wersow
Strajk Kobiet i... influencerek. Tym razem już nie wypada milczeć
Wersow popiera Strajk Kobiet

Strajk Kobiet i... influencerek. Tym razem już nie wypada milczeć

Źródło zdjęć: © Instagram
Michał Dziedzic,01.11.2020 21:33

Czegoś takiego jeszcze nie było. Wszystkie największe gwiazdy i influencerki wsparły trwającej już ponad tydzień protesty. A zwykle zabierania głosu w takich kwestiach unikają jak ognia.

bDmBqSbT

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego prowadzące do zaostrzenia prawa aborcyjnego wywołało gigantyczne oburzenie większości społeczeństwa. Protesty rozlały się po ulicach wielu miast i miasteczek w Polsce, a najbardziej trendującym hasztagiem w sieci stał się #strajkkobiet.

Niedługo później głos zaczęli zabierać aktywiści i osoby publiczne, które zawsze komentują bieżące wydarzenia społeczne i politycznie. Tyle że zazwyczaj na tym się kończy, bo mówić o sprawach "kontrowersyjnych" niestety się nie opłaca.

Wszystkie badania pokazują, że reklamodawcy stronią od współpracy z influencerami i gwiazdami, których wizerunek kojarzy się mocno z określoną opcją polityczną. Najlepiej, gdy celebryta jest powszechnie lubiany przez wszystkich i nie budzi niepotrzebnych negatywnych emocji.

bDmBqSbV

A to bywa problematyczne. Świetnie zdają sobie z tego sprawy influencerki, które w trosce o swoje kontrakty, warte dziesiątki, a czasem i setki tysięcy złotych, taktycznie nie ruszają spraw drażliwych.

W czasie Strajku Kobiet wydarzyło się jednak coś bez precedensu. To fanki i fani zaczęli szturmować swoich idoli zapytaniami o to, co sądzą o wyroku TK. Gdy po kolei największe gwiazdy sieci zaczęły nieśmiało wspierać Strajk, wypowiedzi spotykały się z bardzo pozytywnym odzewem.

bDmBqSbX

W końcu doszło do sytuacji, w której wstydem było nie opowiedzieć się po stronie strajkujących kobiet. Internet przez kilka dni wyczekiwał stanowiska poprawnej politycznie do bólu Ani Lewandowskiej i "it girl" młodego pokolenia, Weroniki Sowy. Nawet one, mocno kalkulujące i stroniące od kontrowersji, musiały się w końcu wypowiedzieć.

Jeśli głos zabierają gwiazdy znane z "przezroczystości" światopoglądowej, jak Anna Lewandowska, Ewa Chodakowska czy dalej - Małgorzata Kożuchowska, to to jest coś, czego nie było. Wpisy Małgosi Rozenek, Asi Koroniewskiej czy innych topowych instagramerek to też wyjście z bańki - ocenia w rozmowie z serwisem WirtualneMedia ekspertka od wizerunku Hanna Waśko.

Skupmy się jednak na gwiazdach młodego pokolenia - bo Strajk Kobiet, jak żaden inny protest dotychczas, zaktywizował politycznie pokolenie Z. O skali zjawiska świadczy choćby fakt, że hasztag #strajkkobiet (w chwili, w której piszę ten tekst) ma ponad 150 milionów wyświetleń na TikToku!

Strajk Kobiet na TikToku
Strajk Kobiet na TikToku (Instagram)

Młodzi ludzie, którzy niebawem uzyskają prawa wyborcze lub mają je od niedawna, nie mieli żadnych skrupułów, by wyrażać swoje oburzenie w sieci. Pokoleniu, które w większości ma progresywne poglądy polityczne, ciężko było zrozumieć, jak ktoś śmie odbierać im prawa.

bDmBqScd

Zainteresowanie tematem podbiło dodatkowo wsparcie wymienionej wyżej Weroniki Sowy (Wersow) i jej chłopaka Friza, którzy są najpopularniejszą parą influencerów w Polsce i dysponują ogromnymi zasięgami. Jednak dużo wcześniej od nich w sprawę zaangażowały się też takie tuzy internetu jak: Ola Nowak, Julia Wieniawa, Sylwia Lipka, LilMasti, Agata Fąk, a nawet... Marta Linkiewicz.

Jedyną osobą, która publicznie potępiła strajkujące kobiety, była patocelebrytka Esmeralda Godlewska, co właściwie nie wymaga dodatkowego komentarza...

Myślicie, że influencerzy będą teraz częściej mówić o tym, co naprawdę myślą?

Komentarze (0)
arrow
Strajk Kobiet i... influencerek. Tym razem już nie wypada milczeć