Nie wyobrażam sobie lata bez Sziget Festivalu? Polskie festiwale mogą się schować [VIBEZ IN LINE]
Są festiwale, na które jedzie się dla muzyki, i są takie, które stają się częścią letniej tradycji. Choć znam polską scenę festiwalową, to właśnie węgierska "Wyspa Wolności" wciąż ma w sobie coś, czego nie udało mi się znaleźć nigdzie indziej. Dlaczego co roku wracam na Sziget Festival?
Cudze chwalicie, swego nie znacie... A tak się składa, że znam. Od wielu lat jestem stałym bywalcem muzycznych wydarzeń - od dużych, mainstreamowych festiwali, po showcase'y czy inne polskie inicjatywy. Choć mam kilka swoich ulubionych eventów, do których chętnie wracam co sezon, to w moim rankingu nic nie przebije Sziget Festivalu. Za nim muzyczni patrioci wyniosą mnie na widłach, to podkreślę, że mój punkt widzenia w znakomitej większości jest podyktowany subiektywnymi preferencjami. Skupmy się jednak na języku faktów. Dlaczego wyobrażam sobie lata bez Sziget Festivalu?
Podobne
- TOP 5 zagranicznych festiwali w 2026 r. [VIBEZ IN LINE]
- Czy opłaca się kupować bilety VIP? Prosta girl math [VIBEZ IN LINE]
- Czego nie robić na koncercie? Poradnik koncertowego savoire-vivre'u [VIBEZ IN LINE]
- TOP 5 koncertów na Orange Warsaw Festivalu [RECENZJA]
- Koncert solo vs. z kimś. Jak poznać soulmate na koncercie? [VIBEZ IN LINE]
Wszystko, co musisz wiedzieć o Sziget Festivalu
Sziget Festival to narodowa duma Węgrów działająca od 1993 r. Jak wszystkie eventy z tradycją, ten również zapowiadał się niewinnie. Z początku był skierowany głównie do studentów i młodzieży mieszkającej w Budapeszcie - stąd pierwotna nazwa "Diáksziget" (po polsku "Wyspa Studentów"). Z czasem zaczął się rozrastać - choć od samego początku był organizowany na wyspie Óbuda, to dopiero później przejął jej cały teren. Obecnie jest jednym z największych festiwali w Europie z konkurentami takimi jak brytyjski Glastonbury czy belgijski Tomorrowland. Zdarza się, że formuła wydarzenia ulega zmianie ze względu na różne okoliczności - na przestrzeni lat Sziget trwał od 2 czy 3 dni do nawet tygodnia. W tym roku organizatorzy zredukowali jeden dzień imprezy i zamiast 6 dni (jak w ostatnich edycjach), trwa 5 dni. W tym roku istniało ryzyko, że festiwal nie odbędzie się ze względu na niestabilną sytuację polityczną. Założenia i cele wydarzenia znacznie różniły się od przekonań prezentowanych przez ówczesny rząd. Hasłem przewodnim Szigeta jest "Island of Freedom" - festiwal jest bardzo inkluzywny w przeciwieństwie do całego kraju. Mimo przeciwności wydarzenie odbędzie się w dniach 11-15 sierpnia.
W tym roku ceny 5-dniowych karnetów zaczynały się już od 199 euro (karnet dla osób do 21 roku życia) czy 249 euro (karnet dla osób powyżej 21 roku życia). Obecnie ich cena wynosi 319 euro i 399 euro. W sprzedaży są dostępne również bilety jednodniowe i trzydniowe - informacje na temat aktualnej oferty najlepiej zasięgnąć ze strony wydarzenia.
