Następca Toma Odella, showman z Ghany i francuzi śpiewający polskie hity. TOP 5 odkryć Great September 2026
Trzy dni, blisko 20 koncertów i dziesiątki nowych nazwisk, które być może już niedługo zaczną pojawiać się na największych scenach. Great September po raz kolejny udowodnił, że to jedno z najlepszych miejsc do odkrywania świeżych brzmień i artystów stojących u progu większej kariery. Oto pięć koncertowych odkryć, które w tym roku zrobiły na mnie największe wrażenie.
Great September nieprzerwanie od pięciu lat figuruje na liście wydarzeń, bez których nie wyobrażam sobie sezonu festiwalowego. W drugi weekend września łódzka Piotrkowska zaczyna brzmieć świeżymi rytmami oraz pachnieć branżową atmosferą przeplataną nutami kasztanów i petrichoru. W tym roku Great odbył się w dniach 11-13 września i rozpieścił nas wyjątkowo bezdeszczową, a nawet momentami słoneczną pogodą. Jak zawsze wróciłam do rzeczywistości z głową pełną wspomnień, koncertowych doświadczeń i co najważniejsze - muzycznymi nowinkami, które z pewnością będą gościć w moich słuchawkach jeszcze przez długi czas. Kto zrobił na mnie największe wrażenie i zasługuje na miano "Odkrycia Greata"?
Podobne
- Erste Letnie Brzmienia 2026 miłym zakończeniem wakacji. TOP 5 koncertów festiwalu we Wrocławiu [RECENZJA]
- TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu [RECENZJA]
- Florence and the Machine dokonali niemożliwego - sprawili, że ludzie żyli chwilą [RECENZJA]
- Byłam na festiwalu dla pokolenia TikToka? TOP 5 koncertów Great September 2025
- Sombr zagrał pierwszy i ostatni klubowy koncert w Polsce? He made it [RECENZJA]
Great September, czyli najbardziej dopaminowy festiwal jesieni
Great September różni się od mainstreamowych, wielkoformatowych festiwali, które cieszą się dużo popularnością. Tu króluje underground, bandy posiadające zaledwie kilkaset miesięcznych słuchaczy na Spotify czy muzyczne eksperymenty, które często nie mają szansy przebicia w radiu ze względu np. na swoją oryginalność. Uczestnicy wydarzenia powinni zaopatrzyć się w wygodne buty (najlepiej dwie pary na wypadek deszczu), bo występy odbywają się w wielu klubach usytuowanych w okolicy Piotrkowskiej. Występy trwają po około 30-40 minut i są pewnego rodzaju trailerem, zapraszającym do zagłębiania się w twórczość debiutantów i przedstawicieli showcase'u. Dopaminowy format Greata idealnie sprawdza się u słuchaczy, którzy lubią poznawać nowe brzmienia, a jednocześnie mają mały attention span. Dodatkowo w trakcie wydarzenia organizowane są panele, rozmowy czy wywiady, dotykające aktualnych tematów muzycznych i branżowych.
W tym roku udało mi się uczestniczyć w blisko 20 koncertach w ciągu trzech dni. Muszę przyznać, że tak jak w poprzednich edycjach zdarzało się, że jakiś artysta nie przemówił do mnie, tak tym razem trafiłam w samo sedno. Wysoki poziom dopasowania występów do moich preferencji sprawił, że wybranie tych najlepszych było bardzo trudnym zdaniem. Po głębszych przemyśleniach udało mi się wyłonić piątkę artystów, którzy zrobili na mnie szczególne wrażanie.
