Przetestowałam ulubiony kebab Taylor Swift. Żeby go zjeść, poleciałam do Londynu
Taylor Swift może i nie wygląda, ale jest ogromną miłośniczką kebabów. Jej ulubiony punkt z tureckim daniem znajduje się w Kentish Town w Londynie. Czy kebab z teledysku do "End Game" zasługuje na swój hype? Kupiłam, posmakowałam, oceniłam!
Kentish Delight to mała, zupełnie niepozorna budka z tureckim kebabem, jakich wiele na ulicach Londynu. Lokal wyróżnia doskonała lokalizacja - tuż przy stacji metra Kentish Town (jeden przystanek od Camden), niedaleko O2 Forum, popularnej koncertowej miejscówki. Oprócz tego właściciel Kentish Delight, pan Khan, może pochwalić się gastronomicznym "certyfikatem", który dla wielu będzie wyróżnieniem ważniejszym od gwiazdki Michelin. Kebab zdobył uznanie i błogosławieństwo od samej Taylor Swift.
Podobne
- Książulo ocenił kebab Filipa Chajzera. Miał spory zarzut do Kreuzberga
- Filip Chajzer ostro o Książulu: "Recenzja do d**y jak sam autor"
- Viral Kebab miał nazywać się inaczej. Wtedy Wersow wkroczyła do akcji
- Książulo ogłosił przerwę. Wróci z niespodzianką
- Ponad pięć tys. kalorii na raz. Podjął się wyzwania Gigaburgera Mentzena
Gwiazda jadała go regularnie, kiedy odwiedzała w Londynie swojego byłego chłopaka. Kebab "zagrał" także w klipie do "End Game", a odkąd jego lokalizacja została oficjalnie potwierdzona, stał się dla fanów jednym z punktów wycieczek "śladami Taylor" po stolicy Wielkiej Brytanii.
Sama do Kentish Delight trafiłam zupełnie przypadkowo - nie była to dla mnie pielgrzymka do polecanego przez artystkę miejsca - po prostu szłam na koncert Suki Waterhouse do wspomnianego wyżej O2 Forum. Po drodze minęłam tę zapyziałą budkę, skąd dochodził charakterystyczny zapach pieczonego, orientalnie przyprawionego mięsa i zobaczyłam, że na oknach wystawowych znajdują się wycinki z gazet z Taylor Swift, połączyłam kropki i... zdecydowałam się spróbować czy jej ulubiony kebab naprawdę jest taki dobry.
Kebab Taylor Swift. Zjesz go w Londynie za cztery dychy
To trzeba podkreślić: pierwsze wrażenie nie było zachęcające. Choć wnętrze lokalu utrzymano w niewątpliwej czystości, tak cały anturaż Kentish Delight sprawia, że klient raczej nie oczekuje cudów. W środku było naprawdę duszno i gorąco, unosił się też bardzo mocny zapach - 15 minut siedzenia w środku wystarczyło, żeby przesiąknąć fastfoodową wonią.
Menu jest dość obszerne: można zjeść tam koftę baranią, koftę z kurczaka, klasycznego kebaba w picie, wrapa, nuggetsy, onion ringsy, falafla z hummusem czy burgera. Ceny są zupełnie normalne, "londyńskie". "Kebab Taylor Swift", czyli kebab w picie z kurczakiem kosztuje 7,90 funta (ok. 39 zł) za małą porcję lub 9,90 funta (ok. 49 zł) za dużą porcję. Dla porównania: Big Mac w McDonald's w Wielkiej Brytanii kosztuje ok. 5 funtów (ok. 25 zł), natomiast duży zestaw to koszt 7,59 funta (ok, 37,50 zł).
