Rejestr ciąż wchodzi już 1 października. Pacjentki bez prawa do odmowy
Dane o ciąży mają trafić na Internetowe Konto Pacjenta. To powszechna praktyka w wielu krajach. Organizacje zajmujące się prawami kobiet, obawiają się jednak, że to kolejne narzędzie kontroli rządu.
O rejestrze ciąż pisaliśmy na Vibez.pl w czerwcu, wtedy to minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał rozporządzenie, które dotyczyło zmian w Systemie Informacji Medycznej. Na mocy rozporządzenia lekarze muszą wpisać pacjentkę, będącą w ciąży do wyżej wymienionego systemu SIM. Prawo obowiązuje też w przypadku leczenia prywatnego.
Rejestr ciąż - pacjentki nie mogą zakazać lekarzowi przekazania swoich danych do SIM
Jak informuje serwis prawo.pl, pacjentka nie może zakazać lekarzowi wpisania danych oraz żądać ich usunięcia z systemu. Dane mają być usunięte po zakończeniu ciąży. Jak na razie ustawodawca nie przewidział jednak żadnych kar za niestosowanie się do obowiązku przekazywania danych.
Dane mają trafić na Internetowe Konto Pacjenta, do którego dostęp mają nie tylko lekarze, ale i ratownicy medyczni. I tym właśnie ma kierować się Ministerstwo Zdrowia. Mniejszym ryzykiem, że w sytuacji ratowania życia, ciężarnej pacjentce mogą zostać podane leki zagrażające ciąży.
Rejestr ciąż - obawy
Choć podobny rejestr obowiązuje w wielu krajach to organizacje zajmujące się prawami kobiet, obawiają się, że procedura ma być kolejnym państwowym instrumentem, które pozwala na jeszcze większą kontrolę kobiecych ciał.
O tym, czy rejestr ciąż jest zagrożeniem dla kobiet i czego Polki powinny się obawiać pisała Ania. Mogę tylko dołączyć się do pytania: gdzie rejestr alimenciarzy?
W temacie społeczeństwo
- Polska staje do walki z kryzysem demograficznym. Czy "Rządowy Tinder" rozwiąże problem?
- Bolt Lokalnie już jest. Możesz zamówić przejazd z osobą płynnie mówiącą po polsku?
- We Wrocławiu pojawi się świąteczny tramwaj. Św. Mikołaj rozda grzecznym upominki
- Kolacja z Natsu wystawiona na licytację. Pieniądze pójdą na szczytny cel





