Fine dining w wykonaniu Nialla Horana. Artysta zaprosił polskich fanów na "Dinner Party" [RECENZJA]
3 listopada Niall Horan wyprawił "Dinner Party" dla polskiej publiczności. Krakowską Tauron Arenę wypełniła wyborna muzyka i kameralny klimat. Jak wyglądało fine dining w wykonaniu piosenkarza?
What a good time to be fanem One Direction; 2026 rok bez wątpienia należał do chłopaków. Po premierach płyt i trasach koncertowych Louisa Tomlinsona, Zayna Malika czy Harry'ego Stylesa (choć w tym przypadku trudno mówić o trasie...), w końcu przyszedł czas na show Nialla Horana. 3 listopada artysta wystąpił w krakowskiej Tauron Arenie, serwując materiał z najnowszej płyty "Dinner Party". To była prawdziwa przyjemność móc uczestniczyć w tak wyjątkowej, muzycznej uczcie.
Podobne
- Niall Horan prezentuje słoneczny love song. "Dinner Party", które zmieniło jego życie? [RECENZJA]
- Billie Eilish zjadła polskich fanów na lunch? "Poryczałam się z 5 czy 10 razy" [RELACJA]
- Shakira przejęła Madryt. "Przeżyłam jeden z najlepszych koncertów w moim życiu" [RECENZJA]
- Fani 5 Second of Summer wydali 1600 zł na bilet na koncert? "Zawsze bierzemy VIP-a i zawsze jest warto" [VIBEZ IN LINE]
- Czy fani Louis'ego Tomlinsona byli gotowi na bliskie spotkanie z idolem? Jak ocenili nowy system kolejkowania? [VIBEZ IN LINE]
Niall Horan zaprasza na "Dinner Party". Co pojawiło się w menu?
Niedługo przed rozpoczęciem "Dinner Party Live On Tour" Niall zapytał fanów, jakie piosenki fani chcieliby usłyszeć najbardziej na trasie. Każdy mógł wytypować 20 utworów ze wszystkich jego dotychczasowych albumów - "Flicker", "Heartbreak Weather", "The Show" oraz najnowszego "Dinner Party" - i tym samym ułożyć wymarzoną setlistę. Piosenkarz miał zainspirować się głosami przy tworzeniu repertuaru. Na koncercie w Krakowie wybrzmiały następujące kawałki:
- "Tastes So Good"
- "Heartbreak Weather"
- "Pretty"
- "Black and White"
- "This Town"
- "Dinner Party"
- "Little More Time"
- "Monochromatic"
- "End of an Era"
- "Flicker"
- "Still"
- "Too Much to Ask"
- "Must Be Love"
- "On My Own"
- "Nice to Meet Ya"
- "Small Talk"
- "Flowers"
- "Fighting Over Nothing"
- "Steal My Girl"
- "Save My Life"
- "Slow Hands"
- "Heaven"
Żadnym zaskoczeniem jest to, że najwięcej piosenek - bo aż 8 - pochodzi z najnowszej płyty. Nie zabrakło jednak największych bangerów z poprzednich albumów w odświeżonych wersjach. Fani, którzy śledzą karierę piosenkarza od czasów One Direction również mieli okazję przeżyć "swój moment". Niall wykonał nostalgiczny kawałek "Steal My Girl", który zaktywizował wszystkich do wspólnego śpiewania.
Fine dining w wykonaniu Nialla Horana. Koncert, który zostaje w pamięci na długo
Twórczość Nialla Horana można zdecydowanie włożyć w szufladkę "popu", jednak na żywo wiele z jego piosenek zyskuje rockowego pazura. Artysta wykorzystał potencjał kawałków i przyprawił je gitarowymi solówkami, dzięki czemu wchodziły jeszcze lepiej niż w streamingu. Największe wrażenie zrobiła na mnie rozbudowana wersja "Flowers", "Nice to Meet Ya" i "Fighting Over Nothing". To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie fantastyczny zespół w składzie: Jake Curran (gitara prowadząca, wokal), Sophie Galipin (gitara, wokal), Louis Querelle (instrumenty klawiszowe, fortepian, wokal), Dani McGinley (instrumenty klawiszowe, syntezatory, keytar, wokal), Scarlet Halton (gitara basowa, wokal), Alex Torjussen (perkusja, instrumenty perkusyjne). Sam Niall przez cały czas trwania koncertu wielokrotnie łapał za gitarę, prezentując swoje umiejętności szlifowane przez lata działalności.
Na koncercie nie brakowało również spokojniejszych momentów, jak seria utworów wykonana przy okrągłym stole, nad którym zawisł rustykalny żyrandol. Wtedy cały zespół, wraz z Niallem, zasiadł do muzycznej wieczerzy i zaśpiewał kilka akustycznych ballad. Nie był to jedyny fragment, który wzruszył cały tłum. Horan jakiś czas temu wydał piosenkę "End of an Era" w hołdzie zmarłego członka 1D - Liama Payne’a. Po emocjonalnym wykonaniu, z głośników rozległo się archiwalne nagranie artysty: "Myśleliśmy, że coś może się wydarzyć, ale nigdy nic takiego. […] Zawsze staram się przypominać sobie, skąd pochodzę".
Show Nialla po raz kolejny skradło moje serce prostotą. Zamiast efektów specjalnych, confetti czy wizualizacji wygenerowanych przez AI, postawił na widowiskową grę świateł, kameralny klimat i analogowe rozwiązania jak wieczerza przy okrągłym stole. To wszystko idealnie wpisywało się w erę "Dinner Party". Muzyka i performance smakowały zdecydowanie lepiej dzięki aparycji, autentyczności i zabawnym żartom artysty. Wyśmienicie sprawdził się w roli konferansjera imprezki i ugościł mnie dokładnie tak, jakbym sobie tego życzyła. Mając w pamięci jego zachwyt polską publicznością żyję nadzieją, że jeszcze wpadnie do naszego kraju.
W temacie niall horan
- Niall Horan stworzył album dla aesthetic girls i romantic guys. Jak bawiłam się na "Dinner Party"? [RECENZJA]
- Niall Horan prezentuje słoneczny love song. "Dinner Party", które zmieniło jego życie? [RECENZJA]
- One Direction wracają? 5 piosenek, jakie chcielibyśmy usłyszeć na reunion zespołu
- Niall Horan o swoich dniach w One Direction – artysta czuł się jak "więzień"





