gaming
"Hogwarts Legacy" z aktorem z "Heartstopper". Fani krytykują
Gra z nagrodą Oscara?

Czy GRA dostanie kiedyś nagrodę Oscara?

Źródło zdjęć: © Pixabay
Oliwier NytkoOliwier Nytko,22.04.2021 19:15

Już zaraz zostaną rozdane kolejne nagrody Oscara. Jednak, czy kiedyś znalazłoby się miejsce na tej gali dla… gier? To może mieć więcej sensu, jeżeli zastanowimy się nad tym trochę bardziej.

Zdradzę Wam największy sekret tegorocznych nagród Akademii Filmowej: w tym roku nagrodę za najlepszy film wygra film. A inne nagrody także zostaną przyznane filmom. To chyba nie była dla Was niespodzianka, prawda? Jednak mam kilka rozważań o przyszłości interaktywnej rozrywki. Dlaczego któraś z gier nie mogłaby w przyszłości otrzymać jednej z najważniejszych nagród filmowych na świecie?

Zdaje sobie w 100% sprawę z tego, iż rozróżnienie tych mediów (filmów i gier) jest normalne w tej branży. Oscary dla filmów, Emmy dla seriali, czy Joystick Awards dla gier. Patrząc na całą historię gier oraz tego, jak bardzo zmieniło się to medium przez ostatnie lata, pomyślmy o jednej rzeczy. Czy te media nie stają się czasem tak bliskie sobie, że aż ciężko powiedzieć, że X gra nie jest filmem?

Zacznijmy od końca, czyli od zaadaptowania filmu w grę. Albo wcześniej (czyli przed końcem?): czym jest gra wideo? Najprościej jest użyć określenia, iż jest to interaktywna gra, w której gracz kontroluje poczynania protagonisty. Bardzo spłycone, ale się nada nieźle. Czy istnieją filmy, które są niczym innym, jak grami?

I n t e r a k t y w n e filmy są dostępne od dłuższego czasu. Może nigdy nie zawojowały rynku, jednakże ostatnio zaczęło się ich pojawiać więcej dzięki platformie Netflix. Tylko w tym momencie dostępnych jest kilkanaście różnych historii przedstawionych w formie interaktywnego filmu. W takowych mamy kontrolę nad niektórymi wydarzeniami — nie jest to w pełni swobodne doświadczenie, ponieważ jesteśmy bardzo ograniczeni. Historia się toczy niezależnie od tego, czy siedzimy i oglądamy, czy w tym samym momencie robimy obiad. Jedyny nasz wkład dotyczy momentów wyboru.

Płynnie przechodząc do gier, które aspirują do opowiedzenia filmowej historii w postaci gry

Od jakiegoś czasu można spotkać jeden z najciekawszych gatunków gier ostatnich lat. Osobiście mówię na to „growe filmy”. Najlepszym i genialnym przykładem jest wydany kilka lat temu Detroit: Become Human.

Ów tytuł przypomina standardową grę pod względem… cóż, to gra. Każdy posiadacz PS4 i PS5 może ją kupić, zainstalować i przejść. Jednak pod aspektem ogólnej filmowości, cóż, przebija dużo filmów, które możecie spotkać w kinach. Zalążek fabuły, aby każdy mógł zrozumieć, że to nie jest „kolejna durna gra”:

Detroit, 2038 r. Androidy do złudzenia przypominające ludzi idealnie sprawdzają się jako siła robocza. Nigdy się nie męczą ani nie sprzeciwiają, są bezgranicznie posłuszne – do czasu. Nikt nie wie, dlaczego nagle, niektóre androidy zaczynają zachowywać się irracjonalnie, zupełnie jak gdyby działały pod wpływem emocji… Przejmij kontrolę nad trzema z nich i bądź świadkiem podróży mającej na celu odkrycie tego, kim naprawdę są.

Fabularnie emocje, które dostarcza tylko jeden tytuł to kosmos. Z pewnością znajdzie się duże grono osób, które bezsprzecznie będą się bawić lepiej przy jednej grze, aniżeli przed 90% najróżniejszych produkcji filmowych.

Ale czym jest taka filmowa gra?

Określiłbym to, jako coś, co stricte stoi bardzo na rozkroku gry oraz filmu. Z jednej strony mamy fabułę, która mogłaby bez problemu znaleźć się w wysokobudżetowym filmie, a z drugiej cały czas zachowujemy interaktywność na wysokim poziomie. Najczęściej będzie to zamknięta i liniowa gra — dzięki takiemu zabiegowi gracze nie będą mogli się łatwo zgubić. Ergo, zostanie zachowane momentum.

Czy gry mogą poruszać ciekawsze tematy?

Oczywiście. Wspomnieć najprościej o Detroit — problemy związane z tym „co określa ludzi?” to bardzo głęboki temat, który filmy rozwijały przez wiele lat. Ba! Niektórzy nawet twierdzą, że Detroit czepie bardzo dużo z fabularnych meandrów starszych filmów takich jak Blade Runner. Żeby nie było, to nie wszystko.

Temat interaktywnych gier, które zacierają coraz bardziej granicę pomiędzy filmem a grą, jest ogromny. Pierwsze sezony The Telltale Series: The Walking Dead świetnie wprowadziły nas w serialowy świat, opowiedziały bardzo mocną i dojrzałą historię.

Oscarowa gra?

To jest prawdopodobnie jedno z największych marzeń graczy. Coś à la marzenie o nagrodzie za najlepszy film dla filmu opartego na komiksie/postaci z komiksu. W 92. Oscarach było to bardzo bliskie dzięki Jokerowi. Dużo wody w Wiśle upłynie, zanim fani DC/Marvela będą mogli pochwalić się nagrodą za najlepszy film.

Stąd gry mają do przejścia jeszcze bardzo dużo. Zważywszy na to, że wiele gier w growym środowisku uznawanych jest za „śliczne” czy „artystyczne”, tak nie sądzę, że mogłyby zdobyć statuetkę. Może za 100 lat, gdy rozrywka będzie wyglądała inaczej, może wtedy zobaczymy Call of Duty 76 z Oscarem.

Pomimo tego, że powstają gry, które są bliskie filmom pod wieloma względami, wygranie nagrody Oscara jeszcze przez lata nie będzie możliwe. Pomimo tego, że pod aspektem fabularnym, graficznym*, czy nawet aktorskim gry stoją bardzo wysoko. Triumf jednej gry byłby triumfem całej branży.

*Ha! Pamiętajcie, że jest statuetka za najlepsze efekty specjalne.

Może lepiej pozostawić rozgraniczenie gier i filmów. Po co wchodzić w paradę jednym i drugim. Może za kilkanaście lat powrócimy do tego tematu, gdy powstanie jedna ogromna ceremonia nagradzająca najlepsze… rzeczy. Może nawet znajdą się tam filmiki YouTuberów. Ot, fantazja.

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0
Komentarze (0)
arrow
"Hi-Fi RUSH" to gra klejnot. Za darmo w Xbox Game Pass [RECENZJA]