film
Michalina Olszańska w "Pokoleniu Ikea". Kogo zagra córka Jaszczura?
"Blonde" recnezje

"Blonde", czyli film o Marilyn Monroe. Scena z płodem to przesada?

Źródło zdjęć: © YouTube, netflix
Anna RusakAnna Rusak,30.09.2022 16:30

"Blonde", czyli nowy film biograficzny o Marilyn Monroe, jest już na Netfliksie. Recenzenci i widzowie zarzucają mu nudę, przerysowanie i fetyszyzację. Czy rozmowa Monroe z płodem to przesada?

Na Netfliksie można już oglądać "Blonde", czyli fabularyzowaną – warto to podkreślić – biografię znanej nam wszystkim gwiazdy Marilyn Monroe. Niestety film Andrew Dominika jest mocno krytykowany przez widzów.

Co tak bardzo nie podoba się krytykom i oglądającym w filmie "Blonde"?

Recenzje "Blonde" - fetyszyzowanie ofiary

Andrew Dominik, reżyser firmu, wzorował się na książce "Blonde" pisarki Joyce Carol Oates. Choć jego opowieść jest biografią artystki i przedstawia niektóre fakty z życia Monroe, to trzeba zaznaczyć, że w znacznym stopniu jest to historia fabularyzowana i nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością.

BLONDE | Official Teaser | Netflix

Opowieść traktuje życie Monroe bardzo wybiórczo, co niezbyt podoba się widzom. Według nich, "Blonde" pokazuje głownie brutalne sceny gwałtu, maltretowania, a nawet poronienie, pomijając przy tym inne, mniej drastyczne wątki z życia gwiazdy. Widzom przede wszystkim zabrakło dobrego zobrazowania geniuszu Marilyn.

trwa ładowanie posta...

Według wielu, w filmie twórca przedstawił mnóstwo wymyślonych traum, a postać samej Monroe w "Blonde" jest po raz kolejny fetyszyzowana. Tym razem jednak nie jako obiekt seksualny, ale jako ofiara. Recenzentka "Independent" nazwała film biograficzny o Monroe "nudnym porno z traumą, które nie wie, co chce przekazać". Z kolei "Guardian" określił film jako "poruszający, ale irytujący".

"Mniejsza o diamenty. Powiem ci, kto nie jest najlepszym przyjacielem kobiety: Andrew Dominik, czyli scenarzysta i reżyser "Blonde". [Jego film to] bezlitosna, nudna, zbyt długa opowieść o Marilyn Monroe. […] Ale "Blonde" nie jest złym filmem, ze względu na to, że pokazuje poniżający, wyzyskujący i mizoginistyczny obraz (mimo że zawiera w sobie to wszystko). "Blonde" jest złe, bo jest nudne, zadowolone z siebie i nie ma pojęcia, co chce powiedzieć" - czytamy w recenzji "Independent" .

trwa ładowanie posta...

"Blonde". Czy warto oglądać?

Według wielu, prawie trzygodzinna "Blonde" opowiada tylko o przemocy i do tego jest mocno przerysowana. Wielu szokuje np. scena, w której Monroe rozmawia z "nękającym ją płodem" przed tym, jak gwiazda chce dokonać aborcji. Jedna z użytkowniczek stwierdziła, że film Andrew Dominika jest "Wikipedią z filtrami z TikToka". Ciężko tu mówić więc o czymś porywającym i świeżym.

trwa ładowanie posta...
trwa ładowanie posta...

Oczywiście są i tacy, którym "Blonde" się podoba. Chociażby Karolina Korwin-Piotrowska stwierdziła, że to: "Najlepszy film Netflixa". Jeśli więc chcecie sami się przekonać, czy "Blonde" zachwyci was tylko wcielająca się w Monroe Ana de Armas, czy może cały film.

trwa ładowanie posta...

Źródło: Independent, Guardian

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Bibidi,zgłoś
Ten film był nudny i zarazem obrzydliwy dla mnie. Wolę czytać biografie, prawdziwe historie.
Odpowiedz
3
like
0
dislike
Marianna,zgłoś
Film nudny, przewlekłe sceny z płodami wyglądają, jakby autorem filmu był Kościół czy inny totalny przeciwnik aborcji. Film odziera Merlin Monroe z godności (scena z prezydentem). Ktoś chyba jej bardzo nie lubił. baaaaardzo
Odpowiedz
4
like
4
dislike
zobacz odpowiedzi (2)
Zobacz komentarze: 4
Komentarze (4)
arrow
"Troll" Netfliksa to chrystofobia? Odklejka katolickiego portalu