popkultura
"Need for Speed: Unbound". Powrót do korzeni w zupełnie nowym stylu [WYWIAD]
Czy "rozmiar zero" znów będzie w modzie?

Moda na lata dwutysięczne wróciła. Czy razem z nią wróci "rozmiar zero"?

Źródło zdjęć: © Canva
Bartłomiej Jankowski,
04.04.2022 16:15

Minispódniczki rodem z reality show MTV i telefony z klapką. Lata 00s znów są w modzie. Czy razem z nimi wróci obsesja ciał w "rozmiarze zero"?

bGxnoiSX

Wszyscy o tym wiemy: wczesne lata dwutysięczne są w teraz modzie jak nigdy wcześniej (poza samymi latami dwutysięcznymi). To, co przez lata było synonimem obciachu (tak, tak kiedyś się mówiło o tym, co cringe'owe), dziś przynoszą nam fale słodkiej nostalgii. A z nią piosenki, teledyski, filmy, seriale, stare MTV i telefony z klapką.

No i stylówki. Okulary przeciwsłoneczne w różowymi szkłami, dżinsy, minispódniczki, crop topy, kolczyki w pępku i tatuaże-motylki - czyli wszystko, co miała w 2003 roku Paris Hilton. Pamiętacie, co jeszcze było wtedy w modzie? Tak, "rozmiar zero".

Z dzisiejszej perspektywy widzimy, jak wiele przez tych kilkanaście lat zmieniło się w przemyśle modowym. Zajęło to chwilę, zanim media i opinia publiczna poddały krytyce trendy późnych 90s i 00s - przede wszystkim obsesję szczupłych ciał. Mówiło się wtedy o "rozmiarze zero", "anorektycznych modelkach" i "nierealistycznych ideałach piękna".

Dziś jeden z najpopularniejszych trendów to ciałopozytywność, a marki, które go podchwyciły, lubią chwalić się współpracami z "normalnymi" dziewczynami i pokazywać w kampaniach reklamowych osoby o różnych ciałach, kolorach skóry czy w różnym wieku. Czy jednak "stare czasy" faktycznie odeszły w niepamięć? Czy ciałopozytywność to nie chwilowy trend?

bGxnoiSZ

To pytanie zadała ostatnio dziennikarka Dazed. Jak pisze Rosalind Jana, choć bez wątpienia można mówić o pojedynczych, pozytywnych zmianach, ciężko powiedzieć o zmianach systemowych w przemyśle modowym. Tak, modelki "plus size" znajdują się na okładkach magazynów, nie tak często jednak chodzą po wybiegach. "Myślę, że ciała modelek znów stają się mniejsze" - mówi Tyler McCall z Fashionista.com, odwołując się do standardowych rozmiarów wybiegowych projektów. Pomyślcie tylko o minispódniczkach Miu Miu, które ostatnio zrobiły furorę w social mediach.

Co więcej, choć niektóre marki współpracują z ciałopozytywnymi celebrytkami (Jana wspomniała tu Lizzo i Moschino), w ich sklepach nie znajdziecie ciuchów w większych rozmiarach. Dziennikarka podkreśla też, że wielkie domy mody, dysponujące kapitałem, wcale nie palą się do zmiany. Zadanie to o wiele częściej podejmują młodzi, nieznani jeszcze projektanci.

Co o tym myślisz?
  • serduszko
  • ogień
  • uśmiech
  • smutek
  • złość
  • kupka
Komentarze (0)
arrow
Zbita Filiżanka na YouTube. Stereotypy, obrażanie i szurowanie