Shakira przejęła Madryt

Shakira przejęła Madryt. "Przeżyłam jeden z najlepszych koncertów w moim życiu" [RECENZJA]

Źródło zdjęć: © Instagram
Oliwia RutaOliwia Ruta,24.09.2026 17:45

Kolorowe uliczki, latynoskie rytmy i tysiące roztańczonych fanów. Shakira rozpoczęła swoją madrycką rezydencję oraz festiwal "Es Latina". 20 września spełniłam jedno z moich największych marzeń i znalazłam się w samym środku muzycznego świata.

Madryckie Iberdrola Music na kilka wrześniowych wieczorów zmienił się w świat pełen latynoskiej energii. Wśród kolorowych uliczek, palm, muzyki i wszechobecnego tańca wyrosła ogromna scena. Właśnie tam Shakira zaprezentowała swoją twórczość i korzenie. 20 września znalazłam się w tłumie tysięcy fanów, żeby przeżyć koncert jednej z największych ikon muzyki na własnej skórze.

trwa ładowanie posta...

Shakira rozpoczęła europejską rezydencję koncertową. Stworzyła festiwal kultury latynoskiej

Europejscy fani Shakiry żyli nadzieję, że plotki o trasie koncertowej po za granicami Ameryki Południowej, Północnej i Bliskiego Wschodu okażą się prawdą. Artysta postawiła jednak na rezydencję w stolicy Hiszpanii, będącą częścią "Las Mujeres Ya No Lloran World Tour". W ramach wydarzenia zagra 12. razy na terenie madryckiego Iberdrola Music, gdzie specjalnie na tę okazję zorganizowała festiwal celebrujący muzykę latynoską. Podczas "Es Latina" można odwiedzić muzeum poświęcone kolumbijskiej piosenkarce, strefę z literaturą, kosmetykami, tańcem, zobaczyć występy wielu latynoskich artystów, spróbować tamtejszej kuchni czy zrobić sobie zdjęcie z wielkim wilkiem na dachu jednej z konstrukcji. Najważniejszym punktem wydarzenia jest jednak gigantyczna scena z wybiegiem otoczona miejscami stojącymi oraz trybunami. Właśnie tam Shakira prezentuje swoje show. W ubiegły weekend odbyły się pierwsze koncerty gwiazdy, podczas których zaśpiewała:

  1. "La fuerte"
  2. "GIRL LIKE ME"
  3. "Las de la intuición / Estoy aquí"
  4. "Empire / Inevitable"
  5. "Si te vas"
  6. "Te felicito"
  7. "TQG"
  8. "Don't Bother"
  9. "Can't Remember to Forget You"
  10. "Acróstico"
  11. "Copa vacía"
  12. "La bicicleta"
  13. "La tortura"
  14. "Hips Don't Lie"
  15. "Chantaje"
  16. "Loca"
  17. "Soltera"
  18. "Última"
  19. "Ojos así"
  20. "Pies descalzos, sueños blancos"
  21. "Antología"
  22. "Te dejo Madrid"
  23. "Suerte (Whenever, Wherever)"
  24. "Dai Dai"
  25. "Waka Waka (Esto es África)"
  26. "Loba"
  27. "BZRP Music Sessions #53"
trwa ładowanie posta...

Jak bawiłam się na "Es Latina"? Każdy znajdzie coś dla siebie

Shakira to niekwestionowana ikona i jedna z tych artystek, którą choć raz trzeba zobaczyć na żywo. 20 września spełniłam moje kolejne marzenie koncertowe i wraz z tłumem hiszpańskich fanów przeżyłam jeden z najlepszych show w moim życiu.

Na festiwal przyjechałam kilka chwil po godzinie 15:00. Już wtedy przed wejściem kłębiły się tysiące osób, a kolejka do wejścia liczyła co najmniej 200 metrów. Teren imprezy otwierał się o 15:30 i wbrew moim obawom wpuszczanie odbyło się na tyle sprawnie, że około 16:00 przekroczyłam kolorowe bramy "Es Latina". Wygląd festiwalowego miasteczka jest inspirowany fikcyjnym miastem stworzonym przez kolumbijskiego pisarza Gabriela Garcíę Márqueza w książce "Sto lat samotności". Ogromne wrażenie zrobiły na mnie drogi usłane kolorową, sztuczną trawą, do złudzenia przypominającą dywany; każda ścieżka prowadziła do innego namiotu z atrakcjami. Dodatkowo wszędzie rozstawione były palmy, a oprócz gwaru podekscytowanych fanów, dało się słyszeć tropikalne odgłosy puszczane z głośników. Niestety przez upał, ogromne kolejki i chęć zajęcia dobrych miejsc na koncercie, udało mi się skorzystać tylko z części atrakcji. Odwiedziłam gigantycznego wilka, strefę Disneya, food hall oraz przeszłam obok strefy beauty i literackiej.

trwa ładowanie posta...

