trendy
Kraków: Koniec z szybkim kupowaniem biletów przez aplikację. Miasto chce walczyć ze gapowiczami
IKEA przeprasza

IKEA przeprasza za nagrywanie pracowników w toaletach. "Chodziło o bezpieczeństwo"

Źródło zdjęć: © Canva
Jakub TyszkowskiJakub Tyszkowski,28.03.2022 09:00

We wrześniu 2021 roku IKEA wszczęła śledztwo po tym, gdy pracownicy firmy odkryli monitoring wewnątrz ubikacji. Po ponad pół roku dochodzenia firma opublikowała przeprosiny. Kamery w toaletach miały kontrolować, czy pracownicy zażywają narkotyki.

bFPtTuUP

We wrześniu 2021 roku pracownicy centrum dystrybucyjnego IKEAKingston Park w Peterborough w Anglii dokonali przerażającego odkrycia. W męskich i damskich kabinach znajdował się monitoring, który nagrywał ludzi w najbardziej intymnych chwilach. Kamery były zakryte panelami sufitowymi, ale w ciemnościach sprzęt emitował czerwone światło. Dzięki temu pracownicy odkryli mroczną tajemnicę firmy.

Przepisy o ochronie danych stanowią, że monitoring w toaletach może być obecny tylko w wyjątkowych okolicznościach. Personel złożył skargę do kierownictwa, a wówczas dowiedział się, że kamery w męskich i damskich toaletach znajdowały się od 2015 roku. Szefostwo IKEA zapewniło zbulwersowanych pracowników, że monitoring od dawna nie działał. Firma zakomunikowała mediom, że prowadzi dochodzenie w sprawie.

bFPtTuUR

Monitoring przez względy bezpieczeństwa

Kierownictwo zakładu zainstalowało kamery, aby monitorować, czy personel zażywa narkotyki i czy dostarcza sfałszowane próbki moczu. Śledztwo ujawniło, że dwie spośród dziesięciu kamer filmowały pomieszczenia ogólnodostępne w męskiej i damskiej łazience. Sprzęt działał do 2017 roku, a więc w momencie, gdy odkrył go personel, pracownicy nie byli już podglądani - tak jakby to cokolwiek zmieniało.

Dwie kamery nagrywały pracowników, ale nie kabiny

- Chociaż naszą intencją była troska o zdrowie i bezpieczeństwo pracowników, zdajemy sobie sprawę, że nagrywanie personelu bez ich wiedzy mogło wywołać zaniepokojenie, za co szczerze przepraszamy - czytamy w raporcie. - Kamery miały za zadanie rejestrować podejrzaną aktywność w przestrzeni między panelami sufitowymi a sufitem. Nie nagrywały obrazu w samych kabinach toaletowych.

- Dwie kamery przez przypadek nagrywały przestrzeń w części wspólnej toalet, ale nikt nie oglądał tego materiału aż do chwili rozpoczęcia śledztwa - stwierdza raport IKEA. Firma zakomunikowała, że wyniki śledztwa trafiły do Biura Komisarza ds. Informacji, który zajmuje się ochroną danych.

bFPtTuUT

Źródło: Daily Mail

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Wyborcza opisała TRUDY osób zarabiających 25 tys. na rękę. "Kończą się czasy, że z nudów leciało się do Włoch"