Tegoroczny line-up Szigeta ponownie przyciąga dużymi nazwiskami. Na głównych scenach zobaczymy m.in. Bring Me The Horizon, Florence + The Machine, Twenty One Pilots, Lewis Capaldiego, Zarę Larsson, Skrillexa, Skeptę, Jorję Smith czy Sombra, a wśród mocnych elektronicznych akcentów znaleźli się Peggy Gou, Richie Hawtin, Dom Dolla i Sub Focus. Warto podkreślić, że Sziget to nie tylko mainstream i efektowni headlinerzy, ale też świetny showcase dla undergroundowych zespołów z najróżniejszych zakątków świata. Line-up jak zwykle jest mocny, ale to właśnie mniejsze sceny i mniej znane zespoły często dostarczają największych odkryć. Co roku wychodzę z festiwalu z garścią świeżych bandów do słuchania; a miano najlepszych koncertów nierzadko przypada właśnie artystom, których wcześniej w ogóle nie znałam.
Dlaczego nie wyobrażam sobie lata bez Sziget Festivalu? Polskie festiwale mogą się schować
Są takie miejsca, do których wraca się nie tylko dla muzyki. Sziget jest dla mnie właśnie jednym z nich. Co roku, kiedy lato zaczyna się na dobre, myślę o tej małej wyspie na Dunaju, która na kilka dni zamienia się w osobny świat - pełen muzyki, sztuki, sentymentów, przypadkowych spotkań i ludzi z całego świata. To festiwal, na którym równie łatwo zgubić się między scenami, co znaleźć coś, o czym nie miało się pojęcia, że w ogóle się tego szuka.
Choć na wyspie są ściśle wytyczone pola namiotowe, to de facto możesz rozbić się, gdzie chcesz, byle tylko nie przeszkadzać w poruszaniu się po terenie wydarzenia innym. Jest tam sporo skupisk drzew i krzaków, które skutecznie chronią przed upałami, będącymi nieodłącznym elementem Szigeta - tak samo jak deszcz i Open’er. Jako że festiwal trwa blisko tydzień, organizatorzy zdają sobie sprawę, że trzeba zadbać o komfort festiwalowiczów. Na wydarzeniu znajduje się w pełni wyposażony sklep spożywczy, wiele pryszniców z ciepłą wodą, miejsca do odpoczynku od zgiełku, dystrybutory z zimną pitną wodą, wsparcie psychologiczne, masaże, apteka, punkt medyczny, masa toalet i wiele, wiele innych "udogodnień", które na niektórych wydarzeniach wcale nie są oczywistością.
Teren festiwalu jest ogromny, a atrakcji tak dużo, że jadąc tam czwarty raz z rzędu, nie udało mi się jeszcze skorzystać ze wszystkiego. Kilkanaście scen, stref tematycznych, instalacji, inicjatyw społecznych... Do moich ulubionych miejsc na festiwalu należą Mirror Stage, gdzie zawsze można natknąć się na artystyczne pokazy, drag show na najwyższym poziomie czy kabarety, oraz wszelkie mniejsze sceny, na których odkrywam artystów, którzy często jeszcze nie publikują swojej muzyki na platformach streamingowych. Na wyspie zawsze jest coś do roboty - poranna joga, DJ set czy medytacja - check. Pomiędzy koncertami można zagrać szybki meczyk w kosza, skoczyć na bungee, iść na taneczne warsztaty, do cyrku albo poznać perspektywę osób z niepełnosprawnościami w specjalnym miasteczku, gdzie doświadczysz ich codzienności. Jedną z przewodnich myśli Szigeta są wolność (we wszystkich tego słowa znaczeniach) i ekologia. Z tego powodu na festiwalu znajdziesz upcyklingowe stoiska szerzące świadomość na temat zagrożeń dla naszej planety, a organizatorzy co roku przerabiają pozostałości po namiotach czy śpiworach na festiwalowy merch.
Na koniec trochę subiektywnego punktu widzenia. Sziget ma niepowtarzalny klimat. Przez to, że trwa tak wiele dni, a jego odbiorcami są ludzie z różnych zakątków świata, łatwo nawiązuje się nowe znajomości - każdy jest otwarty i gotowy do pomocy. Mimo że czas festiwalu to najintensywniejszy tydzień w całym roku, to już w drodze powrotnej zaczynam planowanie przyszłorocznej edycji.





