społeczeństwo
Marianna "won z mojego miasta" Schreiber z własną platformą na Paradzie Równości
Liza Pieskowa

Liza Pieskowa, objęta sankcjami córka rzecznika Władimira Putina, twierdzi, że są one "nie fair". Przykro?

Źródło zdjęć: © Instagram
Bartłomiej Jankowski,
21.03.2022 14:30

Liza Pieskowa, czyli 24-letnia córka Dmitrija Pieskowa, rzecznika Władimira Putina, w najnowszym wywiadzie dla "Business Insider" opowiedziała o sankcjach, którymi objął ją rząd USA. A ma o nich nie najlepsze zdanie.

bFPdVCRf

11 marca amerykański rząd objął sankcjami rodzinę Dmitrija Pieskowa, rosyjskiego dyplomaty i rzecznika Władimira Putina, którego sankcjami objęto tydzień wcześniej. Wśród dotkniętych nimi osób znalazły się dzieci "naczelnego propagandysty Federacji Rosyjskiej": córka Liza Pieskowa i syn, Mika. Jedną z wymienionych przyczyn tej decyzji były zasięgi Pieskowej na Instagramie - jej wystawne życie śledzi tam dziś prawie 250 tys. osób.

24-letnia Liza Pieskowa to mieszkająca w Moskwie założycielka firmy komunikacyjnej i dyrektorka fundacji historycznej. Pieskowa - jak większość dzieci milionerów - twierdzi jednak, że doszła do wszystkiego ciężką pracą. Opowiedziała o tym w rozmowie z magazynem "Business Insider", z który zapytał ją też, jak znosi decyzję rządu USA.

bFPdVCRh

"Rozumiem, że mam więcej możliwości niż inni. Nie pochodzę z prostej rodziny. Ale wiesz, gdyby nie mój mózg, nie wykorzystałabym tych możliwości" - powiedziała dziennikarzom Liza. Jak mówi, nie wie, dlaczego padło na nią. "Dla mnie to totalnie nie fair i bezzasadne. Byłam zaskoczona, to dosyć dziwne, by karać sankcjami kogoś, kto ma 24 lata i nie ma nic wspólnego z tą sytuacją" - żali się.

Pieskowa mówi nic o "wojnie, a o "tym, co się stało" i tej sytuacji". W jej wypowiedziach słychać też rosyjską, propagandową narrację o "specjalnej operacji" w Ukrainie. "Najlepiej by było, gdyby Ukraina została wyzwolona i oczyszczona z neonazistów" - powiedziała 24-latka.

Pierwszego dnia rosyjskiej agresji na Instagramie Lizy można było zobaczyć słowa "nie dla wojny", jednak treści zniknęły już z jej profilu. Dziś Pieskowa twierdzi, że nie chodziło jej o żaden konkretny konflikt, a wojny w ogóle. Nie chciała też wypowiadać się o polityce, podkreślając jedynie, że sankcje zmieniły jej codzienne życie. "Jestem zła, bo chciałabym podróżować i kocham inne kultury" - powiedziała.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Aborcyjny Dream Team oddaje głos facetom: "Jej ciało - jej wybór"