TOP 5 odkryć Great September 2026. Następca Toma Odella, showman z Ghany i francuzi śpiewający polskie hity
W tym roku po raz pierwszy w line-upie Great September pojawiły się artyści z zagranicznego undergroundu. Do Łodzi zawitał np. Ata Kak - ghański wokalista, który w swojej muzyce afrykańskie rytmy highlife, rap w języku twi oraz elektroniczny funku. Brzmi oryginalnie i wręcz nieprawdopodobnie - prawda? Piosenkarz w latach 90. wydał swój debiutancki album w nakładzie 50. kaset, który niestety nie znalazł swoich odbiorców. Dwadzieścia lat później amerykański założyciel wytwórni płytowej Brian Shimkovitz odnalazł jego twórczość i po długich poszukiwaniach odnalazł autora szalonych rytmów. Koncert Ata Kak był dla mnie zderzeniem z muzyką, której zupełnie nie słucham na co dzień, jednak energia 65. letniego artysty oczarowała mnie na tyle, że długo o nim nie zapomnę. Mimo że nikt na sali nie rozumiał tekstu kawałków, Ghańczyk wyśpiewał każdy wers tak, jakby było zupełnie inaczej. Odnalazł uniwersalny, muzyczny język, który zaktywizował całą publiczność. Wiadomo, że main star jest tylko jedna, ale całość nie byłaby tak satysfakcjonująca brzmieniowo bez zespołu - Pax Nindi (gitara), Akornefa Akyea (chórki) oraz Tim Tapsell (instrumenty klawiszowe).
Zmieniamy trochę klimat, bo kolejny artysta, którego występ rzucił mnie na kolana to następca Toma Odella, Freddiego Mercury'ego i Billy'ego Joela w jednym. Te komplementy wysyłam w stronę Dove'a Ellisa (Thomas O’Donoghue) - irlandzkiego muzyka i songwritera tworzącego indie-folkową muzykę. Dawno nie byłam na koncercie, który wzbudził by we mnie tyle emocji. Piosenkarz ma potężny głos, który w jednej piosence powodował dreszcze na całym ciele, a w kolejnej stawał się tak delikaty i aksamitny, że łzy same napływały do oczu. Dove Ellis ma na swoim koncie debiutancki album "Blizzard" z 2025 r., który z pewnością stanie się soundtrackiem moich jesiennych wieczorów.
Wracamy na polską scenę - a w zasadzie polsko-francuską. BeMy to zespół założony przez polsko-francuskie rodzeństwo - Mattię i Eliego Rosinskich. Na swoim koncie mają zarówno swoje autorskie piosenki, jak i covery znanych polskich kawałków przetłumaczone na język francuski. To właśnie nowe wersje utworów Zbigniewa Wodeckiego, Małgorzaty Ostrowskiej czy Zenona Martyniuka po części przyczyniły się do wzrostu popularności duetu w naszym kraju. Mattia i Elie to prawdziwe koty sceniczne z poczuciem humoru, który mnie osobiście rozkłada na łopatki. Ich koncert na Great September był znakomity muzycznie, ale i widowiskowy ze względu na atmosferę, jaką udało im się zbudować. Chłopacy łączą gitarowe granie z popowo-alternatywnym twistem. Nie mogę doczekać się nowej muzyki, którą już widać na horyzoncie.
Kasia Krzyżaniak dawniej liderka i założycielka Senders, dziś stawia na karierę pod własnym nazwiskiem. Artystka jest stworzona do tego, żeby występować na scenie. Dzięki swojej naturalności i flow, od razu przełamuje barierę "artysta - publiczność" i zaprasza wszystkich do swojego świata. Podczas koncertu zwróciłam uwagę na jej potężny głos, który świetnie współgra z gitarowym brzmieniem i rapowymi wstawkami. Warto wspomnieć, że na scenie wciąż wspierają ją członkowie Senders, z którymi tworzy zgrany i pełen energii skład.
Ostatnim artystą zamykającym moją TOPkę jest Kuba Folwarczny. Jego koncert okazał się jednym z tych występów, podczas których bardzo szybko zapomina się o tym, że ogląda się debiutującego czy dopiero rozkręcającego się artystę. Kuba ma w sobie dużo scenicznej swobody. Jego muzyka to mieszanka gitarowego grania z nowoczesnym, alternatywnym podejściem do popu.
W temacie festiwal muzyczny
- Nie wyobrażam sobie lata bez Sziget Festivalu? Polskie festiwale mogą się schować [VIBEZ IN LINE]
- Erste Letnie Brzmienia 2026 pachną latem. Kto w tym roku zagra podczas festiwalów?
- WROsound nie uznaje gatunkowych granic. Ten line-up mówi sam za siebie
- Łódzki showcase wraca już jesienią. Kto zagra na Great September w 2026 r.?





