Kim Kardashian

Kim Kardashian na okładce "Vogue'a". Została oskarżona o przywłaszczenie kulturowe

Źródło zdjęć: © Twitter.com, Instagram.com, Kim Kardashian
Anna RusakAnna Rusak,11.02.2022 11:39

Kim Kardashian pojawiła się na okładce najnowszego "Vogue'a" z hasłem "Wybrałam siebie". Niektórym nie spodobała się jednak sesja okładkowa celebrytki. Zarzucili Kardashiance przywłaszczenie kulturowe.

Przywłaszczenie kulturowe to dość gorący temat, chociażby przez ostatnią aferę z warkoczykami Sandry Kubickiej. Jeśli wciąż nie wiecie, o co chodzi, to w tekście tłumaczyliśmy, czym konkretnie jest to zjawisko i w jaki sposób krzywdzi mniejszości.

Teraz temat wraca, tym razem takie zarzuty postawiono Kim Kardashian. Celebrytka wystąpiła na okładce najnowszego wydania amerykańskiego "Vogue'a", co niestety nie wszystkim się spodobało.

Kim Kardashian i przywłaszczenie kulturowe

Użytkownicy zarzucili Kardashiance przywłaszczenie kulturowe. Wszystko przez jej stylizację i fryzurę. Dopatrują się podobieństwa między jej sesją a okładkami, na których mogliśmy zobaczyć przedstawicielki czarnej społeczności np. Beyonce, Ninę Simone i Naomi Campbell.

trwa ładowanie posta...

Sprawę dodatkowo zaostrza to, że luty jest Miesiącem Czarnej Historii. W tym okresie szczególną uwagę poświęca się m.in. historii osób czarnoskórych, celebruje się ich osiągnięcia i dokonania. Nie wszystkim podoba się to, że w tak ważnym czasie na okładce "Vogue'a" pojawia się osoba, która "tylko udaje, że jest czarnoskóra".


W połowie Miesiąca Czarnej Historii zrzucają na nas coś takiego. Jestem tak *zmęczony* mówieniem o tym, że Kardashian "redefiniuje piękno", podczas gdy to czarne kobiety od dziesięcioleci wyznaczają trendy w urodzie i stylu.

trwa ładowanie posta...

Czy to na pewno przywłaszczenie kulturowe?

Może faktycznie wybór Kim Kardashian w tym konkretnym miesiącu nie był zbyt rozsądnym posunięciem. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym okresie na okładkach nie muszą pojawiać się tylko osoby czarnoskóre. Miesiąc Czarnej Historii można celebrować np. tak jak Victoria's Secret i po prostu promować transpłciowe, czarnoskóre modelki.

Jeśli chodzi o przywłaszczenie kulturowe, to trzeba też wziąć pod uwagę, że Kim nie ma na głowie warkoczyków, czyli fryzury, która w największym stopniu jest nadużywana przez osoby nieszanujące kultury mniejszości. W sesji mogła się też inspirować innymi artystkami np. Cher.

trwa ładowanie posta...

Warto też pochylić się nad tym, czego w ogóle dotyczy wywiad Kardashian. Celebrytka opowiada w wywiadzie o rozstaniu z Kanyem, budowaniu samoświadomości i odnalezieniu szczęścia w momencie, w którym "wybrała siebie".

W Stanach Zjednoczonych bardzo wiele osób żyje tym, co dzieje się między nią a Kanye, więc nie sądzę, by komukolwiek w redakcji "Vogue" chodziło o to, by znieważyć osoby czarnoskóre. To zestawienie jest raczej tylko niefortunnym wypadkiem i chyba istotniejsza od całej sesji okładkowej jest treść oraz przesłanie wywiadu, którego udzieliła Kim Kardashian.

trwa ładowanie posta...

Źródło: Vogue

Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 2
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 1
  • emoji kupka - liczba głosów: 13
Bo największymi rasistami są czarnoskórzy. My warkoczyki to przywłaszczenie, ale one platyna i proste jak druty włosy to jest ok? Świat oszalał
Odpowiedz
16Zgadzam się1Nie zgadzam się
Wrona,zgłoś
Rozumiem czyli dredy i warkoczyki tudzież inne fryzury i ubiór to zawłaszczenie kulturowe ale prostowanie włosów i wybielanie skóry jest już spoko? Co jak co ale Beyonce robi wszystko żeby wyglądać na bielszą a Nina Simone była rasistką. Nienawidzę podwójnych standardów i hipokryzji
Odpowiedz
38Zgadzam się1Nie zgadzam się