Na rożnach kręciły się dwa rodzaje mięsa: baranina i kurczak. Obie porcje były niewielkie, z kurczaka został ledwie "ogryzek", a kebaba zamawiałam ok. godziny 17. Na mięso trzeba było chwilę czekać aż się dopiecze: ewidentnie wszystko tam jest robione na świeżo. Pan Khan, właściciel lokalu, samodzielnie obsługuje gości. Jest absolutnie przemiły - opowiada o fanach Taylor, którzy przyjeżdżają do Londynu specjalnie, żeby spróbować jego kebaba, zagaduje o powód wizyty w Wielkiej Brytanii, pytał też, czy byłam na The Eras Tour i o wrażenia z trasy. Na sam koniec życzył mi miłego koncertu.
Kentish Delight otrzymuje więc ode mnie bardzo wysoką notę za miłą obsługę i atmosferę panującą w lokalu. Jedynym problemem był typowo kebabowy zapach, ale w sumie to czego innego oczekiwać?
Jak smakuje kebab Taylor Swift?
Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli do smaku. Czy kebab Taylor Swift jest smaczny i czy opłaca się lecieć na niego do Londynu (lub kiedy się w nim już jest - jechać specjalnie do Kentish Delight?).
Zacznę od tego, że mała porcja jest naprawdę spora. Z trudem zjadłam całość, a posiłek trzymał mnie dobre sześć-siedem godzin w uczuciu całkowitej sytości. W skład kebaba Taylor Swift oprócz kurczaka wchodzą jeszcze warzywa do wyboru: sałata lodowa, czerwona kapusta, cebula, pomidor, zielony ogórek oraz sosy (ja wzięłam czosnkowy i ostry). Całość podawana jest w picie.
Kurczak był naprawdę dobry. Cienko ścięty za pomocą szpady był soczysty i przyjemnie tłusty, a sporo kawałków miało mocno przypieczoną skórką, która dodawała dodatkowej tekstury. Wszystkie warzywa były świeże (niektórych mogłaby odrzucać grubo pokrojona cebula), a najsłabszym punktem kebaba okazały się sosy. Czosnkowego praktycznie nie było czuć, ostry lekko się przebijał i nawet kopał, ale dostarczały zdecydowanie więcej wilgoci niż smaku. Bardzo dobra była za to pita, miękka i ciepła, z fajnym, lekko ciągnącym się ciastem. Stosunek warzyw do mięsa bardzo na plus - wszystkiego dużo, z przewagą po stronie kurczaka. Na sam koniec jadłam już praktycznie samą mięsną kanapkę.
Podsumowując: kebab Taylor Swift był naprawdę bardzo smaczny. Dawał odrobinę "zdrowy" vibe, chociaż mięso było tłuste, tłusta była też pita, zgrillowana na otłuszczonej płycie. Po zjedzeniu kebab nie zostawiał jednak nieprzyjemnego uczucia ciężkości - jedynie satysfakcji i spełnienia. Będąc w okolicy, na pewno warto na niego wpaść: to dobra, bezpieczna, smaczna i budżetowa opcja. Będąc fanem Taylor Swift - zdecydowanie warto na niego przyjechać specjalnie. Dla klimatu, żeby na własne oczy zobaczyć taylorowe dekoracje, pogawędzić chwilę z panem Khanem. Kto wie, może oprócz kebaba "sprzeda" wam jakieś historie z krypty o Taylor.
Ogólna ocena: 4.5/5
Popularne
- Mężczyzna wyrwał chłopcu czapkę, którą ten dostał od tenisisty. Fejkowe oświadczenie lata po X
- McDonald's przywraca kultowe produkty. Klasyki wracają już wkrótce!
- Lody Wojanek już wkrótce w Żabce? Podobno już są w niektórych sklepach
- Nowy obrzydliwy trend. Szon Patrol ruszył na polowanie
- Jakie sosiwo wariacie? Walka w Żabce: Julia Żugaj kontra Łatwogang
- Zrobili konkurs kwiczenia jak świnie. Peppa byłaby dumna?
- Kim jest Makowkamusic? Influencerka znów budzi emocje
- Ola Jasianek zwolniona z pracy. Ekspertka ocenia sprawę
- Ola Jasianek pod lupą ZUS-u. Tiktoker złożył obywatelski donos