Koncert solo vs. z kimś. Jak poznać soul mate na koncercie?

Koncert solo vs. z kimś. Jak poznać soulmate na koncercie? [VIBEZ IN LINE]

Źródło zdjęć: © Oliw Ruta (maloczulosci.pl) / Materiały własne
Oliwia RutaOliwia Ruta,08.01.2026 17:30

Nie ma lepszego miejsca do poznawania nowych osób, niż koncerty. Nagromadzenie ludzi o tych samych zainteresowaniach, w dobrych nastrojach z otwartymi głowami - czego chcieć więcej. Dlaczego koncert solo może okazać się lepszym wyborem niż zabranie randomowego znajomego czy drugiej połówki? Jak poznać soulmate?

Wielu początkujących koncertowiczów obawia się samotnej wyprawy na występ ulubionego artysty. W akcie desperacji błaga kogoś z bliskiego otoczenia, żeby wybrał się z nim. Często taka forma wsparcia tylko z pozoru wydaje się być bardziej komfortowa - bo w końcu co za fun utknąć na prawie dwie godziny na koncercie osoby, za której muzyką się nie przepada. Wiadomo - każda sytuacja jest inna; to prawdziwy skarb mieć kogoś, kto potrafi bawić się w każdych warunkach - i przede wszystkim - enjoyuje muzykę na żywo oraz imprezy masowe. Co jeśli nie masz przy sobie takiego crazy ziomka? Z kim najlepiej iść na koncert? Czy można się dobrze bawić samemu? Jak poznać koncertową soulmate?

Z kim najlepiej iść na koncert?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej prawidłowej odpowiedzi. Utopią byłaby wyprawa z koncertową bestie czy osobą z fandomu, która totalnie matchuje z twoim vibe'em. Jeśli nie masz takowej "w pogotowiu", to koniecznie dowiedz się, jakie podejście do koncertów ma twój potencjalny kompan. Najlepiej zastanów się, czy lubi danego artystę lub zespół, czy dobrze czuje się w tłumie, jak reaguje na głośną muzykę, czy kiedykolwiek był już na występie na żywo. Totalną podstawą jest to, czy w ogóle ma ochotę z tobą iść - uwierz, że dla obu stron nie jest to zbyt miłe doświadczenie, gdy ty stresujesz się skwaszoną miną ziomeczka, a on przechodzi katusze, bo ktoś się na niego pcha, chce mu się siku, a tak w ogóle to nie cierpi danego gatunku muzycznego...

Czy to obciach iść na koncert z mamą, tatą, bratem czy babcią?

Totalnie nie! Jeśli oboje macie zajawkę i będziecie się świetnie bawić to why not? Zupełnie inny klimat będzie miał koncert spędzony z członkiem rodziny niż paczką znajomych - ale w obu przypadkach można stworzyć core memory, do którego będziecie wracać latami.

Koncerty z rodziną to żaden obciach. Ja sama miałam okazję zabrać swoją mamę na koncert z okazji urodzin i spełnić jej małe marzenie. Szczerze? Cieszy jeszcze bardziej niż spełnienie swojego. Na pewnym etapie życia zaczyna się rozumieć, że chwile spędzone razem są najważniejsze

- przyznała Małgorzata Dziamska, jedna z założycielek profilu "zje7ki47", naczelna fanka Okiego oraz innych artystów tworzących polski rap.

Czy warto iść na koncert z paczką znajomych?

Im więcej ludzi - tym więcej funu, czas przed koncertem mija szybciej, a podczas show łatwiej rozkręcić imprezkę. Warto jednak pamiętać, że umawiając się z paczką znajomych zawsze istnieje ryzyko, że ktoś może nagle zrezygnować czy mieć zupełnie inną wizję na dany wyjazd. Ale jak to mówią - wszystkim nie dogodzisz. Zgrany team będzie się super bawił nawet podczas najbardziej stypiarskiego wydarzenia ever.

Czy koncert to dobry pomysł na randkę?

