304,1 mm.
  • Głębokość: 212,4 mm.
  • Waga: 1.37 kg.
bDzsQkgT

Tl;dr MacBook Pro z czipem M1 to jeden z najlepszych ultrabooków dla każdego, kto szuka urządzenia do pracy. Jednak jest to pierwsza generacja nowego czipu, a przez to mogą wystąpić błędy i bugi. No i cena: dawać prawie 7 tysięcy za takiego laptopa?

Co mi się spodobało?

bDzsQkgZ

Ekran, klawiatura, gładzik, materiały, wydajność, głośniki

Każdy, kto korzystał kiedykolwiek z MacBooka Pro (lub nowego Aira) może zgodnie powiedzieć, że ekran to jeden z najlepszych elementów tego laptopa. Stosunkowo średnie ramki to minimalny minus. Jedyny minus, mówiąc szczerze. Rozdzielczość 2560 × 1440 pikseli to ideał przy 13 calach. Kolory? Świetne. Kalibracja Apple zawsze stała na najwyższym poziomie. Kąty widzenia? Super. 

Klawiatura to kolejny pozytywny podpunkt. Po zawirowaniach związanych z klawiaturą nożycową, która była oferowana w Makach od 2015 do 2018 roku, Apple powróciło do starego typu. Co by dużo pisać, jest to w miarę niezawodna klawiatura.

Pisanie na niej jest najprzyjemniejszą rzeczą, którą można doświadczyć. Oczywiście z subiektywnego punktu widzenia. Ale nikt nie powinien mieć większych problemów z tą klawiaturą.

bDzsQkha

Gładziki to coś, co Apple robi najlepiej w branży. Od lat śledzenie naszych ruchów palców to najwyższe miejsce na podium. Także gesty, które są tak bardzo wtłoczone w MacOS-a, są niesamowicie łatwe do wykonania na OGROMNYM gładziku.

MacBooki zawsze były bardzo dobrze wykonane. Wybaczcie, ale to jest najwyższa półka, za którą płacimy krocie. Aluminium jest zimne i miłe w dotyku. Wykonanie jest nieskazitelne, aż chce się wracać do pracy na tym laptopie.

Wrzucę też tutaj podpunkt związany z touchbarem, czyli tym dodatkowym wyświetlaczem nad klawiaturą. Jest to bardzo duża pierdółka, która nie wnosi dużo do użytkowania. Jednak przyjemnie zwiększa się za jego pomocą jasność ekranu, pogłaśnia czy edytuje się filmy w Final Cut Pro X. Czyli finalnie pierdółka, ale z kategorii "fajnych".

Wydajność to ciekawy podpunkt. Jest ciekawie, ponieważ jak na laptopa za prawie 7 tysięcy złotych, nie jest to bardzo wydajny produkt. Jednak jak na MacBooka, czip M1 potrafi wygrać z Makami za 10 tysięcy i więcej. W syntetycznych testach, ale cały czas. Cały czip opracowany wewnętrznie przez Apple to rewolucja.

bDzsQkhb

Będziecie w stanie bez problemu pracować na najważniejszych aplikacjach. Tak samo będziecie w stanie nawet pograć na tym laptopie bez problemu! Powiem tak: wszystko, co będziecie chcieli zrobić na Maku ze starymi procesorami Intela, będziecie w stanie zrobić bez problemu na czipie M1.

Głośniki to kolejny mocny punkt. Czasem w laptopach wykorzystane głośniki są najgorszej jakości. Jednak w Maku można bez problemu cieszyć się z czystego dźwięku, który powinien zadowolić każdego. Oglądanie filmów czy słuchanie muzyki to odczucia 10/10 na tym laptopie.

Co było meh?

Bugi, błędy, system

Nowa odsłona systemu Apple, czyli MacOS Big Sur to krok w dobrą stronę. Naprawia on kilka błędów poprzedniej wersji, czyli Cataliny. Jednak cały czas nie jest idealnie. Warto tu także dorzucić fakt, iż testowany MacBook Pro ma pierwszą generację czipu od Apple. A to wiąże się z tym, że wszyscy kupujący są testerami.

bDzsQkhc

Szczególnie może to denerwować studentów, którzy potrzebą sprzętu, który działa bez problemu. Bo jak coś zacznie się psuć podczas egzaminu… oj, nie będzie ciekawie. 

