michał-gała
Michał Gała szczerze o rozstaniu z MartiRenti: "Powiedziała, że nie chce takiego przyjaciela, a nawet kolegi"
Michał Gała

Michał Gała szczerze o rozstaniu z MartiRenti: "Powiedziała, że nie chce takiego przyjaciela, a nawet kolegi"

Źródło zdjęć: © Instagram.com
Michał DziedzicMichał Dziedzic,26.08.2021 15:30

"Zdałem sobie sprawę, że nie chcę cały czas żyć w takim napięciu emocjonalnym.." - tłumaczył Michał Gała w rozmowie z Michałem Dziedzicem. To jego pierwszy tak szczery wywiad po głośnym rozstaniu z MartiRenti.

bGyQkeKr

Michał Gała i MartiRenti byli jedną z najpopularniejszych par polskiej sieci. Model i tiktokerka, jak na rasowych influencerów przystało, relacjonowali w mediach społecznościowych wszystkie aspekty swojego życia i chętnie opowiadali o łączącej ich relacji. W pewnym momencie sielanka dobiegła jednak końca. Para potwierdziła plotki o rozstaniu, ale niechętnie mówiła o jego powodach.

Teraz na temat miłosnych rozterek wypowiedział się Gała. W rozmowie z Michałem Dziedzicem model odniósł się nie tylko do spraw sercowych. Skomentował również fakt, że jego eks sprzedała "cyfrową miłość" za prawie milion złotych. I choć o biznesowej zaradności MartiRenti rozpisywały się niemal wszystkie portale, Gała jest nieco zniesmaczony całą sytuacją...

Na pewno ciekawe zagranie. Czegoś takiego nie było nawet nie tyle, że w Polsce, ale na świecie. Nie było czegoś takiego, że ktoś sprzedał swoją miłość. O tym się trąbiło praktycznie na każdej platformie. Wydźwięk, czy ja wiem, czy był pozytywny w stu procentach? - zastanawiał się.

Michał Gała w szczerym wywiadzie o MartiRenti

Miłość MartiRenti jest dla mnie bezcenna. Mimo że jestem jej byłym chłopakiem, no to moim zdaniem nie powinno się takiej wartości wystawiać na licytację, bo są pewne granice moim zdaniem. Rozumiem jakby Cristiano Ronaldo sprzedał swój token, bo jest piłkarzem światowej klasy. Nie wiem, nie mam pojęcia, może jakiś tam Arab sobie tam na wielbłądzie jechał, jechał i zobaczył: "kurde za milion? przecież ja mam na koncie sto baniek" i klik i kupił. No nie wiem... - dodał.

bGyQkeKt

Michał pierwszy raz tak szczerze opowiedział o tym, jakie ma obecnie relacje ze swoją byłą dziewczyną.

Chciałem mieć kontakt, że tak nawet to nazwę przyjacielski, ale nie da się. Bo jeżeli jedna osoba stara się mieć tę relację, a druga osoba nie chce, to czemu masz robić coś na siłę. Tak działa związek. Jeżeli dwie osoby czegoś nie dają, to ten związek prędzej czy później upadnie. Jeżeli w pewnym momencie jedna osoba nie czuje tego czegoś, albo czuje ale mniej i już jej jest wszystko jedno, no to niestety, ale nie ma sensu. Nie mówię, że Marti była tą osobą, bo nasz związek był bardzo intensywny i rozpadł się przez moją głupotę.

Poszło o to, że kilka razy powtarzała się sytuacja, że kłóciliśmy się o nic. I ja zdałem sobie sprawę, że nie chcę cały czas żyć w takim napięciu emocjonalnym. Bo takie napięcie emocjonalne, albo w dalszym ciągu mam w domu rodzinnym. I teraz, jak kłóci się mój tata z mamą, to szczerze jest mi wszystko jedno. Standardzik.

bGyQkeKv

Kiedyś bardzo to mocno na mnie wpływało i zauważyłem, że w związku mam kurde coś z dzieciństwa. I tym czymś jest kłótnia. Nienawidzę się kłócić. Szczególnie jeżeli mamy się kłócić o nic nieznaczące drobnostki. Zrozumiałem, że nie chce takiego życia. Później chcieliśmy do siebie wrócić, rozmawialiśmy o tym... Nie do końca temat jest dla mnie załatwiony. Chcieliśmy to znaczy ja chciałem, jeszcze na sam koniec właśnie, gdzie już powiedzieliśmy sobie wprost "zostańmy przyjaciółmi", ale jeszcze chciałem z nią porozmawiać, bo czułem, że to nie jest sprawa zamknięta. No to ona powiedziała właśnie, że nie chce takiego przyjaciela a nawet kolegi i w tym momencie nie mamy żadnego kontaktu. I wiesz co? Wydaje mi się, że chyba na dobre nam to wyszło - stwierdził Michał Gała.

Myślicie, że MartiRenti przedstawi swoją wersję wydarzeń?

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Michał Gała szczerze o rozstaniu z MartiRenti: "Powiedziała, że nie chce takiego przyjaciela, a nawet kolegi"