ekologia
Cegły z grzybów mogą stać się materiałem przyszłości
zakupy online

Dlaczego nie warto kupować na AliExpress?

Źródło zdjęć: © Pexels
Anna RusakAnna Rusak,20.02.2021 09:00

Szkodzą nie tylko planecie, ale i naszemu zdrowiu. Tych produktów lepiej unikaj, jeśli zamierzasz kupować coś na AliExpress

bDIyShiX

AliExpress – jeden z najpopularniejszych sklepów internetowych. Kupimy tam przeróżne rzeczy – od kosmetyków, przez ubrania, po kubeczki menstruacyjne. Do tego cena. Zdecydowanie zachęcająca. Pewnie dlatego do Polski codziennie docierają tysiące przesyłek z zakupami z tego portalu i nie odstrasza nas nawet długi czas oczekiwania - czasem przesyłka z Chin przychodzi po dwóch miesiącach od dnia zamówienia produktu.

Gdyby tak porównać sobie ceny odpowiedników niektórych produktów z naszym rynkiem, szybko okazałoby się, że te sprzedawane w Chinach są często znacznie tańsze. Problem polega na tym, że niewielu z nas zastanawia się, dlaczego tak się dzieje.

bDIyShiZ

Zacznijmy od kwestii etycznej. Jeśli kupujemy bardzo tanie, chińskie produkty musimy liczyć się z tym, że najprawdopodobniej nie służą ani naszemu środowisku, ani ludziom, którzy je produkują. Sprawa wygląda podobnie, jak z Primarkiem, o którym szerzej pisaliśmy tutaj.

Gdy kupujemy koszulkę za kilka złotych, musimy liczyć się z tym, że zapewne została wyprodukowana gdzieś w jakieś fabryce w krajach trzeciego świata, przy niezachowanych standardach. Wiążą się z tym także ogromne ilości chemikaliów, które szkodzą nie tylko ludziom tam pracującym, ale i nam.

bDIyShjb

W końcu nosimy te ubrania na naszych ciałach, a żaden sprzedawca na AliExpress nie powie nam, gdzie i przy użyciu jakich środków chemicznych zostały wyprodukowane zakupione przez nas produkty.

Poza tym, że negatywnie wpływa to na nasze zdrowie, to jeszcze w bardzo dużym stopniu obciąża naszą planetę. Mam tu na myśli chociażby koszt dostawy – choć ten przecież pozornie jest „darmowy”. Nikt nam jednak nie poda, jaką cenę za ten ślad węglowy, który wytwarza się podczas takiej dostawy, płaci Ziemia. Te „tanie” koszulki, wliczając te wyżej przedstawione aspekty, w rzeczywistości okazują się być zdecydowanie droższe.

Sętorek Angelika vibez.pl
Sętorek Angelika vibez.pl

Kolejną sprawą jest sprzęt elektroniczny. Na AliExpress możecie kupić za śmieszną kwotę słuchawki, kable i inne drobne sprzęty elektroniczne. Po pierwsze nie łudźcie się, że długo Wam posłużą. Po drugie ich używanie nie jest najbezpieczniejsze z jednego, prostego względu – nie wiecie z jakich materiałów zostały wykonane.

bDIyShjh

Chin nie obowiązują takie same standardy bezpieczeństwa jak kraje Europejskie, dlatego nie muszą one podawać informacji, dotyczących tego, z czego wyprodukowane są sprzedawane przez nich produkty. A jeśli już podają, bardzo często okazuje się, że jest to ten najtańszy i najgorszy rodzaj plastiku, czyli ten oznaczony cyfrą siedem.

Szerzej o rodzajach plastiku pisaliśmy tutaj, ale warto przypomnieć, że jeżeli będziecie kupowali na AliExpress jakiś plastikowy produkt, to najprawdopodobniej pod wpływem działającego na niego ciepła, zaczną się wydzielać szkodliwe dla Waszego zdrowia związki – najczęściej BPA, o którym pisaliśmy tutaj, a który często znajduje się w tworzywach oznaczonych cyfrą siedem i tych o taniej, wątpliwej jakości.

Musicie też pamiętać, że kupowanie kosmetyków na AliExpress to też nie jest najlepsza decyzja. Nie jesteście w stanie przewidzieć, co konkretnie znajduje się w składzie, jakiej jakości były użyte składniki i jakim testom zostały poddane te produkty.

bDIyShji

Biorąc to wszystko pod uwagę odpowiedzieć na pytanie o to, czy warto kupować rzeczy na AliExpress, jest raczej oczywista. Jeśli ważne jest dla Was Wasze zdrowie lub/i dobro naszej planety powinniście dwa razy przemyśleć zakup na tej stronie.

Warto też pamiętać o tym, że te pozornie tanie rzeczy nie będą Wam za długo służyły i trzeba będzie je za jakiś czas kupić ponownie. Może więc lepiej zainwestować w coś, co posłuży Wam dłuższy czas i w razie czego będziecie to mogli oddać na gwarancję?

Komentarze (0)
arrow
Eko-wstyd, czyli dlaczego wciąż jem Kinderki