Niestety ja napotkałem masę mniejszych błędów. Czasem nie chciała się uruchomić aplikacja, a tu czasem wywaliło mi grę. Czasem też nie mogłem zainstalować aktualizacji. Ot tak. Warto tutaj także wspomnieć o tym, ze Apple cały czas łata i dodaje funkcje. W chwili pisania tego tekstu jeszcze występowały problemy podczas korzystania z monitorami typu ultrawide. 

Problem jest taki, że jest to rozwojowa sytuacja. System jest zdatny do używania. Powiedziałbym więcej — jest świetnie. Jednak występują problemy. No i jest trochę ograniczeń, brak wsparcia niektórych rzeczy. Nie wszystkie dongle (czyli te adaptery) działają poprawnie z Makami z czipami M1.

Co jest złe?

bDzsQkhX

Cena, porty oraz przyszłość

Testowany MacBook Pro z czipem M1 kosztuje krocie. Oficjalna cena to 6699 złotych za wersję z 8 GB RAM i 256 GB SSD. Dodatkowe 8 GB RAM kosztuje aż 1000 zł.

Myślicie: normalnie można dołożyć takiej pamięci bez problemu, to i to można dołożyć. Prawda? Niestety nie. Teraz wszystko jest wlutowane w płytę główną. Ani nie dodamy RAM-u, pamięci wewnętrznej. To bardzo boli.

Jednak to nie wszystko. Przyszłość tego laptopa jest niepewna. Plotki mówią o tym, że w pierwszej połowie 2021 roku mogą wyjść nowe czipy. Tym razem będzie to M1X, gdzie zostanie zwiększona jeszcze bardziej wydajność, w ogromnym skrócie.

Wydając prawie 7 tysięcy na laptopa, warto przemyśleć to, ile chcemy używać laptopa. A że typowy student pewnie chciałby korzystać z lapka przez kilka lat… ugh, taki MacBook z czipem M1 nie jest przyszłościowym wyborem.

Wiadomo, warto też wspomnieć o tym, że nie mamy tutaj żadnych innych portów niż USB-C. Musimy się posiłkować adapterami, co niestety stało się normalnością w MacBookach. Nikt nie jest fanem takiego rozwiązania.

To jak, warto przemyśleć zakup najnowszego MacBooka z czipem M1?

Cóż, jeżeli lubicie być pierwszymi odbiorcami nowego produktu, nie boicie się błędów oraz macie worek pieniędzy, to zapraszam. Ten MacBook Pro (jak i MacBook Air z M1) jest bardzo dobrym laptopem. Zaskakująco, jest to lepszy wybór na każdej płaszczyźnie od MacBooka Pro z procesorami Intela (i3/i5/i7/i9).

Jedynie warto przemyśleć fakt, iż już za około 4.5 tysiąca możemy dostać nowego MacBooka Air z procesorem i3. Będzie się grzał, będzie głośny… ale będzie też tani! 

A co ze studentami? Jeżeli tylko nikt nie będzie się bać crashów, bugów i innych rzeczy, to warto brać. Wszystko działa tutaj nieźle, chociaż warto pamiętać o jednej zasadniczej sprawie.

Nie warto kupować tego Maka w momencie, w którym chcemy zainstalować Windowsa na tym laptopie. Tak, są takie osoby — ale nie warto w tym momencie. Jeżeli ów student będzie wykorzystywać na studiach wszelakie narzędzia dostępne w MacOS-ie, wtedy można brać bez problemu. Jest to świetny laptop i kropka.

Partnerem niezależnego cyklu redakcyjnego Vibez jest marka Neonet, której dziękujemy za udostępnienie sprzętów do testów.

Michał,zgłoś
Masz dużo literówek w tekście :)
Odpowiedz
0
like
0
dislike
Komentarze (1)
arrow
Gry w cenie pizzy (ale nie mrożonej!) na PS4/PS. Ostatnie chwile, żeby skorzystać z promocji