W sprzedaży były dostępne różne rodzaje biletów. Ja zdecydowałam się na najbardziej podstawową wejściówkę na płytę główną. Finalnie zajęłam czwarty rząd w mojej strefie, co oznacza, że stałam oddalona o około 10 metrów od końca wybiegu - uważam to za strzał w dziesiątkę, ponieważ bardzo często z niego korzystała.

Shakira przejęła Madryt. "Przeżyłam jeden z najlepszych show w moim życiu"

Shakira od pierwszych chwil koncertu skróciła dystans pomiędzy nią a publicznością. Weszła na scenę przez specjalny korytarz usytuowany w samym sercu płyty, zbijając przy tym piątki z fanami i wymieniając ciepłe spojrzenia. Następnie w błyszczącym kombinezonie stanęła na piedestale i otworzyła show piosenką "La fuerte". Potem przyszedł moment na krótki speech i jedyne słowa po angielsku tego wieczoru - nie licząc fragmentów "GIRL LIKE ME", "Can't Remember to Forget You" oraz "Hips Don't Lie". Piosenkarka nie poszła na żaden kompromis, każde kolejne przemowy, a nawet największe hity jak "Loca", "She Wolf", "Whenever, Wherever" czy "Waka Waka" wybrzmiały w języku hiszpańskim. Czy jestem tym zaskoczona? Nie. Czy jestem zawiedziona? Również nie. Dzięki konsekwencji cały koncert był bardzo autentyczny, wręcz ociekał latynoską kulturą, co było spójne z konceptem wydarzenia. Jedyne, co według mnie można by dodać, to transkrypcję live na język angielski np. wyświetlaną na telebimach - szczególnie, że to jedyne koncerty gwiazdy w Europie, na które zjechały się osoby z różnych okolicznych państw.

trwa ładowanie posta...

Jak już wspomniałam, artystka nie zapomniała o swoich korzeniach - bo przecież, we krwi latynoskich dziewczyn płynie taniec. Na koncercie nie brakowało zarówno wyszukanych choreografii zespołowych, jak i solo dance breaków Shakiry. Co warto docenić, wokal nie cierpiał kosztem nierzadko intensywnych układów. Całość idealnie dopełniały stylizacje, które gwiazda zmieniała wraz z klimatem poszczególnych części show. Efekt "wow" robił również gigantyczny telebim i wizualizacje wyświetlane na nim - fakt, były animacje, które choć dopracowane, dla mnie balansowały na granicy kiczu. Ale jak to mówią: o gustach się nie dyskutuje. Nie mogę nie wspomnieć o wielkim, dmuchanym wilku, fajerwerkach, confetti z banknotów z twarzą Shakiry oraz wielu innych momentach, wymaganych od tak wielkobudżetowego wydarzenia. Jeśli mam być szczera, gdyby piosenkarka zatrzymała się na muzyce i tańcu to jej występ byłby dla mnie tak samo dobry, jak z wymienionymi dodatkami. Prawdę mówiąc moja obserwacja tylko dobrze świadczy o samej artystce - to nie rozpraszacze zrobiły robotę, a jej energia, kontakt z fanami i głos, fantastycznie brzmiący na żywo.

trwa ładowanie posta...

Mimo że nie byłam obecna podczas początków kariery Shakiry, to czułam ogromną nostalgię, gdy ta wykonywała piosenki wydane w latach 90'. Miło obserwowało się tłum, który tak dobrze znał każde ze słów bangerów stworzonych przez ich - można powiedzieć - dumę narodową. To był jeden z tych momentów, gdy na koncercie Myslovitz wlatuje "Długość dźwięku samotności" czy "Peggy Brown". Koncert Shakiry zupełnie zmienił moje podejście do tego, z jakim nastawieniem wybrałam się na to wydarzenie. "Choć raz" zdecydowanie mi nie wystarczy, dlatego mam ogromną nadzieję, że po takim sukcesie w Madrycie artystka wyruszy w pełnoprawną trasę koncertową lub odwiedzi któryś z polskich festiwali.

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 2
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0