Tutaj mocno zależy. Koncert to bardzo podobny rodzaj aktywności do spektaklu, kina czy meczu - niby jesteście w niej razem, ale jednak osobno. Trudno integrować się, gdy akcja dzieje się zaledwie kilka metrów przed wami lub chcecie się wczuć w film. Jeśli będzie to wasze któreś spotkanie lub w ogóle znacie się od kilku lat, to jak najbardziej - koncert może być super wspólnym przeżyciem. Jeśli wasza relacja dopiero raczkuje, to lepiej wybrać inne miejsce lub chociaż skoczyć na pizzę przed czy po zakończeniu wydarzenia.

Randka i koncert to niezły pomysł, choć nie pogadacie za wiele. Na pewno nie jest to zbyt dobry plan na pierwszą randkę. Jeśli jednak byłaby to już kolejna, to mielibyście idealną przestrzeń do wspólnej zabawy, tańczenia i mnóstwa uśmiechów

- dodała fanka Okiego.

Czy koncert z osobą poznaną przez internet ma prawo wypalić?

Na X wręcz roi się od fangirl, które szukają towarzystwa na koncert. Często w ten sposób można poznać osoby, które doskonale będą rozumiały twoją ekscytację nadchodzącym show. Niestety nie każdy ma dobre wspomnienia ze znajomościami zawiązanymi przez internet. Może się zdarzyć, że ktoś cię wystawi lub w prawdziwym życiu nie będzie matchował z tobą vibe'em.

Czy można się dobrze bawić na koncercie solo? Jak poznać soul mate?

Koncerty bywają bardzo przewrotne - możesz iść tam solo, a wrócić z masą nowych, wspaniałych znajomości. Zazwyczaj fani czekający na show są bardzo otwarci i z chęcią zaproszą cię do swojej grupki. Ba - stojąc na płycie, w tłumie, masz wokół siebie co najmniej pięć osób, do których możesz zagadać, a potem powydzierać się do największych bangerów. Podobnie jest na trybunach - wystarczy odwrócić się w lewo lub prawo, żeby zacząć rozmowę, która w wielu przypadkach skończy się wymianą profili instagramowych, a nawet dłuższą relacją.

To właśnie odpowiedź na to, jak poznałam całą swoją ekipę koncertową. Poszłam na koncert solo - zresztą nie byłam jedyna, która tak zrobiła. "Wspólnie" (bo wtedy jeszcze się nie znaliśmy) staliśmy w kolejce i przez tak długi czas nikt poza nami do niej nie dołączył, że spontanicznie założyliśmy grupę na Messengerze. A to był dopiero pierwszy etap poznawania ekipy. Z całą resztą wyglądało bardzo podobnie - później po prostu kolejne osoby wklejały się w nasz klimat, a my od razu wyczuwaliśmy od nich dobrą energię, i już zostawał z nami. Tak powstała grupa około 20 osób, którzy teraz jeżdżą razem na koncerty, wakacje czy wyjazdy

- zdradziła Gosia.

Jeśli jesteś typem samotnika, a na koncercie najbardziej doceniasz moment, w którym możesz w spokoju przeżyć każdy dźwięk i słowo wypowiedziane przez artystę, to w dalszym ciągu możesz znakomicie się bawić. Pamiętaj, że nikt na ciebie krzywo nie spojrzy, gdy będziesz śpiewał, skakał i tańczył, czy stał i tylko bujał się w rytm muzyki. Masz prawo przeżyć koncert dokładnie tak, jak lubisz najbardziej. Byle w granicach rozsądku. O tym, czego nie robić na koncercie przeczytasz w innym artykule z serii VIBEZ IN LINE.

Na koncertach bawię się dobrze zarówno solo, jak i z ekipą. Koncert solo to moment, w którym najbardziej mogę się uzewnętrznić, pokazać swoje emocje czy to, jak dana część koncertu na mnie wpływa. Moje odczucia nie są sugerowane grupą

- wyjawiła Gosia.
Co o tym myślisz?
  • emoji serduszko - liczba głosów: 0
  • emoji ogień - liczba głosów: 0
  • emoji uśmiech - liczba głosów: 0
  • emoji smutek - liczba głosów: 0
  • emoji złość - liczba głosów: 0
  • emoji kupka - liczba głosów: 0