Prawnik oburzony opłatą SUP

Zamówił colę w McDonald's. Prawnik oburzony nową opłatą

Źródło zdjęć: © Prawo Marcina / Canva, TikTok
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,20.06.2024 11:45

Influencer i prawnik Marcin Kruszewski zamówił napój w McDonald's. Był w szoku, gdy okazało się, że musiał dopłacić za wydanie kubka. To skutek wdrożenia unijnej "dyrektywy plastikowej" SUP (Single-Use Plasic).

Marcin Kruszewski "Prawo Marcina" jest tiktokerem, którego obserwuje ponad 2,5 mln fanów. Młody twórca dzieli się prawniczą wiedzą w przystępny sposób, odnosząc zapisy Kodeksu karnego do sytuacji, które aktualnie zajmują opinię publiczną. Tak było choćby w przypadku viralowego nagrania z policjantką, która jeździła na hulajnodze elektrycznej bez kasku. Marcin rozwiał wątpliwości, czy funkcjonariuszka złamała prawo.

Tym razem młody prawnik odwiedził lokal McDonald's. Marcin nagrał moment, gdy podczas zamawiania zestawu, musiał potwierdzić, że zapłaci dodatkowe 30 gr za wydanie jednorazowego kubka. Influencer nie krył oburzenia.

- Co to jest? 30 groszy za co? Zawsze, jak idę zamówić sobie zestaw w fast foodzie, to płacę za frytki, colę, napój. A 30 groszy za kubek? - grzmiał prawnik.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

STYSIO: Chodziłem do patologicznej szkoły - NIKT NIE PONIÓSŁ KONSEKWENCJI

Wszystko, co warto wiedzieć o SUP

To, co Marcin musiał zapłacić, jest efektem wdrożenia SUP, czyli unijnej "dyrektywy plastikowej". Od stycznia 2024 r. lokale muszą naliczać opłatę za opakowania na wynos. Zazwyczaj są to niewielkie kwoty nieprzekraczające złotówki.

Jak czytamy na stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska, stawki opłaty za sztukę opakowania z tworzyw sztucznych wynoszą:

  • 0,20 zł - w przypadku kubków na napoje, w tym ich pokrywek i wieczek,
  • 0,25 zł - w przypadku pojemników na żywność, w tym pojemników takich jak pudełka, z pokrywką lub bez stosowanych w celu umieszczania w nich żywności.

SUP w McDonald's i innych lokalach

- Tej opłaty nie wymyśliły restauracje i nie dostaną z niej złamanego grosza. Wymyśliła ją Unia Europejska, a zapłacą konsumenci, czyli my wszyscy. Opłatę SUP sprzedawcy muszą pobierać z jednorazowych opakowań od jedzenia i picia wydawanego na wynos, czyli na przykład, jeżeli kupujemy colę - wyjaśnia prawnik Kruszewski.

Młody twórca w krytycznym tonie komentuje nową unijną opłatę.

- Ma to nas zniechęcić do kupowania nieekologicznych produktów, jednak trochę sobie nie wyobrażam, co miałoby być alternatywą. Chyba nie będę nosił termosu i nie będę sobie przelewał do niego coli. Albo nie będę nosił szklanki, bo byłoby to trochę dziwne, nie sądzicie? No chyba, że pójdę do sklepu albo do kibla w galerii i napiję się wody z kranu - zastanawia się Kruszewski.

trwa ładowanie posta...

Jak donosi portal inforlex.pl, pobrane opłaty przedsiębiorcy wnoszą na odrębny rachunek bankowy prowadzony przez marszałka województwa. Przedsiębiorcy muszą też prowadzić spis liczby nabytych i wydanych klientom opakowań z tworzyw sztucznych. Taką ewidencję należy przechowywać przez pięć lat.

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 3
  • emoji ogień - liczba głosów: 1
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 3
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 4
  • emoji kupka - liczba głosów: 31
amator,zgłoś
Zwracam uwagę, że podatek jest odprowadzany do Brukseli. Oznacza to bezczelne łupienie polskich obywateli przez biurokratów, którzy później rozdzielają te kwoty wg własnego widzimisię.
Odpowiedz
0Zgadzam się0Nie zgadzam się
Antoni,zgłoś
To jest głupie co robią za kubki płacić za śmieci w domu czyli plastyki też się płaci w domach co jeszcze wymysla
Odpowiedz
1Zgadzam się0Nie zgadzam się
A można z swoim kubkiem i opakowaniem na frytki itd? Albo cole bez kubka? Ciekawe jak o tym mowi prawo...
Odpowiedz
1Zgadzam się0Nie zgadzam się
Zobacz komentarze: 12