Była późna noc. Monika Kociołek nagrała, co ją spotkało
Monika Kociołek opublikowała relację na Instagramie po incydencie podczas nocnego spaceru z psem. Grupa młodych ludzi zaczepiała ją i niepokoiła jej zwierzę.
Wielu ludzi marzy o sławie, ale bycie w centrum uwagi wiąże się też z poważnymi wyzwaniami. Z jednej strony influencerzy cieszą się niezależnością finansową, mogą pracować z dowolnego miejsca na świecie i współpracować z markami. Z drugiej jednak strony tworzenie contentu na wysokim poziomie oznacza ogromną presję, walkę z algorytmami i ryzyko wypalenia. Publiczne życie wiąże się też z utratą anonimowości, bo każdy twój krok jest obserwowany i oceniany.
Podobne
Z negatywnymi skutkami celebryctwa zetknęła się Monika Kociołek. Influencerka, która wybiła się dzięki udziałowi w Teamie X, zaczęła rozwijać swoją pasję do muzyki. Jej profil jest pełen materiałów, w których Monika prezentuje swoje umiejętności wokalne. Niestety, podczas nocnego spaceru z psem spotkała fanów, którzy nie uszanowali jej prywatności.
Monika Kociołek i incydent na spacerze z psem
Influencerka wyszła na spacer z psem. Nagle przejechali obok niej jacyś chłopcy na rowerach, krzycząc do Moniki i niepokojąc jej psa. Monika nie gryzła się w język i opowiedziała o sytuacji w relacji na Instagramie:
- Minus bycia osobą rozpoznawalną. Jadą jakieś pajace na rowerach i się do mnie drą, i straszą mi psa, i zaraz po prostu nie wytrzymam. Ja zacznę bić takich... nie no żartuję - powiedziała Monika. Do nagrania dodała komentarz "Nie róbcie tak, nie jestem waszą koleżanką".
W temacie popkultura
- Florence and The Machine zagrają na Open’erze. Kto jeszcze dołączył do line-upu?
- Polski serial zgarnął główną nagrodę na prestiżowym festiwalu. "Proud" to najmocniejsza premiera 2026 r?
- TOP 5 zagranicznych festiwali w 2026 r. [VIBEZ IN LINE]
- "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". Prawdziwe strachy rodzą się w relacjach [RECENZJA]





